Luis Enrique: W tym meczu nie ma faworyta
Trener Paris Saint-Germain rozmawiał z PSG TV i światowymi mediami przed środowym pierwszym meczem ćwierćfinału UEFA Champions League przeciwko Liverpoolowi, przedstawiamy poniżej co miał do powiedzenia Hiszpański menadżer.
O odpowiedniej mentalności...
– Rozmawialiśmy o tym, jak ważne było wygranie meczu z Toulouse, przed Lille–Lens, i o znaczeniu wykonania zadania, bo jesteśmy w najlepszej pozycji w lidze i przystępujemy do Ligi Mistrzów w dobrych nastrojach. To zadanie trenera: znaleźć sposób na osiąganie wyników. Ja chcę cały czas pokazywać tę samą tożsamość, dążyć do grania w piłkę i czerpania z tego radości. To ma być nasz znak firmowy i taką filozofię chcę reklamować.
O Liverpoolu...
– Postaramy się mieć piłkę częściej niż Liverpool, bardzo dobra drużyna z jakościowymi zawodnikami i bardzo dobrym trenerem. To będzie trudne. W ćwierćfinale to naturalnie wyjątkowy mecz, bo zostało tylko osiem zespołów. Kiedy zaczynasz przyzwyczajać się do grania na tym poziomie, to jako drużyna jest to wspaniałe. Oczywiście pozytywne jest to, że możemy pokazać się przeciwko Liverpoolowi. Chcemy awansować. Jesteśmy świadomi trudności, ale zmotywowani. Chcemy cieszyć się grą, zwłaszcza na naszym stadionie.
O znaczeniu pierwszego meczu...
– W środę ważne będzie pokazanie tej chęci grania w piłkę, cieszenia się kibicami i atmosferą. To najważniejsze dla nas i dla naszych kibiców: dać z siebie 100%. Jaki będzie wynik? Zobaczymy. W zeszłym sezonie zagraliśmy jeden z naszych najlepszych meczów, ale przegraliśmy. Liverpool był faworytem, a PSG awansowało. Na tym etapie rozgrywek nie ma faworyta. Ważne jest kontrolowanie tego, co możemy kontrolować. Liverpool to zespół z najwyższego poziomu i myślenie, że jest się faworytem, to najlepszy sposób, żeby wszystko zepsuć. To nie ma znaczenia, kto jest faworytem w tych rozgrywkach, w takim meczu. To niemożliwe, żeby był faworyt. Dla mnie go nie ma. Powiesz, że w zeszłym sezonie byli to oni a my wygraliśmy. Nie chcę mówić, że w tym sezonie my jesteśmy"
O meczach z zeszłego sezonu...
– Myślę, że rozegraliśmy pierwszy mecz na bardzo, bardzo wysokim poziomie. Fakt, że go przegraliśmy, jest niewiarygodny – przeczył logice futbolu. Wziąłbym w ciemno występ na takim samym poziomie… ale nie wynik! Chcemy grać ofensywną piłkę, próbujemy wygrywać niezależnie od przeciwnika i przede wszystkim cieszyć się chwilą na Parc des Princes, tym niesamowitym stadionie i naszymi kibicami. To coś wspaniałego grać takie mecze u siebie. To będzie klucz. Skupiamy się na tym jednym spotkaniu, na naszym obiekcie. Liczy się tylko ten mecz.

Komentarze (1)
będą albo srogie baty(prawdopodobnie) albo historia do opowiadania wnukom
anyway YNWA!