Slot po wygranych derbach Merseyside
Arne Slot nie krył zachwytu nad mentalnością swojego zespołu po tym, jak Liverpool pokonał Everton 2:1 w niezwykle dramatycznych derbach Merseyside.
Decydującego gola zdobył Virgil van Dijk w dziesiątej minucie doliczonego czasu gry, zapewniając The Reds komplet punktów w niedzielnym spotkaniu – pierwszych derbach rozegranych na Hill Dickinson Stadium.
Wcześniej Liverpool prowadzenie objął jeszcze w pierwszej połowie po trafieniu Mohameda Salaha, ale tuż po przerwie wyrównał Beto.
Dzięki temu zwycięstwu Liverpool ma siedem punktów przewagi nad szóstą Chelsea na pięć kolejek przed końcem walki o miejsce w Lidze Mistrzów.
Poniżej najważniejsze fragmenty pomeczowej konferencji prasowej trenera.
O znaczeniu psychologicznym zwycięskiego gola w doliczonym czasie
– Jeśli dobrze pamiętam, choć mogę się mylić – minęło trochę czasu od naszego ostatniego gola straconego w doliczonym czasie. Dlatego kiedy zobaczyłem tablicę z dodatkowymi minutami, nie była to moja pierwsza myśl.
– Patrząc na zawodników, też nie miałem takiego wrażenia, bo w tamtym momencie byliśmy coraz bliżej zdobycia bramki.
– To ogromny komplement dla tych piłkarzy, bo rozegraliśmy pięć meczów w ciągu 15 dni praktycznie tym samym składem.
– Kończyliśmy mecz bez nominalnego prawego obrońcy i zaczynaliśmy go bez takiego zawodnika. Swoją drogą Curtis Jones poradził sobie tam naprawdę dobrze.
– Graliśmy z trzecim bramkarzem i z numerem dziewięć, który kiedyś występował na tej pozycji, ale na co dzień jest kojarzony jako prawoskrzydłowy.
– To, co dziś pokazali, jest ogromnym dowodem na mentalność tej drużyny.
O znaczeniu siedmiopunktowej przewagi nad Chelsea
– Oczywiście, to bardzo ważne, bo wszyscy wiedzą, że naszym celem jest awans do Ligi Mistrzów.
– Jednak przed tym meczem nie chodziło wyłącznie o tabelę. Chodziło też o reprezentowanie Liverpoolu.
– Cztery dni temu oddaliśmy hołd ofiarom tragedii na Hillsborough i również dziś wykorzystaliśmy to jako dodatkową motywację.
– To przywilej reprezentować ten klub i dzisiaj piłkarze pokazali, co to dla nich znaczy.
– Kibice, jak przez cały sezon, byli dla nas ogromnym wsparciem.
– A pokonać Everton w pierwszych derbach na ich nowym stadionie, po wszystkim co wydarzyło się w tym tygodniu, to wielkie uznanie dla wszystkich związanych z Liverpoolem.
O tym, czy był to przełomowy moment sezonu
– Tak, bo nie mieliśmy w tym sezonie zbyt wielu takich momentów.
– Nawet gdy wcześniej zdobywaliśmy gole w doliczonym czasie, potem zdarzało się, że sami traciliśmy bramkę.
– Nie odczuwaliśmy więc zbyt wiele radości. Zgadzam się z Virgilem, że ten sezon nie spełnia naszych standardów.
– Odpadnięcie w ćwierćfinale Pucharu Anglii i Ligi Mistrzów z dwoma najlepszymi drużynami świata w grze z otwartej piłki, prowadzonymi przez świetnych trenerów i mającymi nieograniczone środki, może się zdarzyć.
– W lidze jesteśmy jednak daleko od miejsca, w którym chcielibyśmy być, ale musimy zaakceptować sytuację, bo straciliśmy zbyt wiele punktów po meczach w Europie.
– Tym bardziej cieszy, że po europejskim spotkaniu tym razem nie straciliśmy gola w końcówce, tylko sami zdobyliśmy zwycięską bramkę po stałym fragmencie – w sytuacji, po której to raczej rywale mogli strzelić.
O kontuzji Giorgiego Mamardaszwilego i wejściu Freddiego Woodmana
– Czy w kwestii kontuzji cokolwiek może mnie jeszcze w tym sezonie zaskoczyć?
– Być może przeczuwałem, że coś się wydarzy, bo miałem dziś na ławce dwóch bramkarzy, czego normalnie nie robię. Wynikało to jednak z braków kadrowych na innych pozycjach.
– Freddie wykonał świetną pracę.
– Giorgi pojechał do szpitala. Ma poważne rozcięcie, więc zobaczymy, jak będzie wyglądała sytuacja.
– Freddie zasługuje na duże uznanie, bo wszedł na boisko chwilę po tym, jak straciliśmy bramkę na 1:1, a stadion tylko czekał na taki moment.
– Zachował jednak spokój w trudnej chwili, nawet wtedy, gdy wahał się, czy łapać piłkę.
– Utrzymał nerwy na wodzy i ciężko pracował, by doczekać takiej szansy.
– Zwykle trzeci bramkarze nie grają zbyt często, ale przy takim sezonie jak nasz mam wrażenie, że nawet jeśli ktoś gra obecnie w drużynie Liverpoolu do lat ośmiu, powinien być gotowy na debiut, bo to, co się z nami dzieje, jest niewiarygodne.

Komentarze (0)