Boss: Będzie trudno, ale chcemy wygrać
Liverpool rozpocznie swój udział w tegorocznym Pucharze Anglii - zdobytym dwa sezony temu - wizytą na stadionie Kanonierów w niedzielne popołudnie.
Trzy dni po meczu na północy Londynu The Reds czeka natomiast pierwszy mecz półfinałowy Carabao Cup z Fulham.
Podczas konferencji prasowej przed meczem z Arsenalem, Jürgen Klopp opowiedział nieco o nadchodzącym starciu z drużyną Mikela Artety, mówił też o pragnieniu awansu w pucharach oraz o swoich opcjach kadrowych.
Oto, co miał do powiedzenia menedżer The Reds...
O rozstaniu z Wataru Endō i Mohamedem Salahem, którzy udali się na zgrupowania swoich reprezentacji...
Skłamałbym, gdybym życzył im powodzenia! Oczywiście jednak życzę im wszystkiego dobrego. Z mojego punktu widzenia, byłbym przeszczęśliwy, gdyby odpadli w fazie grupowej! To jednak mało prawdopodobne, obydwaj mają nawet szansę wygrać z reprezentacjami mistrzostwa swoich kontynentów. Powodzenia i wracajcie zdrowi - to właściwie wszystko, co powiedziałem. Musimy sobie z tym poradzić i poradzimy sobie. Jasne, patrząc na nasze ostatnie mecze, możesz pomyśleć, że to wygląda trochę dziwnie. Jestem jednak pozytywnie nastawiony, znajdziemy na to sposób, ale musimy to oczywiście pokazać na boisku.
O przygotowaniach, jakie poczynił Liverpool na czas nieobecności Salaha po prawej stronie boiska...
Nie przygotowywaliśmy się jakoś specjalnie. Graliśmy bez Mo przeciwko West Hamowi, wówczas Harvey grał na jego pozycji. Wiemy, że na ten moment - i oby tak zostało - dysponujemy różnymi opcjami w ataku, każdy z ofensywnych zawodników może zagrać na prawym skrzydle. Oczywiście w inny sposób. Nikt zresztą nie powinien grać na tej pozycji tak, jak robi to Mo. To nie jest możliwe, więc musimy znaleźć inny sposób grania, musimy wykorzystać umiejętności naszych chłopaków. Taki jest nasz pomysł.
Czy chcemy grać bez Mo? Nie. Jednak, jeśli trzeba... w przeszłości nie musieliśmy tego robić zbyt często, ale zawsze znajdowaliśmy jakiś sposób, by przetrwać ten okres. Jestem pewny, że tym razem również nam się to uda. Gramy jednak z Arsenalem - możesz przegrać z Arsenalem nawet z Mo Salahem w składzie, więc możesz przegrać i bez niego. Na ten moment mamy jednak szansę, by wygrać ten mecz i myślę, że bardziej powinniśmy się skupić na tym.
O tym, czy rozgrywki pucharowe to dobra okazja do rotowania składem...
Wydaje mi się, że dużo rotowaliśmy w pierwszej części sezonu. Nie chodzi o to, że byliśmy jakoś szczególnie odważni - robiliśmy to, bo wierzyliśmy, że chłopaki dadzą radę. Nie było meczu, przed którym pomyślelibyśmy: 'Nieważne, kto zagra, kto się przejmuje tym, jak zagramy?'. To nigdy nie ma miejsca. Myślę, że to głównie dlatego wpływ na grę zawodników z ławki jest tak duży - to dla nich bardzo ważne, że mogą wpłynąć na wynik. A mogą to robić, ponieważ są w rytmie meczowym. Gdy wprowadzasz zawodnika, który nie grał przez pięć czy sześć miesięcy, bardzo rzadko zdarza się, żeby mógł zagrać na swoim najwyższym poziomie. Dlatego uważam, że do tej pory spisujemy się pod tym względem całkiem nieźle.
Nie wiem jednak, czy dla Arsenalu to dobra okazja do rotowania. Gdy tu z wami siedzę, nie wiem na sto procent, czy dla nas to okazja do przetasowań, jeśli mam być szczery. Nie mamy specjalnie szerokiej kadry. Mamy zawodników, którzy są dostępni i możemy zestawić dobry skład. Myślę, że taki skład zestawimy. Jeszcze nie wiem, czy to będzie wyglądało jak rotacja. Mamy sześć dni odpoczynku od ostatniego meczu, więc nie ma specjalnej potrzeby, by rotować składem.
Jasne, trzy dni później gramy kolejny mecz, to prawda. O kolejnym meczu będziemy jednak myśleć dopiero, gdy ten się skończy. Tak zazwyczaj robimy. Obydwa te spotkania są dla nas tak samo ważne. Chcemy je wygrać, chcemy dojść do finału Carabao Cup, chcemy również przejść do kolejnej rundy FA Cup. Wylosowaliśmy jednak prawdopodobnie najgorzej, jak można było i czeka nas trudny mecz. Rozegraliśmy przeciwko nim już dobre spotkanie, miejmy nadzieję, że tym razem również zaprezentujemy się z dobrej strony.
O tym, jakie trudności niesie ze sobą styczeń...
To trudny miesiąc. To może się wydać dziwne, ale chodzi głównie o kwestie organizacyjne i tego typu rzeczy. Mamy za sobą najbardziej intensywny miesiąc, jaki można sobie wyobrazić, a teraz część zespołów w styczniu gra trochę rzadziej. My jesteśmy w innej sytuacji, gramy zaraz półfinał pucharu, jesteśmy w odpowiednim rytmie. Myślę, że rewanż z Arsenalem by nam nie pomógł. To po prostu nam nie pasuje - ten mecz zrujnowałby choćby naszą zimową przerwę.
Styczeń to dla nas normalny miesiąc - jest intensywnie, ale nie tak jak w grudniu, kiedy graliśmy pięć meczów w ciągu 13 dni. To jest bez sensu, ale tak to wygląda. Rozumiem, że teraz kilka zespołów nie gra zbyt wielu spotkań. Wydaje mi się jednak, że rytm gry pomaga, jeśli mam być w stu procentach szczery. Zobaczymy, jak będą radziły sobie zespoły z dwu- czy trzytygodniową przerwą między meczami. Nie mamy tego kłopotu. Musimy poradzić sobie ze swoją sytuacją i mam nadzieję, że to się nam uda.
Komentarze (12)