Nunez: Lubię grę dla reprezentacji
Darwin Núñez przyznał, że gra dla Urugwaju w tym miesiącu to dla niego okazja, by „choć na chwilę zapomnieć” o Liverpoolu w trudnym dla niego sezonie.
Liverpool zaliczył tydzień do zapomnienia tuż przed przerwą reprezentacyjną, a między wizytą na Wembley a powrotem do ligowej rywalizacji z Evertonem 2 kwietnia ma łącznie 17 dni przerwy. Nie jest to jednak czas na odpoczynek – aż 20 zawodników pierwszego zespołu zostało powołanych do swoich reprezentacji. Dla wielu piłkarzy, w tym Núñeza, jest to jednak mentalna odskocznia przed decydującą fazą sezonu.
Po przylocie do Urugwaju przed marcowymi meczami napastnik rozmawiał z mediami, w tym z El País, wyjaśniając, jak ważne jest dla niego to powołanie.
Odpowiedział: - To okazja, by na chwilę zapomnieć o tym, co dzieje się tam (w Liverpoolu), a poza tym dla zawodnika nie ma nic piękniejszego niż gra w koszulce swojego kraju.
To szczere wyznanie zawodnika, który przeżywa burzliwy sezon – jego zaangażowanie było poddawane w wątpliwość, a jego szanse na grę w podstawowym składzie pod wodzą Arne Slota malały. Frustrację z powodu swojej formy podsumował słowami „piłka nie chce wpaść do siatki”, choć mimo to nie unikał odpowiedzialności za swoje występy.
- Wiem, że nie gram tak dobrze, jak powinienem – przyznał. - To trudne, bo gdy jesteś w dobrej formie, jak wtedy, gdy wszedłem przeciwko PSG (we Francji), twoja pewność siebie rośnie i masz wrażenie, że w kolejnym meczu przełamiesz się.
- Ale potem przychodzi spadek formy – i ja zawsze jestem gotowy, by pomóc moim kolegom z drużyny i wrócić do reprezentacji.
- Cieszę się, że mogę tu być, że mogę czerpać radość z każdej chwili w kadrze.
- Takie momenty się zdarzają w piłce, ale jak mówiłem ostatnio – nie jestem kimś, kto rzuca ręcznik, gdy nie gra. Będę dalej pracować, by zasłużyć na miejsce w składzie.
Núñez ma na koncie siedem goli i pięć asyst w 40 występach dla Liverpoolu w tym sezonie, który może okazać się jego ostatnim na Anfield – coraz częściej mówi się bowiem, że nie pasuje do koncepcji Slota jako klasyczna „dziewiątka”.
Od początku zmaga się z brakiem pewności siebie, ale słusznie zauważa, że najbliższe dwa tygodnie mogą dać jemu i innym zawodnikom szansę na mentalny reset przed powrotem do walki w lidze.
Núñez to zawodnik, który bazuje na pewności siebie – pozostaje mieć nadzieję, że Marcelo Bielsa i jego sztab pomogą mu odzyskać wiarę w siebie podczas meczów z Argentyną (21 marca) i Boliwią (25 marca).
Komentarze (0)