player
LIV
Liverpool
FA Cup
06.02.2022
13:00
CAR
Cardiff City
 
Osób online 349

Niespełnione marzenie Alexa Teixeiry


Dla Jürgena Kloppa było to pierwsze okienko transferowe po przybyciu na Anfield w roli trenera oraz strażaka.

Drużyna potrzebowała natychmiastowych wzmocnień w defensywie w związku z plagą kontuzji. Doprowadziło to do zaskakującego wypożyczenia Stevena Caulkera z Queens Park Rangers, grającego na poziomie Championship.

Za 5,1 milionów funtów z Crvenej zvezdy Belgrad został natomiast kupiony Marko Grujić. W ramach porozumienia między klubami, młody pomocnik został jednak w serbskiej drużynie do następnego lata.

Mając nieco czasu na ocenę składu, który został po Brendanie Rodgersie, Klopp chciał też wzmocnić potencjał w ofensywie. Napastnicy tacy jak Daniel Sturridge, Divock Origi oraz Danny Ings zmagali się z nienajlepszą dyspozycją fizyczną. Christian Benteke pozostawał natomiast w niełasce ze względu na trudności z adaptacją do taktyki preferowanej przez nowego menedżera.

Między Kloppem a sztabem zajmującym się rekrutacją trwały dyskusje. Ustalono, że Liverpool postara się zakontraktować Alexa Teixeirę z Szachtara Donieck. Zawodnik był bacznie obserwowany przez klubowych skautów, a sam Klopp był wielkim fanem jego talentu.

Brazylijski napastnik notował świetne liczby – 26 bramek w dwudziestu pięciu meczach we wszystkich rozgrywkach. Żywiono nadzieję, że to właśnie on będzie pierwszym wielkim transferem dokonanym za ery Kloppa. Wiadomość o zainteresowaniu ze strony the Reds wywołała żywą reakcję kibiców, którzy pragnęli być świadkami ambitnych posunięć na rynku transferowym.

Na tydzień przed końcem okna transferowego, dyrektor generalny Ian Ayre, osobiście poleciał na letni obóz przygotowawczy ukraińskiej ekipy, odbywający się na Florydzie. Jego zadaniem było przeprowadzenie negocjacji. Pojawiła się pierwsza oferta zakupu – 24,6 milionów funtów.

Warto wspomnieć, że sam Teixeira był przyjacielem z dzieciństwa Philippe Coutinho. Obaj grali wspólnie na poziomie juniorskim drużyny Vasco da Gama. Sam Alex desperacko pragnął ponownie połączyć siły z Cou, trafiając właśnie na Anfield.

Teixeira przyciągał także zainteresowanie Chelsea. Grę w Premier League Brazylijczyk traktował jako doskonałą platformę do pokazania swoich możliwości przed zbliżającymi się Mistrzostwami Świata w 2018 roku.

- Zaszczytem byłoby noszenie koszulki Liverpoolu. Z pewnością dałbym dużo w ofensywie, zwłaszcza w parze z tymi wszystkimi utalentowanymi zawodnikami, którzy już są w drużynie – mówił w jednym z wywiadów.

- Jak dla mnie angielska ekstraklasa jest najlepszą ligą na świecie. Wierzę w swoje umiejętności, czuję, że to byłby najlepszy ruch w mojej karierze. Liverpool to ogromny klub. Chcę do niego trafić, na co mogę mieć jedynie nadzieję – dodawał.

Ówczesny trener drużyny z Doniecka, Mircea Lucescu zapewniał: „Nie chcę zatrzymywać zawodnika wbrew jego pragnieniom. On chce grać o najważniejszych rozgrywkach”.

- Jest niesamowity. Niezwykle szybki, ze świetną techniką. Porównuję go z zawodnikami w tym samym wieku, którzy odmienili los swoich drużyn. Na przykład Ángela Di Maríi i jego pobytu PSG. Teixeira może grać na tym samym poziomie, a nawet lepszym. Nie łapie kontuzji i z każdym rokiem staje się coraz lepszy.

Jednakże Ayre wrócił ze Stanów Zjednoczonych z pustymi rękoma. Szachtar odrzucił ofertę Liverpoolu i dał do zrozumienia, że Teixeira nie zmieni otoczenia bez wyłożenia na stół oczekiwanej kwoty 38 milionów funtów (50 mln euro).

Ukraiński przedsiębiorca i właściciel donieckiej drużyny, Rinat Akhmetov, już wcześniej udowadniał, że jest przygotowany na sprzedaż swoich największych gwiazd, jednakże spełnione musiały zostać jego warunki. Wcześniej z klubu odchodzili Fernandinho (do Manchesteru City), Henrikh Mkhitaryan (do Borussii Dortmund) oraz Douglas Costa, który trafił do Bayernu Monachium.

Osoby odpowiedzialne za transfery w Liverpoolu uznały, że 38 milionów funtów to zbyt wygórowana cena za 26-letniego zawodnika, który nigdy nie grał w żadnej topowej europejskiej lidze. Klopp zgodził się, że podwyższenie oferty byłoby nierozważne.

- Jestem normalnym, bystrym gościem więc dlaczego miałbym wyrzucać pieniądze ot tak? Mamy fundusze jednak to nie jest Disneyland, nie możemy powiedzieć: „chodźcie i bierzcie co chcecie” – mówił niemiecki trener.

Sam Teixeira nie krył rozczarowania.

- Klub otrzymał jedną oficjalną ofertę od Liverpoolu, która została odrzucona. Nie wiem dlaczego. Właściciel na nią się nie zgodził więc na ten moment pozostaje mi czekanie i pozostawanie cierpliwym – opowiadał piłkarz.

Liverpool nie szukał alternatywy i postanowił, że przeczekają do lata i wtedy ponownie przeprowadzą ruchy na rynku transferowym. Dyskusja na temat tego czy klub z Merseyside powróci do tematu Teixeiry zamknął się cztery dni po końcu okna transferowego w Anglii. Agent piłkarza, Kia Joorabchian, poinformował, że zgłosił się klub, który był gotowy spełnić oczekiwania finansowe Szachtara.

Rekord transferowy w chińskiej lidze został pobity po raz trzeci w ciągu dwóch tygodni. Jiangsu Suning pozyskał Teixeirę za 38,4 milionów funtów. Dołączył do swojego rodaka Ramiresa, który przeszedł z Chelsea za 25 milionów funtów.

Sam Teixeira, który dla Szachtara zdobył 89 goli w 223 meczach, podpisał czteroletni kontrakt otrzymując wynagrodzenie w postaci 200 tysięcy funtów tygodniowo.

- Ludzie opowiadają o potencjale finansowym jaki jest w Premier League. Tymczasem teraz pojawia się nowy konkurent. Gdy masz 26 lat i otrzymujesz ofertę taką jak on, każdy by ją przemyślał. Nie mam z tym żadnego problemu – zapewniał Klopp respektując decyzję zawodnika.

Sam Teixeira przyznał, że musiał „wygooglować” gdzie w zasadzie jest ulokowane Jiangsu Suning.

- Ujmę to tak: każdy wiedział, że moim celem było zostanie w Europie i przenosiny do Premier League” – powiedział Brazylijczyk w rozmowie pożegnalnej z działem mediów Szachtara. Okazało się, że bogactwa oferowane wówczas przez Daleki Wschód są bardzo kuszące.

Spędzając potencjalnie najlepsze lata swojej kariery w Chinese Super League, zagwarantował swojej młodej rodzinie bezpieczeństwo finansowe, jednocześnie skutecznie rezygnując z marzeń o grze dla swojego kraju i zdobywaniu najważniejszych nagród na poziomie klubowym.

Teixeira doceniał życie w Jiangsu. Wśród kibiców był bardzo popularny. Początkowo pracował z dawnym defensorem Chelsea, Danem Petrescu. Później trenował go Fabio Capello. Grający na co dzień na pozycji środkowego napastnika, na przestrzeni pięciu sezonów zdobył 73 bramki w 153 spotkaniach.

W 2020 roku, jego najważniejsze trafienie zapewniło Jiangsu Suning pierwszy w historii tytuł mistrzowski Super League, dzięki zwycięstwu 2:1 w dwumeczu z panującymi mistrzami, Guangzhou Evergrande. Teixeria, grający u boku włoskiego napastnika Édera Martinsa, po uroczystościach spał z trofeum.

Zakulisowa polityka klubu nie była jednak, aż tak różowa. Zaledwie trzy miesiące później, Jiangsu Suning (przemianowane na Jiangsu FC) zostało rozwiązane przez firmę macierzystą Suning Holdings Group – giganta handlu detalicznego – ze względu na poważne problemy finansowe.

- Zostawili na lodzie nie tylko piłkarzy. To samo stało się z sześćdziesięcioma pracownikami klubu, którzy traktowali to wszystko naprawdę poważnie – ujawnił Teixeira.

Do tego czasu siła chińskiej piłki, jak dotąd przyciągającej gwiazdy zza oceanu, zaczęła słabnąć ze względu na ograniczenia w wynagrodzeniach, restrykcje transferowe i żądania chińskiej federacji dotyczące stabilizacji finansowej.

Teixeira wrócił do Brazylii jako wolny agent i rozważył swoje możliwości. Otrzymał lukratywną ofertę od saudyjskiego zespołu Al Hilal, ale powrót do Europy był zawsze jego priorytetem.

W sierpniu 2021 roku podpisał trzyletni kontrakt z Beşiktaşem. Tureckie źródła mówiły o wynagrodzeniu na poziomie 50 tysięcy funtów plus bonusy. Teixeira zaznaczał, że do przenosin przekonała go przyjaźń z grającym w Stambule brazylijskim pomocnikiem, Josefem de Souzą oraz perspektywa gry w Lidze Mistrzów.

- Chciałbym podziękować całej rodzinie skupionej dookoła klubu Beşiktaş za to fantastyczne przyjęcie. Byliście istotnym czynnikiem, który wpłynął na moją decyzję. Mam nadzieję, że uszczęśliwię was grając – pisał Brazylijczyk na swoim Instagramie.

Do tej pory 32-latek nie zaimponował. Grający głównie na pozycji ofensywnego pomocnika, zanotował zaledwie dwa gole w 15 występach. Co więcej, jego czas gry został ograniczony przez kontuzję uda i koronawirusa.

W zeszłym tygodniu wszedł z ławki rezerwowych i trafił do siatki w wygranej serii rzutów karnych w meczu z Antalyasporem, rozgrywanym w ramach tureckiego Superpucharu w Katarze. Było to pocieszenie dla kibiców Beşiktaşu, obecnie plasującego się na dziewiątym miejscu w tabeli.

- Gdy Teixeira trafił do klubu był traktowany jak prawdziwa gwiazda. Fani byli podekscytowani tym ruchem ale czas spędzony w Chinach naprawdę nie służył jego rozwojowi – mówił turecki dziennikarz sportowy Gökmen Özcan w rozmowie z The Athletic.

- Niefortunne jest to, że drużyna znacząco się pogorszyła w momencie, gdy zaczął do siebie dochodzić po kontuzji. Musi zmierzyć się z paroma wyzwaniami. Jeżeli nie pokaże się z dobrej strony w drugiej części sezonu, Beşiktaş będzie chciał się go pozbyć w lecie.

Latem 2016 roku Klopp z wzmocnił ofensywę Liverpoolu, pozyskując za 30 milionów funtów Sadio Mané z Southampton. Rok później Mohamed Salah przybył z Rzymu za 43,9 milionów funtów i momentalnie zaczął bić kolejne rekordy na Anfield.

- Gdy opuszczałem Szachtar mówiono, że wybrałem pieniądze zamiast Premier League. Prawda jest taka, że negocjacje z Liverpoolem utknęły w martwym punkcie i ostatecznie zrezygnowali – zwierzył się Teixeira w rozmowie z tureckimi mediami.

- Oferta z Chin należała do tych, których się nie odrzuca. Podjąłem całkowicie racjonalną decyzję.

Sześć lat po niezrealizowanych przenosinach na Anfield zdaje się, że Klopp nie ma żadnych powodów aby żałować tego co się wydarzyło później.

James Pearce

Komentarze (9)

Arvedui 13.01.2022 09:21 #
Środek sezonu, okienko transferowe (!), a u klubowych dziennikarzy sezon ogórkowy w pełni.

A co do ostatniego zdania, to nikt nie wie, jak potoczyłyby się losy Teixeiry, gdyby trafił do Liverpoolu. Kto wie, może byłby na poziomie Mané? Przez Szachtar naprawdę przewinęło się kilku Brazylijczyków, którzy albo zrobili wielkie kariery, albo się o nie otarli.
MG75 13.01.2022 09:27 #
James wyciąga teksty z szuflady, znaczy się okienko dla nas raczej zamknęte.

Patrząc wstecz zrobiliśmy chwilę później fantastyczne transfery do ataku: Mo i Sadio, którzy do tej pory ciągną naszą ofensywę.
Smuggler7 13.01.2022 09:35 #
Co nie? Tak jakby chciał przepchnąć sugestię, że pochopne wydawanie dużych pieniędzy na transfery jest niekoniecznie dobrą opcją.
Abes 13.01.2022 09:39 #
James Pearce i wszystko jasne. Równie dobrze mógł napisać artykuł o tym jak transfery za duże pieniądze piłkarzy pokroju Alissona i VVD podniosły jakość naszej drużyny, ale on woli propagandowo napisać artykuł o Brazylijczyku z Szachtara wmawiając pośrednio czytelnikom jak to fajnie jest nie wydawać dużych pieniędzy na zawodników.
GrzegorzLFC 13.01.2022 09:49 #
Pearce to "dziennikarz" na poziomie Danuty Holeckiej, change my mind
poprzerwie2 13.01.2022 10:11 #
Naprawdę słabe to jest, nawet bardzo, jak lubiłem Pearca tak w dwa lata stracił cały mój szacunek
PyrkaLFC 13.01.2022 10:12 #
Ej, ja czegoś nie rozumiem - skoro tak was boli ten Pearce, to po kiego czytacie jego teksty? Od lat każdy wie, że James napisze o co go klub poprosi, taka robota...

Co do Teixeiry - ciesze się, że nie trafił na Anfield. Nigdy nie byłem fanem tych Brazylijczyków z Doniecka (no może poza Fernandinho), tym bardziej że 50 mln euro 6 lat temu to było naprawdę sporo. Wystarczy wziąć pod uwagę, że 1,5 roku później przyszedł Salah za 42 mln euro. Salah zdominował Premier League, a Teixeira... no cóż, grał na niezłym poziomie w chińskiej lidze, także ten... Jeden z tych transferów, z których wypada się cieszyć, że nie doszły do skutku (obok Konoplyanki i Diego Costy)
Jedi13 13.01.2022 14:23 #
Może Liverpool czai się na Dybalę, ktory nie przedłużył kontraktu?
BigAnfield 13.01.2022 16:19 #
W innych klubach okienko transferowe służy do przeszukiwania rynku i transferów, a u nas okienko to odgrzewanie historii kto mógł lub chciał grać w Liverpoolu.

Texeira wybrał kasę. Z jednej strony można to zrozumieć, pieniądze itd. ale z drugiej.......
Gdybym bym piłkarzem to chciałbym kiedyś opowiedzieć wnukom, że grałem w finale LM z Realem czy Bayernem lub nawet zdobyłem ważny puchar. Zamiast tego powie, że zdobył dużo kasy i widział Chiński Mur, bo nie kierował się aspektem sportowym. W Anglii mógłby dostać 100 tys/week, to też są duże pieniądze. Podczas swojej kariery piłkarze (Ci z czołówki) zarobią krocie na umowach z klubem, indywidualnych nagrodach i umowach sposnorskich. Te gaże przekształcają się w astronomiczne kwoty w przeciągu tych 5, 8 czy 10 lat grania. Dzieci tych piłkarzy, wnuki i pewnie prawnuki mają zapewniony byt o jakim zwykly śmiertelnik może tylko pomarzyć, a mimo to wybierają jeszcze większy hajs rezygnując z ewentualnym zapisaniem się w historii piłki. Dziwiło mnie i nadal dziwi, gdy piłkarz wybierając transfer do danej ligi jako argument podaje ładną pogodę. Osobiście wolałbym grać w deszczowej Anglii niż ogórkowej lidze francuskiej, portugalskiej czy nawet hiszpańskiej. Dlaczego? Bo gram z najlepszymi, bo co tydzień walczysz o życie, bo jak odpuścisz jeden mecz to możesz zostać z niczym. A pogoda......? Gdy piłkarz przejdzie na emeryturę to będzie mógł sobie zamieszkać w słonecznej Hiszpanii czy innym cieplutkim miejscu do końca życia i dłużej. Pilkarzem jest się 15, 10, a czasem tylko 5lat w szczytowej formie. Kariera się skończy, a Słońce nadal będzie świecić na Majorce.
Nie bez powodu mówi się o ogórkowych ligach z hegemonami. Real, Barcelona, PSG. Zagrać 6 ważnych meczów, a potem klepanie ogórków jak Evian, Metz czy też Elche, Cadiz, klubów z budżetem podobnym do Legii czy Bate.
To co się dzieje PSG to jakaś komedia. Gdy mają mecz z dołem tabeli, to tam nie ma nikogo ważnego w składzie. Większość to drugi skład. Celebryci wracają do składu na LM lub mecz z OM, Lyonem lub Monaco. Potem jeden ma urodziny siostry, drugi dostał sraczki, a inny to "decyzja trenera". Im już nie chce się grać. Oni przeszli w tryb mody. Wyjść na wybieg kilka razy w sezonie, a pozostały czas to podróże i rozrywka. Najgorsze w tym jest to, że ci młodzi zawodnicy (Dembele itp.) widząc, że kluby na to przyzwalaja mają sieczkę od samego początku i chcą iść tą samą drogą, która prowadzi do upadku sportowego.

Pozostałe aktualności

Remis Canarinhos, występ Alissona  (0)
28.01.2022 06:14, AirCanada, własne
VVD: Nie jesteśmy łatwymi przeciwnikami  (0)
28.01.2022 00:43, Agamk05, Liverpool Echo
Vítězslav Jaroš wypożyczony do Notts County  (3)
27.01.2022 23:42, Wiktoria18, liverpoolfc.com
Liverpool upamiętnia ofiary Holokaustu  (8)
27.01.2022 17:19, AlexRedComrade, liverpoolfc.com
Klopp powalczy o miano 'menadżera miesiąca'  (0)
27.01.2022 15:01, AirCanada, liverpoolfc.com
Występ Takiego w starciu z Chinami  (1)
27.01.2022 14:57, AirCanada, liverpoolfc.com