Przedmeczowa konferencja Slota
Arne Slot rozmawiał z dziennikarzami w AXA Training Centre w piątkowy poranek, zapowiadając czwarte spotkanie w tym sezonie przeciwko Crystal Palace.
Po przekazaniu aktualizacji dotyczących kontuzji i potwierdzeniu, że Hugo Ekitike przeszedł udaną operację, menadżer The Reds odpowiedział na kilka pytań przed jutrzejszym starciem.
O dobrej pozycji w walce o awans do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie…
– To efekt naszych ostatnich wyników. Myślę, że w ostatnich ośmiu meczach zdobyliśmy 16 punktów i nie zawsze się tak wydaje, bo po drodze graliśmy z Paris Saint-Germain i Manchesterem City. Ale nasza forma ligowa w ostatnim czasie jest zadowalająca.
O zaufaniu do Freddie Woodmana, jeśli Alisson Becker nie zagra przeciwko Palace…
– Nie bez powodu podpisaliśmy kontrakt z doświadczonym trzecim bramkarzem. Zazwyczaj nie jest on aż tak potrzebny, ale mogą zdarzyć się sytuacje, gdy jeden jest kontuzjowany, a drugi zawieszony – to zdarza się częściej niż dwóch kontuzjowanych jednocześnie. Wtedy potrzebny jest trzeci, doświadczony bramkarz i dlatego cieszyliśmy się, że mogliśmy go pozyskać na zasadzie wolnego transferu, oprócz tego, że jest po prostu dobrym bramkarzem – co już pokazał.
– Pamiętam, że gdy był młody, wygrał EURO U17 i chyba mistrzostwa świata U20. Potem budował swoją karierę w Newcastle, Preston North End i ma doświadczenie, by grać w Premier League, a na pewno na poziomie Championship. Poza tym jest bardzo dobrym człowiekiem i jest lubiany w szatni, co też jest ważne dla trzeciego bramkarza, jeśli nie gra. Jeśli gra, ważniejsze jest, by dobrze się spisał niż by był lubiany. Dlatego uważam, że jest gotowy, ale zawsze pomaga, gdy kibice są po jego stronie.
O tym, co czyni Palace tak „trudnym” rywalem…
– Jak zawsze – zawodnicy, z którymi się mierzysz. Mają bardzo dobry zespół. Mieli go już dwa, trzy lata temu. Z tamtej drużyny Guehi jest teraz w Manchesterze City, Eze w Arsalu, Olise gra w Bayernie i robi tam karierę. Mają też bardzo dobrego trenera, który wprowadza dużą dyscyplinę i naprawdę trudno stworzyć przeciwko nim okazje.
– Oglądaliśmy wiele ich meczów – jak zawsze – ale teraz może jeszcze więcej, żeby znaleźć sposoby na tworzenie sytuacji. Nieważne jaki mecz oglądasz – przez 60 minut nie widzisz, żeby rywal stworzył jakąkolwiek okazję. A oni z kolei grają bardzo bezpośrednio, mają szybkich napastników wbiegających za linię obrony. Myślę, że po Arsenalu stracili najmniej goli, co mówi wszystko – prawie nie dopuszczają do sytuacji.
O formie Mohamed Salaha…
– Najważniejsze jest to, by nasi napastnicy strzelali gole. W zeszłym sezonie mieliśmy wielu zawodników zdobywających dużo bramek. Teraz patrząc na liczby, strzelamy mniej. Może jest też lekki spadek w kreowaniu sytuacji, ale nie aż tak duży, jak spadek liczby goli.
– Z Mo jest tak jak z innymi – są momenty w sezonie, gdy piłka sama do ciebie trafia i nie musisz robić nic trudnego, by strzelić. A są momenty, gdy robisz wszystko, by stworzyć okazję i nic nie wychodzi albo bramkarz broni niesamowicie. Ale zazwyczaj – i tak jest teraz z Mo – wszystko wraca do normy. A normą dla niego w Liverpoolu jest strzelanie goli.
O formie fizycznej Alexandra Isaka i wpływie mundialu…
– To mu nie zaszkodzi. Najlepszy scenariusz nie jest jednoznaczny – dobry okres przygotowawczy z nami też byłby świetny. Jeśli zagra dużo na mundialu, to też pomoże. Temperatura w USA może być wysoka, tempo meczów reprezentacyjnych bywa niższe niż w Premier League czy Lidze Mistrzów.
– Cieszę się, że wrócił. Jeśli zawodnik opuścił cztery-pięć miesięcy treningów, wrócił, a potem znów wypadł na kolejne miesiące i teraz jest dopiero dwa tygodnie z nami – to bardzo trudne. W środku sezonu, gdy wszyscy są w topowej formie, powrót nie jest łatwy. Widzimy jednak postęp – PSG i Everton – to już jakiś progres i mamy nadzieję, że będzie on kontynuowany.
O rozwoju Armina Pecsiego…
– Był już na ławce w zeszłym tygodniu. Mieliśmy braki kadrowe, więc dołączył, bo był dostępny. Będzie na ławce również jutro. Uważamy, że podpisaliśmy bardzo utalentowanego bramkarza, który grał już na najwyższym poziomie – bodajże na Węgrzech. Teraz rozegrał kilka meczów w U21 i stale się rozwija. Trenując codziennie z naszymi napastnikami, stajesz się lepszy. Jest młody, ma jeszcze dużo do poprawy – to normalne – ale widzimy w nim duży potencjał.
Czy jest gotowy na Premier League…
– Czy jest na poziomie Alissona? Nie – ale to żadna krytyka. Jeśli coś by się stało i musiałby wejść, jestem spokojny, że sobie poradzi. Jest pewny przy piłce, ma świetny instynkt i dobrze czyta grę. Jeśli będzie potrzeba, jestem gotowy na to, by go wystawić.

Komentarze (0)