LIV
Liverpool
Towarzyski
26.07.2026
00:00
SUN
Sunderland
 
Osób online 723

Przed Iraolą kluczowa decyzja do podjęcia


Liverpool po raz trzeci w ciągu trzech lat będzie musiał wyznaczyć nowego wicekapitana, który będzie wsparciem dla Virgila van Dijka.

Dwa lata temu, podczas przedsezonowego tournée po Azji, Jürgen Klopp przekazał Van Dijkowi i Trentowi Alexandrowi-Arnoldowi swoją decyzję na murawie Stadionu Narodowego w Singapurze.

Kamery klubowej telewizji uchwyciły nawet moment rozmowy z Alexandrem-Arnoldem, choć bez dźwięku. Niemiecki szkoleniowiec poinformował wówczas wychowanka z West Derby, że widzi go w roli zastępcy Van Dijka i drugiego kapitana zespołu.

Rok później, po odejściu Alexandra-Arnolda do Realu Madryt, Arne Slot postawił na większe doświadczenie. Funkcję wicekapitana powierzył Andy'emu Robertsonowi, choć mocnym kandydatem był również Mohamed Salah, który po znakomitym sezonie zwieńczonym zdobyciem 20. mistrzostwa Anglii miał równie silne argumenty.

Slot tłumaczył jednak, że Salah i Van Dijk niemal zawsze rozpoczynają mecze razem, przez co Egipcjanin rzadko miałby okazję przejąć opaskę kapitana.

Robertson natomiast częściej występował w spotkaniach, w których Van Dijk i Salah mogli odpoczywać, zwłaszcza w krajowych pucharach. Dodatkowo musiał odnaleźć się w rywalizacji z pozyskanym za 40 milionów funtów Milosem Kerkezem.

Nie minął jednak rok od jego nominacji, a Robertson po mistrzostwach świata ma przenieść się do Tottenhamu Hotspur. To oznacza, że nowy szkoleniowiec Liverpoolu, Andoni Iraola, już na początku swojej pracy będzie musiał podjąć ważną decyzję dotyczącą hierarchii w szatni.

Naturalnym kandydatem wydaje się Alisson Becker. Wieloletni bramkarz Liverpoolu cieszy się w zespole dużym autorytetem. Nie jest typem lidera, który najgłośniej przemawia w szatni, ale jego słowa wiele znaczą.

Przed dziewiątym sezonem w barwach Liverpoolu niewielu zawodników wydaje się równie dobrze przygotowanych do roli zastępcy Van Dijka. Wielu ludzi związanych z klubem wciąż uważa Alissona za jednego z najlepszych bramkarzy świata.

Jeżeli jednak Iraola zdecyduje się na inny kierunek, czy nie nadszedł czas, by większą odpowiedzialność powierzyć Dominikowi Szoboszlaiowi?

Kapitan reprezentacji Węgier już dziś pełni rolę lidera swojej kadry, a w trudnym sezonie pod wodzą Slota należał do nielicznych piłkarzy, których forma utrzymywała się na wysokim poziomie.

Zapytany w poprzednim sezonie, czy widzi siebie w roli jednego z liderów zespołu, odpowiedział z dużą pokorą:

– Mamy wystarczająco wielu liderów. Virgila, Mo, Robbo czy Alego. Są w klubie od siedmiu czy ośmiu lat. To kapitan i wicekapitanowie. Ja po prostu staram się dawać z siebie wszystko na boisku. Jeśli ktoś uważa mnie za lidera, chcę pokazywać to przede wszystkim swoją grą, a nie zachowaniem poza boiskiem.


Słowa te padły po listopadowym zwycięstwie 1:0 nad Realem Madryt. Od tamtej pory wiele się jednak zmieniło. Salah i Robertson są już jedną nogą poza klubem, a w szatni zwalnia się miejsce dla nowego lidera.

Jednym z najczęściej powtarzanych zarzutów wobec Liverpoolu w poprzednim sezonie był brak wyraźnych liderów. Tymczasem Szoboszlai, przygotowujący się do czwartego sezonu na Anfield, wielokrotnie pokazywał, że potrafi przewodzić zespołowi przede wszystkim własnym przykładem.

– Mam taką nadzieję, ale to inni muszą ocenić, czy rzeczywiście staję się liderem. Staram się dawać z siebie wszystko na boisku i poza nim, trzymać zespół razem i przewodzić tym, co robię na murawie. To dla mnie najważniejsze – mówił w kwietniu w rozmowie z ECHO.

Tak o reprezentancie Węgier wypowiadał się z kolei Arne Slot:

– Już teraz ma wiele cech lidera, przede wszystkim daje przykład swoją postawą. Kolejnym krokiem będzie większa pewność siebie w szatni i częstsze zabieranie głosu. To całkowicie naturalne. Virgil ma 34 lata, pracował z Jamesem Milnerem, Jordanem Hendersonem i wieloma innymi liderami. Dla Dominika to cenna lekcja. Z czasem stanie się bardziej wyrazisty, ale już dziś ma wszystko, by być jednym z najbardziej wpływowych piłkarzy Liverpoolu. Można powiedzieć, że już jest liderem.

Do końca kontraktu Szoboszlaia pozostały dwa lata. Jak wynika z informacji ECHO, pomocnik chce kontynuować swoją karierę na Anfield, a dyrektor sportowy Richard Hughes od dłuższego czasu prowadzi rozmowy z jego agentem, Mátyásem Esterházym, dotyczące nowej umowy.

Węgier dobrze odnalazł się na Merseyside, gdzie mieszka z narzeczoną Borką i ich córką. Powierzenie mu funkcji wicekapitana byłoby kolejnym sygnałem, że Liverpool chce oprzeć swoją przyszłość właśnie na nim i związać go z klubem na najlepsze lata jego kariery.

Odejście Robertsona i Salaha oznacza symboliczny koniec pewnej epoki. W erze Andoniego Iraoli Liverpool będzie potrzebował nowych liderów.

Niewielu kandydatów wydaje się dziś lepiej przygotowanych do tej roli niż Dominik Szoboszlai.

Paul Gorst

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (1)

Shy89 28.06.2026 18:25 #
Dla mnie szobo to najlepszy wybór,niech postawą na boisku da innym przykład

Pozostałe aktualności