Slot pewny swojej pozycji w Liverpoolu
Arne Slot powiedział, że jest pewny, iż utrzyma posadę trenera Liverpoolu po zakończeniu tego sezonu.
Holender znajduje się pod nieustanną presję w sezonie, który jest dla wciąż panujących mistrzów Anglii pasmem rozczarowań.
Liverpool przegrał aż 18 meczów we wszystkich rozgrywkach w obecnej kampanii i na 2 kolejki przed zakończeniem sezonu, the Reds ciągle nie zagwarantowali sobie udziału w przyszłorocznej edycji Champions League.
Fani dali pokaz swojej frustracji w ostatnim meczu z Chelsea na Anfield, kiedy wygwizdali zespół po kolejnym frustrującym pojedynku.
47-letni, były szkoleniowiec Feyenoordu w dalszym ciągu cieszy się wsparciem władz Liverpoolu.
- Nie wszystkie decyzje zależą ode mnie, ale mam dużo przesłanek, by sądzić, iż w przyszłym sezonie będę trenerem Liverpoolu - powiedział Slot.
- Przede wszystkim mam kontrakt z klubem do końca czerwca 2027 roku, poza tym opieram się również na wszelkich rozmowach, jakie prowadzę z zarządem. Takie jest właśnie moje zdanie w tej kwestii.
- W porównaniu z poprzednim sezonem, zanotowaliśmy duży regres formy, więc to zupełnie naturalne, że pojawia się frustracja i krytyka.
- Każdy jest zawiedziony naszymi wynikami w obecnej kampanii. Mam tu na myśli zawodników, sztab trenerski i innych członków klubowego personelu. Tak to działa w dzisiejszych czasach, gdy jesteś obrońcą tytułu, a później nie jesteś w stanie włączyć się do całego wyścigu.
- Gdy drużynie nie idzie, zawsze ludzie zaczynają debatować nad przyszłością trenera. Tak wygląda futbolowa rzeczywistość.
- Nie zamierzam opiniować ludzi, którzy wyrażają negatywne oceny na temat mojej pracy w Liverpoolu. W dzisiejszych czasach absolutnie każdy ma prawo do własnego zdania i muszę to uszanować.
- Przed nami ostatnie 2 mecze sezonu, potem czas na krótki odpoczynek, później wrócimy do klubu na początku lipca, następnie udamy na tournée do Stanów Zjednoczonych.
- Trwają rozmowy między klubem, a potencjalnymi, nowymi zawodnikami i jestem zaangażowany w cały proces - podsumował Holender.

Komentarze (7)