Carra: Slot ma coraz mniej sprzymierzeńców
Jamie Carragher obawia się, że Liverpool zrobi to samo ze swoim menadżerem, co swego czasu Manchester United z Erikiem ten Hagiem.
Istnieje także wiele podobieństw między ostatnim sezonem w Liverpoolu Brendana Rodgersa, a obecnym, gdy drużyną dowodzi Arne Slot.
FSG zdecydowało się dać Irlandczykowi z Północy szansę po fatalnym sezonie, który zakończył na 6 lokacie w lidze, walcząc jeszcze rok wcześniej o mistrzostwo Anglii z Manchesterem City i Chelsea.
W październiku jednak Rodgers został zwolniony, gdy okazało się, że dostępny był Jürgen Klopp, a wyniki drużyny były dalekie od satysfakcjonujących amerykańskich właścicieli.
Teraz scenariusz wydaje się jeszcze trudniejszy do przewidzenia odnośnie podjęcia odpowiednich kroków przez FSG.
Carragher w ostatniej analizie dla Sky Sports porównał sytuację Slota do Ten Haga, który stracił pracę menadżera Czerwonych Diabłów w październiku 2024 roku, po 2,5 letnim panowaniu na Old Trafford.
- Nie sądzę, by w przypadku Arne Slota opinie fanów dotyczące jego przyszłości były podzielone i rozłożone powiedzmy 50%-50%. Kibice nie mogą pojąć, dlaczego Holender miałby prowadzić Liverpool w przyszłym sezonie.
- Z jednej strony, niektórzy powiedzą 'Wygrał mistrzostwo w zeszłym sezonie, w tym wprowadził drużynę do Ligi Mistrzów, o co wam chodzi?'.
- Spadek standardów gry jest jednak drastyczny. Nie widać kompletnie żadnego progresu. Wydaje się, że Liverpool z każdym kolejnym miesiącem jest tylko słabszy. Można się zastanawiać, czy jest jakaś nadzieja na lepsze jutro?
- Martwię się o Slota i Liverpool. Czy znajdziemy się w podobnej sytuacji do United z Ten Hagiem, który także zaliczył mocny debiut na Wyspach.
- Nie wiem, czy tak zwane dawanie ostatniej szansy jest rozsądnym podejściem. Potem przychodzi październik, czy listopad i myślisz sobie, nie mamy wyjścia, czas zmienić menadżera.
- Myślę, że fani Liverpoolu mocno obawiają się takiego rozwoju wypadków, lecz z tego co słyszymy, Slot dostanie szansę poprowadzenia klubu w kolejnej kampanii - podsumował Carra.

Komentarze (0)