Wirtz: Ważny krok w stronę Ligi Mistrzów
The Reds odnieśli trzecie zwycięstwo w Premier League z rzędu, pokonując na Anfield Crystal Palace. Wynik ten umocnił ich pozycję w walce o czołową piątkę i udział w przyszłej edycji Ligi Mistrzów.
Florian Wirtz przypieczętował wygraną w doliczonym czasie gry trafieniem przed trybuną The Kop. Gol ten odebrał Palace nadzieje na remis po tym, jak 18 minut przed końcem Daniel Muñoz zdobył bramkę kontaktową. Liverpool do przerwy prowadził 2:0 dzięki bramkom Alexandra Isaka i Andy’ego Robertsona oraz świetnym interwencjom Freddiego Woodmana.
Zespół Arne Slota ma obecnie osiem punktów przewagi nad szóstym Brighton & Hove Albion na cztery mecze przed końcem sezonu. Po meczu Wirtz udzielił wywiadu oficjalnej stronie klubu.
O wygranej i planie na trudnego rywala:
– Bardzo potrzebowaliśmy tych trzech punktów, szczególnie u siebie. Cieszę się, że zostają z nami. Wiedzieliśmy, czego się spodziewać, bo mierzyliśmy się z nimi już trzy razy w tym sezonie.
– Spodziewaliśmy się wielu piłek za plecy obrońców i szukania wolnych przestrzeni bez podejmowania zbędnego ryzyka. Myślę, że dobrze się przed tym broniliśmy.
– Rywale mieli swoje okazje, ale zawsze trudno jest całkowicie odciąć ich od własnej bramki. Cały zespół spisał się dobrze w defensywie. Wiedzieliśmy też, że mamy jakość, by kreować własne sytuacje. Dziś było ich sporo, więc wynik 3:1 jest sprawiedliwy.
O kroku w stronę Ligi Mistrzów:
– To niezwykle ważne trzy punkty. Mieliśmy świadomość, jak istotny jest to mecz w kontekście kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Sprawa nie jest jeszcze przesądzona, zostało kilka spotkań, ale dzisiaj zrobiliśmi duży krok naprzód.
O bramce i wykończeniu akcji:
– Wiedziałem, że Joey Gomez rzuci piłkę nade mną, więc chciałem po prostu za nią ruszyć. Potem dostałem dobre podanie od Maki. Musiałem zaryzykować i uderzyć w światło bramki. Trafiłem czysto i bardzo mnie to cieszy. Czasami w momencie strzału czujesz, że piłka dobrze siadła na stopie.
O trafieniu Alexandra Isaka po powrocie:
– To bardzo ważne, szczególnie dla napastnika, by strzelać gole. Cieszę się z jego trafienia. Mam nadzieję, że to początek długiej serii i Alexander utrzyma taką formę.
O formie Szweda w przyszłym sezonie:
– Mam taką nadzieję. Kluczowe jest to, byśmy dostarczali mu piłki. Jeśli będzie osamotniony z przodu, trudno mu będzie o bramki. Potrzebuje podań, a jak widzieliśmy dzisiaj – gdy dostaje szansę, zazwyczaj ją wykorzystuje.
O występie Freddiego Woodmana:
– Był dziś niesamowity. Zanotował dwie lub trzy interwencje z najwyższej półki, bardzo się cieszę z jego postawy. To świetny chłopak i miał pecha przy straconej bramce. Nie chcę o tym za dużo mówić, ale bez wątpienia uratował nam dzisiaj punkty.

Komentarze (0)