Fabian Hürzeler przed starciem z Liverpoolem
Trener Brighton, Fabian Hürzeler, spotkał się z dziennikarzami w ośrodku St. George’s Park, aby omówić sytuację kadrową przed sobotnim meczem czwartej rundy FA Cup oraz odnieść się do ostatnich wydarzeń w Premier League.
O zwolnieniu Thomasa Franka i Seana Dyche’a
– Przede wszystkim jest mi ich szkoda. Miałem okazję poznać ich nie tylko na boisku, ale i poza nim – to świetni ludzie. Z drugiej strony wszyscy wiemy, że to część tego biznesu. Można kontrolować tylko to, na co ma się wpływ. Nie da się kontrolować wszystkich czynników, które decydują o wynikach. Jestem jednak pewien, że obaj znajdą nowe, świetne możliwości. Życzę im wszystkiego najlepszego.
O nowym kontrakcie Thomasa Tuchela
– Bardzo się cieszę. Moi angielscy piłkarze i członkowie sztabu również są zadowoleni, co pokazuje, że wykonuje świetną pracę i dobrze zaadaptował się do tutejszej kultury piłkarskiej. Wszyscy liczą, że poprowadzi reprezentację do zdobycia mistrzostwa świata. Dla mnie jest wzorem do naśladowania.
O wynikach i presji
– W futbolu najważniejsze są wyniki – kibice na nie zasługują. Zwycięstwo jest tym, czego potrzebujemy. Z drugiej strony kluczowe jest kontrolowanie tego, na co mamy wpływ. W środę z Aston Villą zrobiliśmy wiele rzeczy dobrze: kontrolowaliśmy detale, dobrze broniliśmy i tworzyliśmy sytuacje. W pierwszej połowie nie był to nasz najlepszy występ, ale utrzymaliśmy mecz pod kontrolą, a po przerwie mieliśmy wystarczająco dużo okazji, by go wygrać. Ostatecznie o wszystkim zadecydowały drobne szczegóły i stały fragment gry.
– Jako trener wiem, że to gra wyników, ale jestem przekonany, że jeśli utrzymamy taki poziom, rezultaty przyjdą. Nie czuję presji ze strony władz klubu. Czuję jedynie tę, którą sam na siebie nakładam – by każdego dnia być najlepszą wersją siebie dla drużyny i kibiców. W trudnych momentach czuję ogromne wsparcie i wiarę ze strony klubu.
O atmosferze w drużynie i pobycie w St. George’s Park
– Wychowałem się w górach, wśród pięknych krajobrazów, dlatego pobyt tutaj bardzo mi odpowiada. Jest spokój, słychać śpiew ptaków, wokół jest dużo zieleni. Możemy się w pełni skoncentrować i odciąć od medialnego szumu, by zebrać energię na kolejne mecze.
– W trudnych chwilach poznaje się charaktery. Nie widzę w zespole szukania winnych ani wytykania się palcami. Widzę grupę, która trzyma się razem i buduje jedność.
O Jamesie Milnerze i powrocie na Anfield
– To dla niego wielki tydzień, ale James zawsze stawia sukces zespołu ponad własne osiągnięcia. Ponownie pokazał, że jest wzorem pod względem dyscypliny i zaangażowania. Zawsze robi to, co najlepsze dla klubu i dla innych zawodników. Praca z nim to przyjemność – cieszymy się, że mamy go w składzie, nie tylko jako piłkarza, ale i człowieka. To dla niego wyjątkowy moment.
Sytuacja kadrowa i rotacja
– Nie mamy nowych kontuzji. Mats Wieffer wraca do kadry, co jest dla nas bardzo dobrą wiadomością, bo to ważny zawodnik o silnej osobowości. Jan Paul van Hecke powinien być gotowy do gry od pierwszej minuty. Yasin Ayari wciąż przechodzi rehabilitację, ale jest coraz bliżej powrotu.
– Musimy znaleźć odpowiednią równowagę między świeżością a utrzymaniem zawodników, którzy dobrze spisali się przeciwko Villi. Naszym celem jest awans, dlatego wystawimy najsilniejszą możliwą jedenastkę.
O wierze we własne siły i meczu z Liverpoolem
– Zwycięstwo z Manchesterem United w poprzedniej rundzie to uczucie, które chcemy przeżyć ponownie. Wielu zawodników, którzy wtedy zagrali, znów pojawi się na boisku. Najważniejsze, byśmy nie zapominali o własnej jakości i nie tracili wiary w swoje umiejętności. Tego będziemy potrzebować w sobotę.
– Liverpool, mimo problemów kadrowych, wciąż dysponuje niesamowitym składem. To drużyna światowej klasy. Musimy wyjść na boisko z dużą odwagą i wiarą, że możemy wygrać.

Komentarze (0)