Salah: Heavy metal musi wrócić
Mohamed Salah podzielił się miażdżącą opinią na temat stylu gry Liverpoolu i zaapelował o powrót do 'powrotu do heavy metalowej, ofensywnej piłki, której przeciwnicy się boją, a która wygrywa trofea'.
Reprymenda ze strony 33-latka pojawiła się w mediach społecznościowych dzień po wyjazdowej porażce 2:4 z Aston Villą, która wzmogła tylko presję na Arne Slocie, pierwszym trenerze Liverpoolu.
Curtis Jones, kolega z zespołu Salaha polubił ten post i w odpowiedzi zamieścił komentarz z emotką klaszczących dłoni, tę samą publikację polubił Dominik Szoboszlai.
Salah, który na Villa Park powrócił po kontuzji uda i pojawił się na murawie w końcówce meczu stwierdził, że Liverpool zagubił swoją tożsamość w trakcie koszmarnej serii, podczas której z mistrzów Anglii zespół stał się ekipą walczącą o kwalifikację do przyszłorocznej Ligi Mistrzów.
Egipski skrzydłowy nie powstrzymywał się w wypowiedzi, która momentalnie trafiła do pozbawionych złudzeń kibiców i dołożyła się do toksycznej atmosfery wokół klubu.
Odnosząc się do wysokooktanowego podejścia Jürgena Kloppa okraszonego triumfami w Lidze Mistrzów i Premier League Salah zasugerował, że Slot odszedł od tego etosu.
- Byłem świadkiem tego, jak ten klub zmieniał się z wątpiących w wierzących, a z wierzących w zwycięzców - napisał Salah, który w następną niedzielę, o ile znajdzie się w składzie, rozegra swój ostatni mecz w barwach klubu przeciwko Brentfordowi. - Wymagało to od nas ciężkiej pracy, ja zawsze robiłem wszystko co w mojej mocy, aby pomóc drużynie to osiągnąć. Nic nie napawa mnie większą dumą.
- Kolejna porażka w tym sezonie była bardzo bolesna i nie była czymś, na co zasłużyli nasi kibice. Chciałbym, żeby Liverpool wrócił do heavy metalowej, ofensywnej piłki, której boją się rywale, a także do bycia zespołem, który wygrywa trofea.
- To styl gry, który potrafię stosować na boisku, jest to również tożsamość, którą trzeba odnowić i utrzymać na dobre. To nie powinno podlegać negocjacji i każdy, kto dołącza do zespołu powinien się do tego przystosować. Wygrywanie meczów od czasu do czasu nie powinno być akceptowalne w Liverpoolu. Wszystkie ekipy czasami zwyciężają.
Styl gry Slota, który dał Liverpoolowi tytuł mistrzowski w ubiegłym sezonie, ma z założenia być mniej chaotyczny i bardziej opanowany od filozofii Kloppa, który używał określenia 'futbol heavy metalowy' do opisywania swojego intensywnego stylu.
W tym sezonie zespół odniósł jednak 20 porażek, wliczając w to przegraną po rzutach karnych w starciu o Tarczę Wspólnoty. Slot nie jest w stanie zatrzymać tego marazmu, a liczne kontuzje kluczowych piłkarzy nie ułatwiają sprawy.
Komentarze Salaha są najnowszym odcinkiem opery mydlanej, która rozgrywa się na Anfield. To trzeci raz, kiedy ten zawodnik krytycznie wypowiada się na temat metod stosowanych przez Slota na przestrzeni ostatnich sześciu miesięcy.
Po tym, jak gracz został odsunięty od składu na trzy spotkania z rzędu, Egipcjanin w grudniu wygłosił tyradę na temat Slota, w której stwierdził, że jego relacja z trenerem znacznie się pogorszyła, jest kozłem ofiarnym obwinianym o złe wyniki zespołu, oraz że klub obarcza go całą winą.
To właśnie ten konflikt spowodował, że Salah zaczął ubiegać się o wcześniejsze zakończenie wartego 400 tysięcy funtów tygodniowo kontraktu, do którego oficjalnego końca miał jeszcze 12 miesięcy. Teraz odejdzie na zasadzie wolnego transferu.
Całkiem niedawno Salah przyznał, że podzielił się z zarządem Liverpoolu obawami o to, że na jego odejściu ucierpi kultura klubu. Spowodowało to stanowczą odpowiedź Slota, który powiedział, że standardy najważniejsze są na boisku, a nie na siłowni, gdzie etos pracy Salaha przez całe dziewięć lat był wzorem do naśladowania dla innych.
W tym sezonie liczby Salaha są nieco słabsze, mimo to Liverpool w 2026 nie wygrał żadnego z dziewięciu spotkań, w których Mo nie znalazł się w wyjściowej jedenastce.
Liverpool cały czas stoi murem za Slotem i planuje kluczowe okienko transferowe pod okiem dyrektora sportowego Richarda Hughesa i Michaela Edwardsa, dyrektora do spraw piłki nożnej w Fenway Sports Group, właścicieli klubu, aby naprawić błędy w planowaniu składu, które pojawiły się mimo wydania 450 milionów funtów ostatniego lata.
Aby zachować filozofię Liverpoolu do samowystarczalności konieczne jest zakwalifikowanie się do przyszłorocznej Ligi Mistrzów, a zapewni to wygrana z Brentfordem w następną niedzielę.
- Liverpool zawsze będzie klubem, który znaczy bardzo wiele dla mnie i mojej rodziny. Chciałbym, żeby zespół odnosił sukcesy jeszcze na długo po tym, jak odejdę. Tak jak zawsze mówiłem, kwalifikacja do Ligi Mistrzów jest absolutnym minimum i zrobię wszystko co w mojej mocy, aby pomóc to osiągnąć - dodał Salah.
Paul Joyce

Komentarze (9)
Kibice i zawodnicy publicznie wyrażają swe niezadowolenie, a mimo to w następnym tygodniu znowu przeczytamy o pełnym poparciu zarządu dla Nikosia Dyzmy.
Ale sam zgłupłeś, bo pierwszy się cieszyłeś z tego, że za Dyzmy nie musisz biegać. A potem zamiast o klubie myślałeś tylko o sobie. Trochę za późno na ten komentarz - Xabi już nie zawita na Anfield, więc romantyzmu nie będzie. Chciałbym chociaż Iraolę, ale to nagroda pocieszenia której nie dostaniemy, bo Hughes i Edwards do błędu się nie zamierzają przyznać.
I to że Salah nie musiał i sam się publicznie z tego cieszył działało było jednym z pierwszych kroków do mentalnego upadku tego klubu. Salahowi też sodówa uderzyła, że jest za wielki na ławkę. To mistrzostwo było na kredyt i fakt, że Mo miał w nim gigantyczny udział to fakt - ale nie w pojedynkę - w pojedynkę to tylko Suarez prawie mistrza zrobił.
Nie miał go ganić przecież, bo wtedy każdy myślał, że to działa mimo tego że taki Elliot czy Quansah byli traktowani jakby nie byli częścią drużyny.
Masz prawo patrzeć na Mo bezrefleksyjnie - ale ja łączę kropki w ten sposób i stąd to "pieprzenie".