LIV
Liverpool
Towarzyski
26.07.2026
00:00
SUN
Sunderland
 
Osób online 1791

Co Liverpool powinien zrobić z Endo?


Wataru Endo jest jednym z kilku piłkarzy Liverpoolu, których kontrakty wygasają po zakończeniu nadchodzącego sezonu. Czy The Reds powinni sprzedać go jeszcze tego lata, czy lepiej zatrzymać doświadczonego pomocnika na kolejny rok?

Po ubiegłym sezonie Liverpool miał sporo powodów do przemyśleń. Jednym z największych problemów była linia pomocy, która funkcjonowała znacznie słabiej niż podczas mistrzowskiej kampanii rok wcześniej.

Nowy trener Andoni Iraola niemal na pewno dokona zmian w tej formacji, choć na razie nic nie wskazuje na rychłe pozyskanie nowego pomocnika. Sytuacja może się jednak zmienić, jeśli któryś z obecnych zawodników opuści Anfield.

Jednym z kandydatów do odejścia jest właśnie Endo. Japończyk ma 33 lata, a do końca jego kontraktu pozostał zaledwie rok. Ewentualny transfer nie przyniósłby jednak Liverpoolowi znaczącego zysku.

Dziennikarze Liverpool Echo zastanowili się, jakie rozwiązanie byłoby najlepsze dla obu stron.

Ian Doyle

Powiedzieć, że ostatnie lata były dla Wataru Endo frustrujące, to spore niedopowiedzenie.

W mistrzowskim sezonie pod wodzą Arne Slota Japończyk bardzo rzadko rozpoczynał mecze Premier League w podstawowym składzie. W minionych rozgrywkach jego występy dodatkowo ograniczyły dwie kontuzje.

Druga z nich przyszła w najgorszym możliwym momencie. Endo dobrze spisywał się na prawej obronie podczas lutowego meczu z Sunderlandem, jednak uraz kostki praktycznie zakończył jego sezon i przekreślił szanse na występ na mistrzostwach świata.

Jednocześnie Liverpool pożegnał kilku bardzo doświadczonych zawodników, takich jak Mohamed Salah, Andy Robertson czy – w mniejszym stopniu – Ibrahima Konate. To powinno skłonić klub do poważnego zastanowienia się, zanim zdecyduje się sprzedać Endo.

Co prawda jego liczba minut prawdopodobnie ponownie będzie ograniczona, ale w obecnej kadrze jest jednym z nielicznych piłkarzy będących typowymi defensywnymi pomocnikami.

Jeśli Liverpool nie sprowadzi zawodnika na tę pozycję, sprzedaż Endo byłaby ryzykownym ruchem. Nawet gdyby klub pozyskał nowego pomocnika, Japończyk nadal mógłby odegrać ważną rolę dzięki swojemu doświadczeniu i wszechstronności, ponieważ potrafi występować również na innych pozycjach w defensywie.

Choć trudno przypuszczać, by otrzymał nowy kontrakt, jeśli sam chce zostać jeszcze przez rok, Liverpool powinien na to przystać. Jego doświadczenie i piłkarska inteligencja mogą okazać się niezwykle cenne.

Richard Garnett

Przypadek Wataru Endo jest wyjątkowo interesujący.

33-latek doskonale zdaje sobie sprawę, że ewentualne odejście z Anfield oznaczałoby przeprowadzkę do klubu o mniejszych ambicjach.

Przy zaledwie roku pozostałym do końca kontraktu trudno też znaleźć argument za jego sprzedażą. Kwota, jaką Liverpool mógłby za niego otrzymać, byłaby symboliczna w porównaniu z pieniędzmi wydawanymi na letnie transfery.

Sama gra w Liverpoolu sprawia, że Endo cieszy się ogromnym prestiżem w Japonii. Wszystko wskazuje na to, że nie miałby nic przeciwko pozostaniu wartościowym zawodnikiem szerokiej kadry Andoniego Iraoli.

Nowa umowa wydaje się mało prawdopodobna, ale dlaczego nie miałby wypełnić obecnego kontraktu? Jeśli ominą go kontuzje, pod wodzą Hiszpana może odegrać większą rolę niż w poprzednim sezonie.

Iraola potrzebuje szerokiej kadry, a obecność tak doświadczonego piłkarza może przynieść drużynie wyłącznie korzyści. Endo mógłby nawet stać się jednym z kandydatów do roli wicekapitana – wszystko będzie zależeć od decyzji nowego szkoleniowca.

Młodsi zawodnicy Liverpoolu również mogą wiele zyskać, obserwując jego profesjonalizm i dyscyplinę. Jedynym argumentem za rozstaniem byłaby sytuacja, w której sam Endo uzna, że regularna gra jest dla niego ważniejsza niż pozostanie w jednym z największych klubów Europy.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (5)

Alec1987 18.07.2026 19:18 #
Nie no nie róbmy sobie jaj. Fajny hipek, ale to nie jest piłkarz na aspiracje Liverpoolu. Musimy kupić 3 graczy np. Zabarnyi Wharton i Akliouche, wiadomo, że będą kosztować w sumie pod 200 baniek ale jak sprzedajmy Chiesę, Gakpo i Gomeza, to połowę odzyskamy.
roberthum 18.07.2026 19:43 #
Próbować sprzedać i zapomnieć. Nie był na poziomie oczekiwanym w Liverpoolu od pierwszego dnia pobytu w klubie
Czerwony_Liverpooczyk 18.07.2026 19:56 #
Sprzedać i zainwestować w zawodników o większym potencjale.
HUN 18.07.2026 20:21 #
Pożegnać bez żalu i życzyć powodzenia gdzie indziej.
FroncQ 18.07.2026 20:31 #
Jak sobie przypomnę mecz z Toulouse i te jego firmowe „przyjmij–strać”, niczym późny Krychowiak, albo spóźnione wślizgi, to naprawdę zastanawiam się, jakim cudem wciąż jest piłkarzem Liverpoolu. Fajnie, że spełnił swoje marzenie i trafił do tego klubu, ale Liverpool po prostu nie może sobie pozwolić na zawodników o takim poziomie.

Pozostałe aktualności