LIV
Liverpool
FA Cup
28.02.2024
21:00
SOU
Southampton
 
Osób online 1277

Sezon 2017/18: Roberto Firmino


Po wątpliwościach dotyczących pozycji Brazylijczyka na boisku, Roberto Firmino przeżył wspaniały sezon i stał się jednym z najlepszych w Europie w swoim fachu.

W sezonie 2016/2017 Firmino stawiał kolejne kroki w drodze do rozwoju swoich umiejętności i stał się jedną z kluczowych postaci, które miały wpływ na zakwalifikowanie się do Ligi Mistrzów. Grał na pozycji napastnika przez większą częśc sezonu, a jego wszechstronne usposobienie idealnie pasowały do stylu Coutinho oraz Sadio Mane, którzy dopełniali ofensywną trójcę Liverpoolu.

Jego dorobek liczący 12 bramek w 41 występach nie był zbyt przekonujący, nawet jeśli strzelanie bramek nie było jego główną bronią. Wielu zaczęło uważać, że aby wnieść Liverpool na jeszcze wyższy poziom zespół będzie potrzebował bramkostrzelnego snajpera. Zamiast tego, Firmino wspiął się na piekielnie wysoki poziom, rozwinął swoje wszechstronne umiejętności i stal się piłkarzem na skalę światową.

Roberto Firmino - 2017/18

W wyjściowym składzie: 49 (we wszystkich rozgrywkach)

Z ławki rezerwowych: 5

Niewykorzystany rezerwowy: 1

Gole: 27

Asysty: 14

Średnia ocen TIA: 7.02 (4. miejsce)

Uciszenie wątpiących

Zamiast wydawać ciężkie pieniądze na napastnika, który potrafi rozgrywać i doskonale wykończyć akcję, Klopp całkowicie zaufał Firmino, który miał poprowadzić jego linię ataku w następnym sezonie. Wielu kibiców nie było przekonanych co do tego pomysłu, wielu deklarowało, że nigdy nie będzie zawodnikiem, który przekroczy magiczną granicę 20 bramek w sezonie. Jak się okazało bardziej pomylić się nie mogli.

Bramka w spotkaniu z Watford, co prawda z rzutu karnego, ale jednak bramka. Idealny sposób na rozpoczęcie sezonu, co kontynuował przeciwko Hoffenheim w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Po zwycięstwie z Arsenalem 4:0 miał na koncie już trzy bramki w pięciu pierwszych meczach tej kampanii. Dołożył do tego kilka asyst i szybko stało się jasne, że Brazylijczyk stał się filarem Liverpoolu nawet jeśli inni, a zwłaszcza Mohamed Salah wykręcali lepsze liczby. Do końca roku 2017 Firmino miał na koncie 16 bramek we wszystkich rozgrywkach, co oznaczało że pobił swój dorobek bramkowy z poprzedniego sezonu zanim nadszedł styczeń.

Liverpool awansował do fazy pucharowej Ligi Mistrzów i kibice mogli oglądać na boisku popisy wspanialej czwórki składającej się z Coutinho, Salaha, Mane i Firmino na czele. W 2018 roku przyszły kolejne bramki, w tym piękne wykończenie w spotkaniu z Manchesterem City wygranym przez the Reds 4:3. Później przyszły mecze z Southampton, Porto i West Hamem, a Brazylijczyk zdobył przynajmniej jedna bramkę w każdym z nich. Co więcej, Firmino ułożył do snu Manchester City po tym jak we wspaniałym stylu odebrał rywalowi piłkę i technicznym uderzeniem skierował piłkę do siatki wyrzucając rywali z Ligi Mistrzów.

Końcówka sezonu nie była tak obfita w gole, od marca zdobył w Premier League tylko dwie bramki, mimo to, dorobek na poziomie 27 bramek uciszył wszystkich niedowiarków, a położone w nim nadzieje przez Niemieckiego trenera zostały spełnione. Jak już wspominaliśmy, bramki są tylko ułamkiem tego, co oferuje Firmino, a jego wszechstronny geniusz sprawił, że ta kampania była wyjątkowa dla nas wszystkich.

O wiele więcej niż snajper

Od kiedy dołączył do szeregów Liverpoolu w 2015 roku dało się wyczuć w jego grze magię. Trochę to potrwało zanim szersza publiczność dostrzegła jego geniusz, ale z biegiem czasu sam też się rozwinął i stał bardziej widoczny. Całkiem możliwe, że główną przyczyną dlaczego jego praca na boisku jest ciężka do zauważenia jest to, iż sprawia, że te trudne do wykonania rzeczy wyglądają na bardzo proste do zrobienia. To tylko pokazuje jak doskonałym zawodnikiem jest Brazylijczyk.

Posiada świadomość tego, co się dzieje dookoła niego, dużo biega i walczy o każdy skrawek boiska. Nazwanie go napastnikiem to tak jakby go obrazić. Jest defensywnym pomocnikiem gdy trzeba, gra na dziesiątce gdy sytuacja tego wymaga, jest też wyborowym strzelcem. To wszystko w jednej osobie łączy Roberto Firmino. Żaden napastnik w światowym futbolu nie pracuje tak ciężko jak on, niewielu jest tak równie bezinteresownych, posiadających etykę zespołową i optymistyczne nastawienie.

Jego znaczenie dla Liverpoolu jest bezkonkurencyjne, nawet jeśli Salah i Virgil van Dijk nie pozostali daleko w tyle, pokazywał to bardzo często w tym sezonie.

Gdy the Reds prezentowali się ze wspaniałej strony, Roberto Firmino zawsze znajdował się w centrum każdej akcji, zawsze odgrywał w nich bezpośrednią bądź pośrednią rolę, poruszając się z piłką i bez niej, rozpoczynając akcję oraz wykończając ją. Firmino jest naprawdę niezastąpiony i Klopp doskonale o tym wie. Bez niego Liverpool nie zdołałby zbliżyć się do finału Ligi Mistrzów, a Sevilla, Maribor, Spartak, Porto, City oraz Roma doskonale się przekonali o jego kunszcie.

Rozwój oraz przyszła rola

Liverpool koniecznie potrzebuje wzmocnień pierwszego składu tego lata, przede wszystkim na pozycji bramkarza i środkowego obrońcy, dodatkowo zespół uzupełni Keita i Fabinho, co już jest świetną wiadomością. Co do napastników? Ofensywa kwitnie. W tym aspekcie jest potrzebna "tylko" większa głębia, czasem potrzebna jest rotacja. Fekir z Lyonu prawdopodobnie będzie zmieniał zespół, co nie zmienia faktu, że Roberto Firmino pozostanie pierwszym wyborem Niemca. Pod wieloma względami jest on wizytówką Kloppa i dyskusja na temat tego, czy powinien występować regularnie jest zbędna i nawet nie powinna być podejmowana.

To był zdecydowanie najbardziej imponujący sezon w karierze Firmino, a już w wieku 26 lat powinien osiągnąć swój szczyt. Każdy menedżer w piłce nożnej na świecie chciałby go mieć u siebie, a jeśli the Reds mają cieszyć się pasmem sukcesów w przyszłości, zatrzymanie Brazylijczyka będzie kluczowe.

Kontynuuj wspaniałą pracę, Bobby.

Najlepsza chwila: Wykończenie i bramka przeciwko Manchesterowi City na Anfield.

Najgorsza chwila: Cisza w Kijowie.

Rola w przyszłym sezonie: Kluczowy zawodnik.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (6)

Juluz 04.06.2018 15:36 #
Mój ulubiony zawodnik. Kupił mnie tym jak ciężko pracuje na boisku, nie odpuszcza ani na chwilę. Poza boiskiem? Wyluzowany gość, zwłaszcza ten "no-look sign" kontraktu. Wczoraj oglądałem spotkanie Brazylii z Chorwacją, Bobby od momentu kiedy pojawił się na boisku nie odpuścił nikomu, przez to popełnił kilka fauli, ale od razu było widać na tle innych zawodników, że to po prostu człowiek Kloppa, nie ma że towarzyskie, nie ma że oszczędzamy się, wchodził ostro bez szemrania, pressing, naciskanie, odbiory.
mum1n 04.06.2018 16:43 #
Mój również ulubiony zawodnik. Nowa koszulka z jego nazwiskiem już u mnie :)
Tommyy 04.06.2018 17:13 #
No nie da się nie uwielbiać Bobby'ego. Nie zaskoczę, jeśli jak przedmówcy powiem, że obecnie nr 1 w Liverpoolu.

Tylko jedno pytanie ważne - jakim kur** cudem jest dopiero czwarty w rankingu?
consigliere 04.06.2018 17:45 #
może jest dopiero czwarty dlatego że nie mozna na niego liczyć w meczach które nie układają się po myśli Liverpoolu? najlepszy przykład to finał z Realem.
nadaj4 04.06.2018 18:12 #
W samo sedno Tommyy

Pan Piłkarz!
onlyYNWA 04.06.2018 19:13 #
zaraz po Mane w gazie

Pozostałe aktualności

Skrót meczu  (0)
26.02.2024 07:56, Zalewsky, EFL.com
Bradley: Jestem najszczęśliwszy na świecie  (2)
25.02.2024 23:09, AirCanada, liverpoolfc.com
Pochettino: Zabrakło skuteczności  (3)
25.02.2024 22:24, ManiacomLFC, chelseafc.com
Klopp o kontuzji Gravenbercha  (4)
25.02.2024 20:21, Mdk66, liverpoolfc.com
Virgil: Jestem bardzo dumny!  (12)
25.02.2024 19:48, Loku64, liverpoolfc.com