Opinie bohaterów po meczu legend
John Aldridge, Steven Gerrard, Jürgen Klopp, Thiago Alcantara i inni dzielili się przemyśleniami o "naprawdę wyjątkowym doświadczeniu", jakim był udział w charytatywnym meczu LFC Foundation.
Drużyna weteranów The Reds, prowadzona przez Sir Kenny'ego Dalglisha, Kloppa, Iana Rusha i Aldridge'a, w sobotę zmierzyła się z Borussią Dortmund w dorocznym wydarzeniu na Anfield.
Debiutujący w zespole legend Thiago oraz Jay Spearing wpisali się na listę strzelców w pierwszej połowie, ale BVB doprowadziło po przerwie do remisu 2:2 dzięki bramkom Mohameda Zidana i Jana Kollera.
Poniżej pomeczowe wypowiedzi uczestników, z boiska, jak i spoza:
Steven Gerrard
- Jesteśmy tu oczywiście w szczytnym celu. To dla nas wszystkich było jak rodzinne spotkanie. Znów 60 tysięcy ludzi, co jest niesamowite, przy takich istotnych okazjach. To ogromna przyjemność tu być.
- Mózg nadal działa w tym samym tempie, tylko ciało jest o dwie-trzy sekundy z tyłu! Dlatego było kilka frustrujących momentów. Ale miło było dziś połączyć siły z taką jakościa. W pełni zasłużona nagroda zawodnika meczu dla Thiago. Szkoda, że nie wygraliśmy dla kibiców, ale i tak to było fantastyczne przeżycie.
- To fantastyczne uczucie. Ostatni raz widziałem i grałem z tymi chłopakami rok temu. To zdecydowanie za długo, ale każdy jest zajęty swoimi sprawami. Kiedy przychodzi zaproszenie, żeby wziąć w tym udział, nie możesz się doczekać spotkania. Jesteśmy jedną wielką rodziną. Klub jest niesamowity w swoim podejściu do byłych piłkarzy.
- Wsparcie, jakie dziś otrzymaliśmy, 60 tysięcy ludzi - no weź, żaden inny klub na świecie tego nie ma, 60 tysięcy na meczu pokazowym. Najważniejsze dla mnie, gdzie trafiają pieniądze, a idą na wspaniałe cele, pomagające wielu potrzebującym. To powód, dla którego wszyscy tu dziś jesteśmy.
Thiago Alcantara
- To niesamowite. Te dwie rzeczy do kupy - pełne Anfield i gra u boku tej legendy [Stevena Gerrarda]. To był niewiarygodny moment i na pewno go zachowam.
- Kiedy strzeliłem gola, Stevie podbiegł do mnie, a ja powiedziałem mu, że to był pierwszy sprint, jaki wykonałem od czasu, gdy trafiłem do Liverpoolu! Czemu nie?! W takich sytuacjach po prostu się reaguje, czujemy się swobodnie w polu karnym. Fajnie jest zdobyć bramkę.
Jürgen Klopp
- Cieszyłem się każdą sekundą. Moja rola na pewno nie polegała na tym, żeby dużo mówić. Byłem tu dla Fundacji i żeby być częścią naprawdę wyjątkowego doświadczenia. Dla mnie to było coś szczególnego po tym czasie, znów być tak blisko, zobaczyć chłopaków z Liverpoolu, a potem także tych z Borussia Dortmund, bo to przecież w 80 procentach moi zawodnicy. Nie spotyka się tak często wszystkich razem w jednym pomieszczeniu. To świetne uczucie.
- To było naprawdę, naprawdę bardzo fajne. Ludzie chłoną to całymi sobą. Fajnie jest patrzeć, jak chłopaki znowu grają, ale myślę, że sam Thiago był wart ceny biletu!
John Aldridge
- Żaden inny klub nie potrafi czegoś takiego zrobić - mówię to z dużą dumą. Za każdym razem wypełniamy stadion do ostatniego miejsca, a to idzie w świat i pokazuje, jacy są kibice Liverpoolu i jak nas wspierają. To nie trwa od kilku lat, a od bardzo dawna, a ilość dobra, jaka z tego wynika, jest niesamowita. Zebrano ponad milion funtów dla lokalnych organizacji charytatywnych i dla byłych zawodników, na wypadek, gdyby coś się przydarzyło któremuś z naszych wielkich piłkarzy w nadchodzących latach. Wszyscy wygrywają. Piłkarze wracają i znów mogą poczuć to, co kiedyś, czyli 60-tysięczną publiczność.
Pepe Reina
- Za każdym razem, gdy dostajemy zaproszenie, czujemy się błogosławieni i zaszczyceni, że możemy tu być przed tą publicznością. Ten stadion to oczywiście dla nas dom i mamy nadzieję, że jeszcze wiele razy nim będzie.
Ryan Babel
- Zawsze wyjątkowo jest znów dotknąć murawy Anfield. Tyle wspomnień, tyle dobrych wspomnień. Jestem bardzo wdzięczny za każde zaproszenie.
- Umysł wciąż jest bardzo odważny i łaknie wyzwań, ale ciało czasem mówi: 'Eee…'. Jesteśmy pełni pasji. Pasja nigdy nas nie opuszcza. Nawet siedząc na ławce, przeżywasz to wszystko, to jest piękne.

Komentarze (0)