Liverpool rozbił Galatasaray 4:0!
Liverpool rozbił Galatasaray 4:0 na Anfield i efektownie odrobił straty, meldując się w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, gdzie zmierzą się z Paris Saint-Germain.
Galatasaray przyjechał na Anfield z jednobramkową zaliczką, ale Liverpool liczył na odwrócenie losów dwumeczu przed własną publicznością. Ekipa The Reds była pod presją po słabszych wynikach, w tym remisie z Tottenhamem, jednak ich domowa forma w Europie dała nadzieję na skuteczną pogoń. Zespół ze Stambułu był pewny siebie po serii zwycięstw i wyeliminowaniu Juventusu, choć jego wyjazdowe występy wciąż budziły wątpliwości. Dodatkowo historia nie sprzyjała gościom, rzadko wygrywali w Anglii.
Liverpool od pierwszego gwizdka narzucił wysokie tempo i wyraźnie przejął inicjatywę, chcąc jak najszybciej odrobić straty z pierwszego meczu. Galatasaray skupił się głównie na defensywie, skutecznie rozbijając ataki gospodarzy i spowalniając grę częstymi przerwami.
Przewaga The Reds została w końcu udokumentowana w 25. minucie. Po dobrze rozegranym rzucie rożnym Alexis Mac Allister wyłożył piłkę na skraj pola karnego, a Dominik Szoboszlai bez przyjęcia precyzyjnie uderzył w długi róg, dając prowadzenie drużynie Arne Slota. Liverpool nie zwalniał i chwilę później był bliski podwyższenia wyniku, Mohamed Salah próbował przelobować bramkarza, lecz ten popisał się znakomitą interwencją. Swoją szansę miał także Florian Wirtz, jednak jego strzał po rykoszecie minimalnie minął poprzeczkę.
W doliczonym czasie pierwszej połowy faulowany w polu karnym był Dominik Szoboszlai. Do jedenastki podszedł Mohamed Salah, lecz strzał Egipcjanina obronił fantastycznie dysponowany dzisiaj, Ugurcan Çakir. Do przerwy gospodarze wyraźnie dominowali, ale mimo kilku okazji prowadzili tylko 1:0, pozostawiając sprawę awansu wciąż otwartą.
Po przerwie Liverpool nie zdjął nogi z gazu i błyskawicznie przejął pełną kontrolę nad spotkaniem. Już w 51. minucie Mohamed Salah odkupił winy za wcześniejsze niepowodzenia, idealnie dogrywając do Hugo Ekitiké, który z bliska podwyższył na 2:0, pokonując dobrze dysponowanego Uğurcan Çakır. Zaledwie dwie minuty później było już 3:0. Wysoki pressing przyniósł efekt, po odbiorze Alexis Mac Allister uruchomił Salaha, którego strzał sparował bramkarz, ale przy dobitce Ryana Gravenbercha był już bezradny. Liverpool w ekspresowym tempie odwrócił losy dwumeczu.
Gospodarze nie zwalniali, co prawda gol samobójczy obrońcy Galatasaray został anulowany po analizie VAR, jednak w 61. minucie Salah popisał się swoim firmowym zejściem do środka i precyzyjnym strzałem w długi róg, ustalając wynik na 4:0.
Goście byli wyraźnie rozbici, a Liverpool tworzył kolejne okazje, Salah trafił jeszcze w poprzeczkę, a swoje szanse mieli także Mac Allister i Ekitiké. W końcówce zespół Arne Slot kontrolował tempo gry i spokojnie dowiózł wysokie prowadzenie do końca. Ostatecznie The Reds pewnie wygrali 4:0 i zameldowali się w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, gdzie zmierzą się z Paris Saint-Germain.
Składy:
Liverpool: Alisson – Frimpong (67' Jones), Konaté, van Dijk, Kerkez, Gravenberch (89' Nyoni), Mac Allister, Salah (74' Salah), Szoboszlai, Wirtz (89' Chiesa), Ekitiké (88' Ngumoha)
Galatasaray: Çakir – Boey (46' Lang, 80' Icardi), Singo, Bardakci (73' Elmali), Jakobs, Torreira (60' Akgün), Lemina, Yilmaz, Sara, Sallai, Osimhen (46' Sané)

Komentarze (152)
Zadbać o tyły i zabezpieczenie przed kontami i będzie dobrze.
To będzie mecz zalozycielski Liverpoolu Slota w tym sezonie. Jedenasty, jeśli dobrze liczę.
Po awans!.
Come on LFC 🔴👍🔵
Dzisiaj zobaczymy której drużynie będzie bardziej zależało.
Fajnie że mecz będzie w TVP.
Ale prawdopodobnie zagrają jak Newcastle w drugiej połowie .......
Żeby się to nie skończyło klasyczną kupą w 90. minucie i golem dupą Bardakciego.
( ͡° ͜ʖ ͡°)
Paweł Raczkowski póki co nie dźwiga takiego meczu, sporo błedów.
Do boju The Reds ⚽⚽🔴💪😊
Teraz tylko zemsta na PSG i podnosimy ten puchar. W zeszłym sezonie oni nas zatrzymali i zakończyli sezon (mistrz był już raczej przesądzony), mimo, ze to my byliśmy faworytem. Teraz czas się odwdzięczyć i odwrócić sytuację.
W ćwierćfinale trzeba się sztucznemu tworowi zrewanżować za poprzedni sezon!
Cieszy, że Macca zwyżkuje z formą, fajna rehabilitacja Mo. Dobra atmosfera zarówna na trybunach, jak i w drużynie. Za to spalony Gakpo mający pretensje o brak podania to pokazuje mnie mocno zirytował 😅
A tak na serio, to Slot naprawdę dobrze wybrał 11, i nie było bronienia 1-0, tylko marsz po kolejne bramki, tak powinien grać u siebie Liverpool, zwłaszcza z niżej notowanym rywalem
P.S.
Chyba lubią łysego że tak biegali ;)
Wystarczyło zagrać z Gravenberchem na SPD, który cofa się by rozgrywać piłkę, ma super przegląd pola, pojawia się przestrzeń by boczni obrońcy odważnie wchodzili do przodu, a SP zbierali drugie piłki i przecinali podania przeciwnika, skrzydłowi i napastnik nagle ma więcej opcji do rozegrania. Czemu on tak usilnie rezygnuje z takiej taktyki? Przecież cały zespół na tym zyskuje. Jeszcze by przesunął Wirtza obok Szobo w wersji ofensywnej albo Mac w bardziej defensywnej i wszystko gra. W końcu było co oglądać.
Dobrze, że chłopaki tak rozpykali (i jeszcze zaplanowali sobie ten rzut rożny), bo nikt im nic nie musi mówić, co i jak mają robić! Sami wiedzą kiedy grać jak z nut, a kiedy można odpuścić ;)