Slot w dalszym ciągu szuka balansu
Jeśli Liverpool stał się zespołem grającym z „zaciągniętym ręcznym”, jak zasugerował Jamie Carragher w weekend, to trzeba zadać pytanie o rolę menedżera Arne Slota w całej tej sytuacji.
Holender wielokrotnie podkreślał, że jego zasady nie zmieniły się względem zeszłego roku. Dlaczego jednak miałyby się nie zmienić, skoro zawodnicy, którymi obecnie dysponuje, mają zupełnie inne profile niż ci, którzy doprowadzili klub do mistrzostwa w poprzednim sezonie?
Najlepsi menedżerowie światowego futbolu potrafią dostosować swój styl do dostępnych piłkarzy. Pep Guardiola jest w tym mistrzem. Sir Alex Ferguson przez dwie dekady przebudowywał składy Manchesteru United. Carlo Ancelotti robił to w całej Europie, dostosowując się do okoliczności, podobnie jak Jose Mourinho.
Nie wygrywa się mistrzostw ligowych w czterech różnych krajach bez odpowiedniej mieszanki inteligencji taktycznej i elastyczności.
Występując kilka tygodni temu w Monday Night Football, Carragher powiedział, że Slot musi stać się jak menedżer Realu Madryt, znajdując system pasujący do dowolnej grupy piłkarzy.
Ciągłe innowacje w strategiach i systemach są częścią nowoczesnej gry i nie muszą oznaczać utraty tożsamości, a właśnie ją Liverpool stracił. W zeszłym roku Slot miał zawodników takich jak Darwin Nunez, Luis Diaz oraz zmarły tragicznie Diogo Jota. Mieli oni pazur i zadziorność. Byli nieprzewidywalni, czasem nieskuteczni, ale zawsze nieobliczalni. Podobnie można było zaklasyfikować Trenta Alexandra-Arnolda.
Obecna wersja Liverpoolu, znacznie bardziej metodyczna, nie ma już tej jakości. Spadek formy Mohameda Salaha jest kolejnym niefortunnym skutkiem tego stanu rzeczy. Liverpool wydał ogromne pieniądze, by stać się bardzo przeciętnym zespołem.
Tak nie wyobrażasz sobie gry Liverpoolu - powiedział Carragher, zanim zespół Slota stracił kolejne punkty w niedzielę na Craven Cottage. Spodziewałem się poprawy w grze. Rozumiem, że menedżer może skupić się na wynikach, by budować pewność siebie, ale futbol trwa dłużej, niż większość się spodziewała. Musimy zobaczyć więcej goli.
Na tym samym etapie poprzedniego sezonu, mając rozegrany jeden mecz mniej, Liverpool zdobył 47 goli, najwięcej w lidze. Ich bilans bramkowy wynosił plus 28. Teraz liczba strzelonych goli spadła o 15 do 32, a różnica bramek zmalała dramatycznie do plus 4.
Na wyjazdach problem jest jeszcze większy. Liverpool stracił więcej bramek niż zdobył poza domem, przegrywając tyle samo meczów, ile wygrał, czyli cztery. Gdzie zniknęły podstawy ofensywnego stylu Slota, który twierdzi, że się nie zmienił?
Mówiąc na Craven Cottage, przyznał, że chce tworzyć pięć razy więcej sytuacji niż teraz, ale jednocześnie zaznaczył, że Liverpool ma problem z równowagą pomiędzy bardziej ekspansywną grą a byciem zbyt łatwym do przejścia. Wiem, że w okresie, gdy graliśmy bardziej otwarcie, nie sądzę, byśmy tworzyli więcej okazji, ale traciliśmy znacznie więcej.
Czy dane to potwierdzają? W rzeczywistości nie. Jeśli użyjemy metryki dużych okazji Opta, to w pięciu ostatnich meczach Liverpoolu, gdy gra była bardziej zachowawcza, zespół dopuścił do ośmiu dużych okazji rywali, czyli o dwie więcej niż w pięciu wcześniejszych spotkaniach.
Jeśli chodzi o kreowanie sytuacji, Liverpool stworzył 10 dużych okazji w tym ostatnim okresie, w porównaniu do 12 w poprzednim. Zawężenie gry zdusiło kreatywność Liverpoolu, w przeciwieństwie do Manchesteru City, który świetnie radzi sobie, wykorzystując skrzydłowych schodzących do środka i pomagających w rotacjach centralnych. City są najlepszym strzelecko zespołem ligi.

Tam, gdzie Slot może wykazać progres, są bramki stracone. Cztery w ostatnich pięciu meczach to wyraźna poprawa w porównaniu do dziesięciu w poprzednim okresie. Ale jakim kosztem? Żadna z faz tego sezonu po letniej przebudowie nie była idealna ani trwała.
Najpierw była faza dramatycznych zwycięstw w końcówkach, gdzie szczęście zostało wykorzystane do granic możliwości. Potem nastąpił nieunikniony spadek formy, gdy wyniki runęły, a wszystkie słabości wyszły na jaw. Problemy w fazie przejściowej, fatalna gra przy stałych fragmentach, nieumiejętność radzenia sobie z długimi piłkami. Teraz jesteśmy w momencie, gdy Liverpool jest niepokonany w dziewięciu meczach we wszystkich rozgrywkach, ale większość iskry i werwy zniknęła z występów.

Żaden z tych trzech momentów nie sugeruje, że przebudowa Liverpoolu działa. Tłumienie całej ekscytacji w strukturze w imię lepszych wyników będzie tolerowane na Anfield tylko przez pewien czas. Kibice, przyzwyczajeni do atrakcyjnego heavy metal football, oczekują zarówno rozrywki, jak i zwycięstw.
Rzeczywistość zarządzania jednym z największych klubów świata polega na tym, że na dłuższą metę, nie można pójść na kompromis w kwestii zarówno stylu, jak i wyników. Zawężając strukturę, by stać się bardziej zwartym i trudniejszym do przełamania, często kosztem jednego z napastników na rzecz dodatkowego pomocnika, Slot uczynił Liverpool nudnym do oglądania. Każdy ruch wydaje się ociężały, wolniejszy o metr, uboższy w pomysł.
Przy tym bardziej wyważonym podejściu Liverpool wygrał bitwę xG tylko w dwóch z ostatnich pięciu meczów. Muszą paść pewne pytania, jeśli ostatnia drużyna ligi Wolves przewyższa Liverpool pod względem oczekiwanych goli na Anfield. I to nie nieznacznie, oni ponad dwukrotnie przewyższyli dorobek gospodarzy, mimo porażki 1:2.
Końcówki spotkań wciąż pozostają chaotyczne. Tylko kibice Burnley widzieli więcej goli w 90. minucie lub później, dziesięć, niż dziewięć Liverpoolu, pięć strzelonych i cztery stracone. Oczywiście Slot nie może zapobiec „strzałowi życia” Harrisona Reeda w Fulham, ale świadczy to o braku kontroli i zarządzania meczem w końcówkach. Z wrzutu, w takiej sytuacji, nie powinno być tak łatwo oddać strzału sprzed pola karnego - zauważył Carragher.
Przy dłuższej absencji Alexandra Isaka i problemach zdrowotnych Hugo Ekitike, z urazem mięśnia dwugłowego, wymagane jest, by tacy zawodnicy jak Cody Gakpo i Florian Wirtz wzięli na siebie odpowiedzialność. Obaj strzelili gole w Fulham i obaj będą musieli być znów skuteczni, gdy Liverpool pojedzie w czwartek na Arsenal. Czy uda się wreszcie uwolnić ofensywę?
Znalezienie złotego środka jest wyraźnie trudne, ale Slot musi wymagać znacznie lepszej jakości niż ta, którą obecnie otrzymuje. Jeśli źle rozegra to kolejne spotkanie, prawdopodobnie spotka się z dużo większą krytyką niż tylko tą związaną z grą na „zaciągniętym ręcznym”.
Laura Hunter

Komentarze (15)
Jeśli Liverpool gra na zaciągniętym ręcznym, Arne Slot pełni funkcję hamulcowego.
Dziękuję.