Kerkez: Lubię taki styl gry
Milos Kerkez z przyjemnością odgrywa rolę mentora dla młodszych zawodników Liverpoolu, pomagając im przystosować się do systemu Andoniego Iraoli.
Węgier rozpoczyna swój czwarty sezon jako zawodnik Premier League – drugi w barwach The Reds – a wcześniej pracował pod wodzą Iraoli w AFC Bournemouth.
Drużyna po raz pierwszy miała okazję zaprezentować styl gry Baska, pokonując Sunderland 4:2 w Nashville w sobotnim meczu podczas przedsezonowego tournée po Stanach Zjednoczonych. Kerkez wypowiedział kilka zdań o tym spotkaniu.
– Jestem zadowolony. Widać, że gram wyżej. Mogę grać wyżej, wchodzić w pojedynki jeden na jednego.
– Nadal muszę trochę popracować nad przygotowaniem fizycznym, żeby odzyskać siłę w nogach, ale właśnie po to jest okres przygotowawczy. To były dla mnie dobre minuty.
– Jestem naprawdę dumny z całej drużyny. Bardzo ciężko pracujemy w tym okresie. Widać to na treningach – wszyscy są zadowoleni. Wiemy, co mamy robić. Przed nami wielki sezon.
– To mój czwarty rok w Premier League. Oczywiście pierwszy sezon był okresem rozwoju, był trudny. Musiałem spędzić trochę więcej czasu na siłowni.
– To normalne, kiedy trafiasz do najlepszej ligi na świecie – jest ona o wiele poziomów przed każdą inną. Musisz zbudować fizyczność, musisz zbudować nogi.
– Wszyscy pomagamy młodym chłopakom. Jest w nich dużo jakości i musimy im pomagać. Będą się dzięki temu stale rozwijać.
– Jestem naprawdę, naprawdę zadowolony z każdego i chcemy na tym budować drużynę.
Kerkez wyjaśnił również, czego kibice powinni spodziewać się po Liverpoolu podczas przygotowań do sezonu 2026/27 oraz po rozpoczęciu rozgrywek w sierpniu.
– Myślę, że zobaczycie ten wymagający, wręcz "ciężki" Liverpool, z którego zawsze był znany – pressing, gra do przodu, wszyscy nastawieni ofensywnie. Jak już mówiłem: pełna na przód, pełny pressing.
– Anfield oczywiście będzie nas mocno napędzać i da nam dodatkową energię. Kiedy kibice zobaczą, że mocno naciskamy rywali, będą nas świetnie wspierać zarówno u siebie, jak i na wyjazdach.
– Myślę, że największą różnicą w tym sezonie będzie presja, pressing i agresywność naszej gry.
Kieran Morrison zdobył pierwszego gola przeciwko Sunderlandowi, a po tym, jak Liverpool przegrywał, The Reds odpowiedzieli trzema trafieniami w drugiej połowie autorstwa Dominika Szoboszlaia, Federico Chiesy i Lewisa Koumasa.
Kolejnym rywalem Liverpoolu będzie Wrexham. Spotkanie odbędzie się w Nowym Jorku w nocy ze środy na czwartek.
– Rozmawialiśmy w szatni z chłopakami: „Wyjdźmy mocno od początku drugiej połowy”. Strzeliliśmy kilka goli i myślę, że każdy spisał się dobrze.
– Teraz przed nami Nowy Jork – świetnie. Oczywiście bardzo się to cieszę. Mam nadzieję, że będziemy mogli liczyć tam na duże wsparcie i pokażemy kibicom naprawdę dobry występ.

Komentarze (0)