Iraola będzie musiał poczekać na następce Salaha
Minęło niespełna sześć miesięcy, odkąd Rayan zamienił Vasco da Gama na Bournemouth. W tak krótkim czasie 19-letni Brazylijczyk zdołał jednak zwrócić na siebie uwagę całego piłkarskiego świata i wywalczyć miejsce w kadrze Carlosa Ancelottiego na trwające mistrzostwa świata. Nic więc dziwnego, że coraz częściej pojawiają się spekulacje łączące go z Liverpoolem.
Po odejściu Mohameda Salaha, który przez dziewięć sezonów był filarem prawego skrzydła The Reds, Liverpool poszukuje nowego lidera tej pozycji. Dodatkowo na Anfield trafił Andoni Iraola – szkoleniowiec, który w Bournemouth zyskał renomę dzięki umiejętności rozwijania młodych talentów. To właśnie Bask odegrał kluczową rolę w błyskawicznej adaptacji Rayana do angielskiej piłki.
Iraola zaskoczył wielu obserwatorów, gdy wystawił Brazylijczyka przeciwko Wolves zaledwie cztery dni po jego przybyciu do Anglii. Decyzja szybko się obroniła – Rayan zanotował asystę przy trafieniu Alexa Scotta. Przed spotkaniem trener Bournemouth mówił:
– Jestem naprawdę szczęśliwy, że podpisaliśmy Rayana. W ostatnich dniach bardzo dobrze trenował. To ogromna zmiana w jego życiu, ale widać, że jest podekscytowany nowym wyzwaniem.
– Jest gotowy, by nam pomóc. Musimy jednak zachować ostrożność. Ma dopiero 19 lat, przeprowadził się do nowego kraju i zmienił praktycznie wszystko w swoim życiu.
Rayan odpowiedział na zaufanie szkoleniowca najlepiej jak mógł. W kolejnych dwóch spotkaniach zdobywał bramki, co oznaczało udział przy trzech golach w pierwszych trzech występach dla Bournemouth. Po remisie z Sunderlandem Iraola ponownie chwalił swojego zawodnika, jednocześnie podkreślając, że proces adaptacji do Premier League nadal trwa.
– Nadal musi przyzwyczaić się do tempa tej ligi, aby regularnie występować od pierwszej minuty, ale jestem z niego bardzo zadowolony. Daje nam naprawdę wiele.
– Bardzo szybko odnalazł się w grupie. Nie mówi jeszcze po angielsku, ale pomaga mu Evanilson. Hiszpański i portugalski są do siebie podobne, więc komunikacja nie stanowi większego problemu.
To istotny wątek w kontekście potencjalnego transferu do Liverpoolu. Według brazylijskiego portalu RTI Esporte Vasco da Gama uważnie monitoruje sytuację zawodnika, a przenosiny na Anfield są realnym scenariuszem. Brazylijski klub otrzymałby 5 proc. kwoty transferowej w ramach mechanizmu solidarności FIFA.
Rayan zakończył sezon z dorobkiem pięciu goli i dwóch asyst w zaledwie 13 meczach Premier League rozegranych od pierwszej minuty. To imponujący wynik nie tylko jak na nastolatka, ale również na zawodnika, który po raz pierwszy opuścił ojczyznę i klub, w którym szkolił się od szóstego roku życia.
Jego forma pomogła Bournemouth osiągnąć najlepszy wynik w historii klubu i po raz pierwszy wywalczyć awans do europejskich pucharów. W przyszłym sezonie Wisienki zagrają w Lidze Europy, co stworzy Rayanowi idealne warunki do dalszego rozwoju i zdobywania doświadczenia na najwyższym poziomie.
Liverpool doskonale wie, że adaptacja zawodnika przybywającego z innego kręgu kulturowego i językowego wymaga czasu. Darwin Núñez potrzebował go więcej, niż początkowo zakładano. Rayan miałby jednak pewne ułatwienie w postaci trenera, który mówi w języku bardzo zbliżonym do portugalskiego.
Z drugiej strony obecna szatnia Liverpoolu nie jest już tak silnie zdominowana przez zawodników hiszpańsko- i portugalskojęzycznych jak jeszcze kilka lat temu. Pozostanie w Bournemouth mogłoby dać Brazylijczykowi czas na poprawę znajomości języka angielskiego oraz dalsze przygotowanie fizyczne do wymagań stawianych przez klub walczący o największe trofea.
Według RTI Esporte klauzula wykupu Rayana wynosi obecnie 130 milionów funtów, choć ma stopniowo maleć wraz z upływem czasu. To kwota wyższa nawet od tej, którą Liverpool zapłacił Newcastle za Alexandra Isaka. Co prawda raport sugeruje możliwość negocjacji, jednak już dziś transfer Brazylijczyka oznaczałby ogromny wydatek.
Łatwo jednak zrozumieć, dlaczego jego nazwisko regularnie pojawia się w kontekście Liverpoolu.
Mierzący 188 centymetrów wzrostu skrzydłowy imponuje warunkami fizycznymi. Łączy siłę z nisko osadzonym środkiem ciężkości i świetną pracą ciała, dzięki czemu potrafi skutecznie mijać rywali. Jego styl dryblingu różni się jednak od klasycznych skrzydłowych. Zamiast bazować na pojedynkach jeden na jednego, częściej wykorzystuje odpowiedni moment do podania lub dynamicznego wejścia z piłką w wolną przestrzeń.
W Bournemouth często odpowiadał za prowadzenie kontrataków środkiem boiska, przejmując część obowiązków pełnionych wcześniej przez Antoine’a Semenyo. Choć skuteczność jego dryblingów wyniosła 38,2 proc., piłkę tracił jedynie 0,8 raza na 90 minut, co plasowało go wśród najlepszych skrzydłowych ligi pod tym względem.
Pięć ligowych bramek zdobył przy współczynniku xG wynoszącym 2,91. Z kolei wskaźnik xGOT na poziomie 3,41 potwierdza ponadprzeciętną jakość wykończenia akcji. Dodatkowo jego warunki fizyczne i skuteczność w pojedynkach powietrznych sugerują, że w przyszłości mógłby być wykorzystywany również jako środkowy napastnik.
Rayan imponuje także zaangażowaniem bez piłki. Regularnie uczestniczy w pressingu, odzyskuje posiadanie na połowie rywala i pomaga przy defensywnych stałych fragmentach gry. To cechy szczególnie cenione przez Iraolę i potencjalnie bardzo przydatne również w Liverpoolu.
Znacznie mniej przekonująco wyglądają natomiast jego liczby kreatywne. Średnio tworzył 0,24 klarownej sytuacji na 90 minut, a jego skuteczność dośrodkowań wyniosła zaledwie 16,7 proc. Dane te sugerują, że na obecnym etapie kariery nie jest jeszcze skrzydłowym, który regularnie generuje okazje dla napastników.
I właśnie tutaj pojawia się najważniejsze pytanie. Czy Liverpool powinien inwestować gigantyczne pieniądze w zawodnika, który bardziej przypomina hybrydę napastnika i ofensywnego pomocnika niż klasycznego kreatora gry na skrzydle?
Rayan ma wszelkie predyspozycje, by w przyszłości stać się piłkarzem światowego formatu. Udowadniał swoją skuteczność na każdym etapie kariery, a jego potencjał wydaje się ogromny. Jednocześnie wszystko wskazuje na to, że najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich stron byłoby pozostawienie go jeszcze na pewien czas w Bournemouth.
Liverpool bez wątpienia powinien tego lata priorytetowo potraktować wzmocnienie skrzydeł. Jeśli jednak najważniejszym celem jest dostarczenie większej liczby okazji Alexandrowi Isakowi, kreatywność powinna pozostać kluczowym kryterium przy wyborze nowego zawodnika.
Rayan może kiedyś stać się gwiazdą Anfield. Na ten moment wydaje się jednak, że jest to transfer bardziej przyszłości niż teraźniejszości.
Morgan King

Komentarze (0)