PSG
Paris Saint-Germain
Champions League
08.04.2026
21:00
LIV
Liverpool
 
Osób online 787

Liverpool gra wolno i nie jest to dobry znak


Virgil van Dijk dokonał miażdżącej oceny gry Liverpoolu.

– Byliśmy zbyt wolni i przewidywalni w posiadaniu piłki – powiedział dziennikarzom po wtorkowej porażce mistrzów Premier League 2:1 z ostatnim w tabeli Wolverhampton Wanderers. – Podejmowaliśmy złe decyzje.

Ten opis pasuje do zbyt wielu meczów Liverpoolu w tym sezonie. Niezależnie od tego, czy są w posiadaniu piłki, czy nie, podopiecznym Arne Slota brakuje tempa i intensywności przez cały sezon.

Wiele mówiło się o powolnych początkach The Reds przy okazji sobotniego meczu u siebie z West Hamem United. W odpowiedzi Liverpool zaliczył szybki start i prowadził 1:0 po pięciu minutach. To był dopiero trzeci gol, którego udało się strzelić w ciągu pierwszych 20 minut w spotkaniach Premier League i zaledwie jedenasty mecz ligowy z 29, w którym trafili w pierwszej połowie, zdobywając w ten sposób 17 bramek.

Trzy dni później, na wyjeździe z innym ligowym rywalem, Wolves, złe przyzwyczajenie znów dało o sobie znać. Liverpool kontrolował pierwszą połowę i większość drugiej, ale rzadko wyglądało na to, że uda mu się przełamać impas z otwartej gry. Do przerwy oddali zaledwie cztery strzały – dwa celne – i mieli średnią bramek 0,26.

Poniżej znajduje się kilka przykładów z pierwszej połowy na Molineux, które potwierdzają krytyczne zdanie Van Dijka.

Ta połowa rozpoczęła się od trzech podań Liverpoolu między zawodnikami z pola, ale zajęło im to 22 sekundy.


W następnej chwili piłkarze Liverpoolu przez kolejne 55 sekund podawali piłkę z boku na bok, ale z niewielkim ryzykiem, a ruchy zawodników bez piłki były mało intensywne. Zakończyło się to powrotem środkowego obrońcy Ibrahimy Konate, który zagrał długie podanie w pole karne, ale napastnik Hugo Ekitike nie był w stanie opanować futbolówki. Niedługo przedtem gracze The Reds doprowadzili piłkę do krawędzi pola karnego Wolves, ale Milos Kerkez nie zdecydował się na dośrodkowanie i akcja zakończyła się strzałem Dominika Szoboszlaia z odległości ponad 30 metrów.


Kiedy Slot został trenerem pierwszej drużyny latem 2024 roku, jedną z kluczowych zmian, jakie wprowadził, było opracowanie struktury mającej dać jego drużynie większą kontrolę nad meczami, w porównaniu z bardziej szalonym stylem gry prowadzonym przez poprzednika, Jürgena Kloppa. W zeszłym sezonie Liverpoolowi udawało się to równoważyć, zapewniając drużynie przewagę w przejściowych fazach gry, co pomogło im zdobyć tytuł mistrza Premier League.


Działalność na rynku transferowym zeszłego lata poskutkowała tym, że ​​w składzie jest teraz mniej zawodników, którzy potrafią grać w intensywnym stylu, a Slot podwaja wysiłki, aby uzyskać większą kontrolę. Różnica polega na tym, że tam, gdzie w zeszłym sezonie wszystko było idealnie ustawione, teraz akcent jest przeniesiony na metodyczne budowanie akcji. Zagrożenie ze strony Liverpoolu w fazach przejściowych zmalało.

Widzimy to po zmianach w posiadaniu piłki w meczach – ile razy oba zespoły przejmują piłkę w ciągu 90 minut. Więcej przejęć wskazuje na szybsze tempo i bardziej chaotyczną grę. Jak pokazuje poniższy wykres, wskaźnik posiadania piłki przez Liverpool na mecz w tym sezonie jest najniższy od ośmiu lat (82), a od czasu przyjścia Slota wyraźnie spadł.


Nie oznacza to, że styl jest „gorszy” – na przykład Pep Guardiola z Manchesteru City preferuje niższą wartość, a Liverpool zdobył tytuł w zeszłym sezonie, grając w podobnym stylu (84,3) – ale sugeruje to wolne tempo rozgrywania meczów.

Świadczy o tym również udział akcji, w których drużyna Slota gra w „szybkim tempie”, czyli gdy drużyna szybko przemieszcza piłkę w jednej sekwencji. W tym sezonie udział szybkich akcji w meczach Liverpoolu spadł do 15 procent. Wszystko to potwierdza wyniki testu oka – w sezonie 2025/26 nie jest to zespół, który przyjemnie się ogląda. 


Część zmiany tempa została niemal wymuszona na Slocie na początku tego sezonu, gdy próbował przerwać fatalną passę, w której Liverpool przegrał dziewięć meczów z 12. Wprowadzenie bardziej zwartej struktury przyniosło poprawę wyników, ponieważ drużyna rozpoczęła serię 13 meczów bez porażki, ale w ich grze ofensywnej niewiele było przekonujących lub dynamicznych elementów.

Przejście wymaga szybkości – pomyślmy o Mohamedzie Salahu i Sadio Mane w ich najlepszych latach. Jednak teraz Salah (ze względu na wiek) i Cody Gakpo (zawodnik o odmiennych atrybutach fizycznych i technicznych) nie zapewniają takiego przyspieszenia. Letni nabytek Ekitike, jak pokazał w golu zdobytym w meczu rewanżowym przeciwko Wolves w grudniu i w swoim drugim golu przeciwko Newcastle w styczniu, ma szybkość i umiejętności prowadzenia piłki.

Salah i Gakpo byli w tym sezonie mocno krytykowani i trudno było nie wspominać o nich po meczu przeciwko Wolves. Chociaż Salah strzelił swojego pierwszego gola w Premier League od 1 listopada, obaj nie mieli większego wpływu na grę – co nie budzi już zdziwienia.

– Rozumiem użycie [przez Van Dijka] słów „powolni” lub „przewidywalni” ale jeśli chcesz grać szybciej, musisz umieć dominować w sytuacjach na skrzydłach, bo wtedy coś może się wydarzyć – powiedział Slot na pomeczowej konferencji prasowej we wtorek wieczorem, pytany o komentarze swojego kapitana. – Dzisiaj mieliśmy problemy z dominacją na skrzydłach. – Oni (Wilki) bardzo nam utrudnili grę, byli zwarci, ale w pierwszej połowie, myślę, że dało się grać trochę szybciej z jednej strony na drugą. Gdybyśmy kilka razy w pierwszej połowie zagrali trochę szybciej, nasi skrzydłowi mieliby trochę czasu, żeby wyprzedzić ich obrońców.

– Myślę, że w drugiej połowie wyglądało to lepiej, niż w pierwszej. Mieliśmy więcej dośrodkowań i więcej wchodziliśmy w ich pole karne, niż w pierwszej połowie, ale chodzi też o wykańczanie tych momentów i dobieranie odpowiedniego zawodnika pod bramkę, kiedy się do niej dociera. 

 Nie chodzi tu tylko o indywidualności. Liverpool często w tym sezonie mierzy się z nisko ustawioną linią obrony, co oznacza, że ​​podanie piłki do Salaha i Gakpo zajmuje im mnóstwo czasu, ​​mają więc mniej miejsca do gry.

Test oka wskazuje również na brak schematów ofensywnych, które pozwalają na rozbijanie zaciętych defensyw. Skrzydłowi wygrywają pojedynki jeden na jednego i potrafią pokonać przeciwnika, ale potrzeba również precyzyjnych, przenikliwych i progresywnych podań, rozgrywanych znacznie szybciej niż potrafią w tym sezonie piłkarze Liverpoolu.

Kluczem jest rosnące znaczenie Floriana Wirtza.

Od czasu letniego transferu z Bayeru Leverkusen, w miarę jak przystosowywał się do Premier League, stał się czynnikiem decydującym o losach meczu, ale kontuzja pleców odniesiona podczas rozgrzewki w meczu z Forest półtora tygodnia temu uniemożliwiła mu grę.

Biorąc pod uwagę trzy ostatnie wyjazdowe mecze ligowe, porównajmy grę Liverpoolu w pierwszej połowie meczu z Sunderlandem z Wirtzem w składzie z meczami z Forest i Wolves bez niego. Pomimo braku bramek, Liverpool osiągnął wskaźnik xG na poziomie 1,22 w Sunderlandzie, ale znacznie niższy w meczach z Forest (0,07) i Wolves (0,26).

Nie licząc rzutów karnych, w pierwszych połowach tego sezonu Liverpool zanotował xG powyżej 1,0 tylko w siedmiu z 29 meczów ligowych. Na tym samym etapie poprzedniego sezonu zdarzyło się to 11 razy. Podobnie, w 12 meczach zanotował xG poniżej 0,5, w porównaniu z ośmioma w zeszłym roku.

Nie chodzi tylko o samo wykorzystanie piłki.

Pod wodzą Slota już w zeszłym sezonie wysoki pressing Liverpoolu osłabł, ale tendencja zespołu do wycofywania się do pasywnego środka bloku jest teraz częstsza niż kiedykolwiek. Ich zdolność do przejmowania piłki w ataku przeciwnika jest w tym sezonie zauważalnie niższa, nawet bardziej niż w sezonie 2024-25.


To nie przypadek, że gol Liverpoolu w meczu z Wolves padł po dużym błędzie przeciwnika, kiedy Salah przechwycił luźne podanie Jeana-Ricnera Bellegarde'a. The Reds często mają wtedy najlepsze okazje do zdobycia bramki, gdy przeciwnicy nie są w najlepszej formie defensywnej.

Brakowało im nieustającej energii, jaką zapewniali utracony w lecie Luis Diaz i Szoboszlai (ten z powodu licznych kontuzji był wykorzystywany na innych pozycjach), by prowadzić pressing. Żaden ze skrzydłowych nie był wystarczająco skuteczny, a brak solidności w grze od tyłu, jaką mieli zapewniać pomocnicy Alexis Mac Allister i Ryan Gravenberch, sprawił, że przeciwnikom zbyt łatwo było przebić się przez pressing.

Zespoły częściej sięgają po długie podania, aby ominąć pressing, ale to podsyca przekonanie, że Liverpool nie potrafi budować dynamiki ani wnosić do gry intensywności w sposób, w jaki robił to wcześniej. Tempo gry bez posiadania piłki przełożyłoby się na większą szybkość z piłką. Ostatnia poprawa formy Liverpoolu była zdominowana przez bramki ze stałych fragmentów gry, a we wtorek strzeliliby tak kolejnego gola, gdyby Gakpo nie odebrał przypadkowo piłki Jonesowi.

Jednak zdobywanie bramek ze stałych fragmentów gry nie zaprowadzi ich daleko.

Jeśli Liverpool nie znajdzie sposobu na zwiększenie intensywności ataków i kreatywności w grze otwartej, miejsce w pierwszej piątce i awans do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie wydają się niepewne.

Andy Jones, Mark Carey

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (17)

radoLFC 06.03.2026 06:59 #
Cody Gakpo (zawodnik o odmiennych atrybutach fizycznych i technicznych) - dyplomacja level master ;)
Flowylenol 06.03.2026 09:01 #
"Echte liebe" (BVB) " - czysta miłość. Dlatego zawodnicy spędzaja naście lat kariery na jedym stadionie. Dlatego takie stadiony wypełniane są do ostatniego miejsca. Straciliśmy coś więcej niż skrzydła czy rokujący talent. I nieważne dlaczego - powody są zawsze te same.. Pytanie na jak długo?
Casimoo 06.03.2026 16:54 #
Prawdziwa miłość
Frog 06.03.2026 11:37 #
Przeraża mnie jak ludzie tylko chcą i im ciągle mało , tyle pięknych ostatnich lat i myślę że każdy się tego spodziewał po odejściu Jurgena , uważam że taki okres musiał się wydarzyć i myślę że lepiej to nie mogło wyglądać bo gdybyśmy nie zdobyli mistrzostwa w tamtym sezonie to było by naprawdę strasznie a w takiej sytuacji trzeba poukładać to wszystko, na koniec ciekawostka, będąc u fryzjera (fan man u )w okolicach świąt , fryzjer zapytał mnie co sądzę o tym sezonie i o właścicielach ? Powiedziałem że jestem bardzo zadowolony bo mamy mistrza no i właściciele wydali dużo kasy na transfery , fryzjer najpierw się zdziwił ale za chwilę dodał że jak by mu ktoś powiedział że w tym sezonie będą mieć mistrza a w przyszłym może być różnie to brał by to w ciemno , także niech anty fani Slota przestaną płakać bo mogło być gorzej a tak jesteśmy mistrzami i teraz tylko utrzymać dobre miejsce w lidze i zapomnieć o tym sezonie
radoLFC 06.03.2026 12:08 #
Chodzi o grę, odrażający styl na który fani z naprawdę długoletnim stażem nie mogą patrzeć. Popatrz na te wykresy, totalny zjazd i to we wszystkim, póki co jesteśmy na drodze żeby stać się Tottenhamem.
Szpieg 06.03.2026 12:38 #
@radoLFC - mi też źle się ogląda Liverpool ale daleko nam do miejsc 10-20 .... a za Jurgena też bywały gorsze mecze nawet serie, których nie dało się oglądać. Jednak i tak dla mnie Slot jest do zmiany w przyszłym sezonie...
Frog 06.03.2026 12:52 #
Z tego co pamiętam to wszyscy się rozpływali w tamtym sezonie nad taktyka Slota a w tym gdy koleś prubuje coś zbudować to ludzie po nim jadą jak by wszystko od niego zależało , każdy po Jurgenie będzie do niego porównywany także mam nadzieję że ci a ty fani chociaż w domu nie robią rodzinie horroru tylko dlatego że Liverpool przegrał jakiś mecz ludzie to tylko rozrywka jak nie unosisz to nie oglądaj bo mecz to nie jest coś co powinno mieć jakikolwiek wpływ na czyjeś życie a niektórzy się zachowują jak radykalni fanatycy jeszcze sobie alb o komuś krzywdę zrobią
Fanlive94 06.03.2026 18:08 #
Frog, powtarzasz się, daj sobie spokój z tymi bzdurnymi komentarzami, oczy bolą.
Frog 06.03.2026 18:49 #
Prawda boli?
Frog 06.03.2026 18:49 #
Prawda boli?
MaxPower 06.03.2026 19:05 #
Rozpływaliśmy się mniej więcej do grudnia-stycznia. Później powodów do rozpływania się ubywało i drużyna zaczynała grać coraz gorzej. Na przełomie lutego i marca ubiegłego roku sygnałów ostrzegawczych było już mnóstwo, to wtedy zaczął się rodzić Liverpool z tego sezonu. Jak ktoś przypomni sobie mecze z Evertonem, Wolves, Southampton, finał z Evertonem, z Fulham czy z Newcastle, z Leicester i później końcówkę sezonu po zapewnieniu mistrzostwa, to już wtedy palił się cały kokpit czerwonych lampek ostrzegawczych.

Liverpool od roku jest w kryzysie, tylko teraz nie ma czym tego kryzysu przypudrować. Niektórzy próbują do transferów, ale przecież przed transferami już było źle. Jeżeli trener od roku nie radzi sobie z zarządzaniem kryzysem, a letnie okienko transferowe nie zmieniło praktycznie nic, trudno się dziwić głosom domagającym się jego zwolnienia.
MaxPower 06.03.2026 19:07 #
*finał z Newcastle i domowy mecz z Evertonem.
KnurJajcaty 06.03.2026 19:15 #
Po przeczytaniu twojego komentarza spadło mi IQ. Szkoda komentować takiego bełkotu, więc więcej nie dodam.
Bartollinni 06.03.2026 19:31 #
@fanlive94 frog dobrze napisał ,a ty jak nie umiesz się odnieść do treści komentarza to się nie udzielaj
Krzysztof 06.03.2026 13:07 #
Gdzie dziś mecz będzie można oglądać
spawacz 06.03.2026 13:22 #
Tvp sport. Jest temat na forum.
lfcarty 06.03.2026 18:53 #
https://sport.tvp.pl/transmisje

Pozostałe aktualności