Niemcy i Holendrzy wracają do domu
Reprezentacje Niemiec i Holandii nie miały szczęścia w serii rzutów karnych, co poskutkowało odpadnięciem europejskich marek na etapie 1/16 Mistrzostw Świata.
Niemiecka ekipa zremisowała z Paragwajem w Bostonie 1:1. Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, więc o wszystkim zadecydował konkurs jedenastek, gdzie więcej zimnej krwi pokazali zawodnicy z Ameryki Południowej.
Wirtz wystąpił tradycyjnie w wyjściowym składzie drużyny Juliana Nagelsmanna. Flo w 54. minucie zaliczył asystę, popisując się dobrym dośrodkowaniem w pole karne na głowę Kaia Havertza.
W dogrywce gola dla Niemiec strzelił Jonathan Tah, ale po analizie VAR-u został anulowany.
W rzutach karnych Paragwaj wygrał 4:3.
O 3:00 do gry wkroczyli Holendrzy, którzy rywalizowali z Maroko. W składzie Oranje pojawili się Van Dijk, Gakpo i Gravenberch.
Podopieczni Koemana wyszli na prowadzenie w 72. minucie po szybkim kontrataku. Summerville w polu karnym zdążył zgrać piłkę do Gakpo, który dopełnił formalności z kilkunastu metrów.
Zespół z Afryki doprowadził do wyrównania w doliczonym czasie gry, gdy gola zdobył Diop.
W dogrywce żadna drużyna nie potrafiła przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. W rzutach karnych większą odporność psychiczną zachowali Marokańczycy i wygrali 3:2.
Czwórka zawodników Liverpoolu wraca do domu, teraz czekają ich 3 tygodnie urlopów, co oznacza, że powinni być do dyspozycji Iraoli praktycznie od początku tournée w Stanach Zjednoczonych.

Komentarze (4)