player
LIV
Liverpool
Premier League
24.04.2021
13:30
NEW
Newcastle United
 
Osób online 235

Klopp: Nie zasłużyliśmy na zwycięstwo


Jürgen Klopp przyznał, że występ Liverpoolu nie był wystarczająco dobry, aby uzyskać pozytywny rezultat. Real Madryt zwyciężył z the Reds 3:1 w pierwszym meczu ćwierfinałów Ligi Mistrzów, rozegranym na Estadio Alfredo Di Stefano.

Po jednym trafieniu w pierwszej połowie zanotowali Vinícius Júnior oraz Marco Asensio. Gola kontaktowego strzelił Mohamed Salah, niedługo po rozpoczęciu się drugiej połowy starcia.

Vinícius w 65 minucie strzelił jednak kolejnego gola, a drużyna prowadzona przez Zinédine Zidana przystąpi do rewanżu na Anfield z dwubramkową zaliczką.

Poniżej przedstawiamy Państwu transkrypt pomeczowej konferencji prasowej z udziałem Kloppa...

O golu na wyjeździe oraz potencjalnym faulu na Sadio Mané na chwilę przez stratą drugiego gola...

Przede wszystkim uważam, że dzisiaj nie zasłużyliśmy na wygraną. Nie zagraliśmy wystarczająco dobrze i to moje główne zmartwienie. Zwłaszcza w pierwszej połowie meczu, nie pokazaliśmy się dobrej piłki. Myślę, że dobrze nakładaliśmy pressing, byli pod presją i często posyłali długie piłki bez konkretnego adresata. Wygrywaliśmy takie piłki, ale często traciliśmy posiadanie po drugim podaniu. To nie pomagało. Każde starcie jest sumą ciągu na bramkę i pasji i gdy pokazywaliśmy to, udawało nam się wygrywać pojedynki o piłkę. Szybko jednak odpuszczaliśmy. Piłka nożna jest sportem, w którym pomyłki są całkowicie naturalną sprawa, ale należy je popełniać w odpowiednich, przystępnych chwilach. Jeśli to robisz to możesz odrobić straty choćby za pomocą kontrpressingu. Kiedy popełniasz błędy w najmniej spodziewanym momencie, podajesz piłkę do przeciwnika... cóż, to się mści.

Straciliśmy pierwszą bramkę, a drugą podarowaliśmy rywalom na tacy. To nie jest jednak prawdziwym problemem tego meczu. W drugiej połowie pokazaliśmy się z lepszej strony, graliśmy lepszy futbol, staraliśmy się tworzyć sytuacje. To bardzo trudne przeciwko zaciekłej i głęboko broniącej się drużynie Realu Madryt, stwarzającej dodatkowo wielkie zagrożenie z kontrataków. Pozytywem jest to, że strzeliliśmy gola. Czy zasługiwaliśmy na więcej niż 3:1? Szczerze mówiąc nie jestem pewien. Co do sytuacji z Sadio... nie mam pojęcia co dzisiaj robił sędzia. Biorę to do siebie personalnie. Tam był czysty faul, a on potraktował to jak typowe nurkowanie. Później, gdy Sadio upadał również nie reagował. To nie jest w porządku. Powiedziałem mu o tym po meczu, o tym, że jego decyzje były niesprawiedliwe w stosunku do Mané. To niczego nie zmienia. To nie jest powód, przez który przegraliśmy to spotkanie. Koniec końców nie byliśmy wystarczająco dobrzy aby powalczyć o lepszy rezultat.


O tym czy zmiana Naby'ego w pierwszej połowie spotkania miała związek z kontuzją czy była to kwestia taktyczna...

Spokojnie, to była sprawa taktyki. To jeden z elementów, którego nie lubię w tej pracy. Gdy robisz coś takiego wszystkim wydaje się, że ten jeden zawodnik jest odpowiedzialny za całościowy występ w pierwszej połowie. Naby nie był za to odpowiedzialny. Nie grał przez jakiś czas, tym bardziej od pierwszych minut. Nie graliśmy dobrze w tym meczu. Naby także, ale wszyscy widzieliśmy jak grała cała drużyna. W tamtym momencie równie dobrze mogłem dokonać większej ilości zmian. Nie chodziło bezpośrednio o Naby'ego, ale dokonałem decyzji i nie podoba mi się to, że rozmawiamy o niej tak jakby on ponosił jakąkolwiek odpowiedzialność. Bo tak nie było. To była zmiana taktyczna.

O tym czy Trent Alexander-Arnold wyciągnie wnioski z błędu, który dał Realowi drugiego gola...

To oczywiste. Tego typu błędy nie zdarzają się nagle. Mają swoją małą historię gdzieś wcześniej i gdzieś po całym zajściu. Nie podobała mi się nasza gra w pierwszej połowie. Nie byliśmy zaangażowani w ten mecz. To błąd, który popełniliśmy i to jest pierwsza rzecz, która powinna być poddana naszej autokrytyce. Takie rzeczy się zdarzają: błędnie oceniamy sytuację, chcemy wycofać piłkę do bramkarza... w tamtym momencie klapą okazała się akurat główka Trenta, ale tak naprawdę w wielu innych momentach dawaliśmy rywalom okazję do szybkiego wykorzystania naszych błędów, które popełnialiśmy zbyt łatwo. Gdy analizuje się Real Madryt i wszystkich tych zawodników o ogromnym talencie i jakości łatwo dostrzec, że to co ich napędza to wycofania piłki do tyłu i przyspieszanie akcji. Mają trzech światowej klasy pomocników, którzy grają ze sobą jak gdyby od dwudziestu lat. Jeśli wygrają piłkę, wtedy Modrić a zwłaszcza Kroos i Casemiro, decydują o piłce. Dodatkowo ciężko upilnować ich napastnika, który jest bardzo pracowity. Tak więc takie błędy się zdarzają. To naprawdę nie jest głównym problemem tego meczu, ponieważ takie rzeczy mogą przytrafić ci się w meczu z Realem, nawet jeżeli stracisz w meczu tylko jedną piłkę. A my straciliśmy ich akurat za dużo. Tak to widzę. Jeżeli chcemy zagrać w półfinale musimy na to zapracować naszą grą. A dzisiaj tak nie było. Jedyną dobrą informacją jest to, że jest kolejne starcie. Nie mamy jednak żadnej przewagi. Jesteśmy pod presją i musimy pokazać, że potrafimy sobie z nią poradzić.


O wyzwaniu jakim będzie pogoń za pierwszą czwórką Premier League oraz mecz rewanżowy z Realem...

Nie możemy być w tej kwestii wybredni, musimy starać się powalczyć o wszystko. Nie możemy stwierdzić, że po meczu takim jak dzisiaj nagle nie mamy żadnych szans w Lidze Mistrzów. W Premier League także nie możemy zmieniać zdania co tydzień. Musimy walczyć do końca i to zrobimy. Z dzisiejszego meczu Real Madryt wyniósł dobry wynik, a my nie mamy żadnej przewagi, ale z każdą kolejną sekundą, minutą to 3:1 będzie stawało się coraz mniej istotne, ponieważ wciąż mamy szanse. Musimy przede wszystkim zaprezentować znacznie lepszy futbol. Nie możemy grać tak jak dzisiaj. Kiedyś przegraliśmy przeciwko Barcelonie 3:0, chociaż rozegraliśmy bardzo dobre spotkanie. Dzisiaj tak nie było, dlatego musimy być pewni, że za tydzień będziemy gotowi i pewni, że gra przeciwko nam będzie niekomfortowa. Teraz musimy się jednak zregenerować i skoncentrować się na Aston Villi. To dla nas ważne spotkanie, nie tylko ze względu na nasze ostatnie wyniki lub wyniki, które osiągaliśmy przeciwko nim.


O tym jaki był plan na grę Liverpoolu...

Gdy przegrywasz spotkanie musisz stawić czoła krytyce. Nie mam z tym żadnego problemu. To co mnie zadowoliło to pressing, który nakładaliśmy. Wiecie, gdy Real Madryt jest zmuszony wybijać piłki na wysokość naszych obrońców, a w pobliżu nie ma ich napastnika, to wiesz, że to jest dobre. Nie zawsze jednak uda ci się wygrać starcie o piłkę. Jedynym z problemów było to, że oddawaliśmy piłkę zbyt łatwo. Aby rozegrać dobre spotkanie musisz krok po kroku budować odpowiednią pewność siebie. Nie udało nam się to w pierwszej połowie, tak naprawdę nigdy nie poczuliśmy się właściwie. Nie wydaje mi się żebyśmy oddali wtedy jakiekolwiek uderzenie na bramkę. Przerwa w meczu jest bardzo ważna. Mamy chwilę na odpoczynek oraz szansę na restart. To jest to co staraliśmy się zrobić. Zdobyliśmy jedną bramkę i znacznie się poprawiliśmy. Nie dominowaliśmy, nie byliśmy lepsi ale z pewnością graliśmy dużo lepiej i mogliśmy zdobyć także drugiego gola, a to byłoby świetną sprawą. W żadnym razie nie uczyniłoby to pierwszej połowy lepszą, ale wynieślibyśmy z tego spotkania lepszy rezultat. Z wszystkimi problemami, które dzisiaj mieliśmy Real po prostu musiał zdobyć co najmniej jedną bramkę. Reszta straconych bramek też wynikała z dużych błędów. Tak wygląda sytuacja. Jeśli uda nam się nie powtórzyć tego w kolejnym meczu i jeżeli zaprezentujemy dużo lepsza piłkę to będzie to zupełnie inny mecz i wtedy wynik okaże się decydujący.

O graniu rewanżu na Anfield bez wsparcia kibiców...

Oczywiste jest to, że to będzie zupełnie inne. Jeśli chcesz wrócić do naprawdę emocjonujących wspomnień to wtedy włączasz mecz Barceloną, gdzie osiemdziesiąt procent roboty odegrała atmosfera na stadionie. Teraz musimy przystąpić do rewanżu bez tego. Nie jest tak, że teraz siedzę tutaj i myślę: "powroty są dla nas czymś naturalnym, robimy to nieustannie". Owszem, udawało nam się doprowadzić do nich od czasu do czasu, ale zawsze mieliśmy wsparcie kibiców. Tym razem jesteśmy tego pozbawieni więc nie jestem pewien czy jesteśmy w stanie tego dokonać. Mogę wam jednak obiecać, że postaramy się zrobić wszystko co w naszej mocy. Chłopcy naprawdę chcieli dzisiaj osiągnąć dobry wynik, ale w pierwszej połowie nic nie wychodziło. Teraz musimy skupić się na tym co jest do poprawy i spróbować ponownie. To wszystko. Przeciwko Realowi Madryt to zawsze byłoby trudnym zadaniem, nawet na Anfield, wraz z kibicami i bez nich. Dzisiejszy wieczór był naprawdę dziwny i trudny. Sytuacja z stadionem była zupełnie inna. Anfield jest jednak odpowiednim miejscem do tego typu rzeczy.

Komentarze (22)

jay7575 07.04.2021 06:07 #
Zgadzam się całkowicie z Kloppem i martwi mnie że drużyna nie potrafi zagrać dwóch równych meczy. Był czas że chłopaki udowadniali swoją wartość w rewanżowych spotkaniach i marzę o tym ale nie jestem naiwny...ten zespół gdzieś w tym sezonie się zagubił i trudno mi odnaleźć iskrę nadziei przed kolejnym meczem. Kocham ten klub i zawsze gdzieś na dnie będę wierzył ale chciałbym by oni też w to wierzyli i udowodnili to swoją grą ...czas pokaże.
WojtekYNWA 07.04.2021 08:12 #
Bylem pozytywnie nastawiony do tego meczu po zwyciestwie z Arsenalem i wyeliminowaniu RB Lipska
Isengrim 07.04.2021 08:38 #
Czyli mamy chyba koniec sezonu i czas na wakacje
krzycho765 07.04.2021 12:25 #
Koniec sezonu, będzie na końcu sezonu ;)
19SG90 07.04.2021 08:41 #
Jak zagramy na przyzwoitym poziomie na który nas niewątpliwie stać to jesteśmy w stanie jeszcze przejść dalej. Real wczoraj był od nas zdecydowanie lepszy ale wydaje mi się że nie grali jakoś świetnie i są spokojnie do ogarnia. Czekam na rewanż!!
szymon___ 07.04.2021 08:41 #
Graliśmy w Hiszpanii z Barceloną - przegrana 3:0, lecz sam mecz w naszym wykonaniu był dobry (nie licząc zmarnowanych okazji).

Graliśmy w Hiszpanii z Atletico Madryt - przegrana 1:0, ale to my prowadziliśmy grę i dominowaliśmy rywala, lecz po raz kolejny były marnowane szansę, albo było ich za mało pod samą bramką Oblaka.

Graliśmy w Hiszpanii z Realem Madryt - porażka 3:1, ale tym razem gramy piach... dlaczego? No właśnie nie wiadomo. Stadion na którym graliśmy to nawet nie Estadio Santiago Bernabéu. Puste trybuny, a wcześniej graliśmy z w/w klubami na ich stadionach, które po uszy były wypełnione ich kibicami, a mimo to, potrafiliśmy grać świetną piłkę.

Na meczu z Realem zostaliśmy zjedzeni psychicznie, to było widać od samego początku meczu.

Każdy z nas liczył na dobry występ po tak obiecującej grze z Arsenalem, nie ma co się oszukiwać.
Loverpool6 07.04.2021 08:45 #
Komentarz ukryty z powodu złamania regulaminu.
LiverpoolJestCzerwony 07.04.2021 09:42 #
Real puszczal gorsze rzeczy w ostatnich sezonach wiec wszystko mozliwe a graja bez ich najwiekszego lidera Ramosa. To nie oni zagrali wybitny mecz, tylko nasi zagrali z obesranymi majtkami. Jeslk wyjdziemy z jajami na drugi mecz to moze sie wszystko okazac, a wynik latwiejszy niz ten z Barcelona bo wystarcza raptem 2 bramki.
MG75 07.04.2021 09:47 #
to samo mówili ich kibice gdy dostawali bęcki od Ajaxu po wygraniu pierwszego meczu w Amsterdamie.
Inna sprawa, że wszystko zależy od tego jak my zagramy, a wczoraj wyglądało to tragicznie. I do tego błędy Kloppa ze składem, bo tak trzeba rozpatrywać obecność Keity, skoro nie był gotowy do gry.
Deadlock1 07.04.2021 10:02 #
Kibice Barcelony też mieli nie stracić 3 bramek na Anfield. Stracili 4.

Rozumiem Loverpool6, że jesteś kibicem Realu, ale po co podszywasz się pod jednego z sympatyków Liverpoolu? Nie ma to zupełnie sensu.
radoLFC 07.04.2021 11:28 #
Deadlock1
Podejrzewam że to jakaś perwersja, może nawet choroba psychiczna?
Deadlock1 07.04.2021 11:48 #
Tak, personalna wycieczka w moją stronę była tu niezbędna. Mam nadzieję, że poczułeś się przez to lepiej.
Fresh88 07.04.2021 09:58 #
Pora odkurzyć i odświeżyć Origiego.
LiverpoolJestCzerwony 07.04.2021 10:05 #
Chłopaki wczorajszym występem splunęli nam wszystkim w twarz. Można przegrać bo jest się gorszym piłkarsko, bo pech, bo sędzia. Ale żeby wyjść na boisko zapominając o jajach? Mentalnie zagrali wczoraj jak ostatnie ci%ki. Po meczu z Barceloną byłem dumny z chłopaków, że przegrali, ale próbowali, chcieli tylko nie wyszło. Wczoraj zagrali skandalicznie. Tego się nie dało oglądać. Chłopy które tyle lat grali z najlepszymi w LM i mają więcej doświadczenia niż wczorajsze pół składu Realu zagrali jakby to był ich debiutancki sezon w LM. Na nic się nie napalam co będzie to będzie, ale mam nadzieję, że nie rozegrają znowu tak bezjajecznego meczu. A poza tym wczorajszy mecz to było najgorsze spotkanie jakie obejrzałem w tym sezonie. Żadne 2:7 z Aston Villą tego nie przebije.

Brak Hendersona i Milnera z jajcami wczoraj raził w oczy. Nikt tych naszych dudusiów nie umiał pociągnąć mentalnie. A już myślałem po ostatnich meczach, że i bez nich sobie poradzą, a jednak nie da rady.
szymon___ 07.04.2021 10:45 #
Popieram każde Twoje zdanie.
ynwa19 07.04.2021 10:53 #
Jorgusiu moj milusi-:)
Jestem Ci za wszystko wdzieczny,doceniam czego dokonales ale czy Ty ogladales wczoraj to samo spotkanie co my wszyscy?
Jaki pressing Ciebie zadowolil?
Przeciez mysmy w tym pojedynku tylko udawali,ze presujemy!Gracze Realu wychodzili z wlasnej polowy (przez wiekszosc czesc spotkania) w sposob lekki,latwy i przejemny tworzac raz po raz grozne sytuacje.
Modric,Kroos oraz Casemiro mieli nie tylko czas ale i przestrzen aby swobodnie rozgrywac akcje-wiec nie ma mowy o naszym dobrym pressingu.

Na szczescie jest jeszcze rewanz z jednym malym ale:Real nalezy do klubow,ktore w zdecydowanej wiekszosci przypadkow(a szczegolnie w LM) "nie frajerza" i tym roznia sie od Barcy na przyklad.
Aby awansowac bedziemy potrzebowali wybitnego wystepu w ofensywie oraz gry na zero z tylu.
Bedzie o to bardzo trudno lecz.....wiara umiera ostatnia.
VII 07.04.2021 16:17 #
No właśnie ja też przeczytałem początek wywiadu, i z ciekawości sprawdziłem kluczowe momenty meczu oraz statystyki. Sytuacje bramkowe 16 do 7 na naszą niekorzyść. Strzały na bramkę 7 do 1 naszego. Fauli, naszych 11 do ich 6. Niebezpieczne ataki 49 rywala do 36 naszych. Gdzie myśmy presowali? Czy Jurgen był trzeźwy? Ile niemieckich piw potrzeba wypić żeby widzieć niezidentyfikowane obiekty? Przecież to oni nas trzymali pod butem od początku meczu do końca pierwszej połowy i od drugiej części drugiej połowy do końca meczu. Nawet jeśli gdzieś tam dało się uświadczyć jakikolwiek pressing, to ten jeden celny strzał na bramkę mówi wszystko w temacie. Ośmieszyliśmy się w stolicy Hiszpanii i to nie po raz pierwszy. Najbardziej boli to że rywal był do wzięcia i gdyby nasi mieli choć trochę charakteru z sezonów gdzie sięgali po LM czy PL, to by ich łyknęli. Tak jak pisali wczoraj na weszlo.pl, to nie było tak że Real był mega fenomenalny tylko Liverpool zarzucił sobie homonto na łeb i oddał się dobrowolnie jak dziewica na nocy poślubnej. To mnie najbardziej boli. Bo Real to nie są jakieś kocury i w sytuacji kiedy grali w osłabieniu, mieliśmy wręcz obowiązek ich pojechać. Nasi powinni dostać solidnego kopa w dupe i brać się do roboty.
madman99 07.04.2021 11:50 #
z niewytlumaczalnych powodow cala nasza druzyna zagrala wczoraj z pelnymi gaciami, przegrali mecz w swoich glowach jeszcze przed jego rozpoczeciem, widzialem już rozne nasze mecze, ale takiego w ktorym wyszlibysmy tak przestraszeni nie przypominam sobie. To tylko pokazuje aktualna formę i pewnosc siebie i to ciezko przykryc 1-2 udanymi wystepami. Tez liczylem wczoraj na zwyciestwo, to najslabszy Real od lat ale niestety wciaz mocniejszy od najslabszego od lat LFC. Teraz wszyscy beda wspominac mecz z Barcą ale to beda zupelnie inne mecze, bez kibicow, bez formy, bez liderow, z improwozowaną obroną i na pewno rywal nas nie zlekcewazy jak wtedy, pozostaje wierzyc, wszystko jest możliwe ale szanse na awans mamy bardzo małe.
jonykaseta 07.04.2021 12:25 #
Klasyczny Liverpool... bez emocji dla fanów nie da rady - 4:1 w rewanżu
unnamed 07.04.2021 13:05 #
Bardzo jestem ciekaw składu na Ville.

Rewanż trzeba koniecznie zagrać 4-2-3-1……Fabinho & Thiago trzymaja środek pola.Firmino oper7ue za Jota as a loose number 10?, we were passive from the first whistle…….terrible tactics
LiverpoolJestCzerwony 07.04.2021 13:11 #
Jurgen nie wystawi w składzie Joty z Firmino...raczej. Choć powinien, bo tu trzeba zrobić coś nieprzewidywalnego.
stolarz10 07.04.2021 15:44 #
On chyba nie wie że można grać inną taktyką niż 433. A tak serio to w meczu z Arsenalem graliśmy najlepiej kiedy właśnie z przodu byli Firmino i Jota. Nawet przez chwilę uwierzyłem że zagramy tak z Realem :(
Madara 07.04.2021 14:40 #
Jeśli jakimś cudem pykniemy te dwie bramki to Juruś powinien odrazu potem postawić autokar w naszym polu karnym przy naszej obronie to już chyba konieczność.

Pozostałe aktualności

Liverpool oficjalnie wycofuje się z Superligi  (48)
21.04.2021 00:01, BarryAllen, liverpoolfc.com
Alisson graczem meczu z Leeds  (2)
20.04.2021 22:36, AirCanada, własne
Młodzież remisuje z Burnley  (0)
20.04.2021 20:43, Zalewsky, liverpoolfc.com
Chelsea wycofuje się z Superligi  (44)
20.04.2021 20:34, Zalewsky, The Athletic