Liverpool nie może sobie pozwolić na odejście Alissona
Alisson stał przy linii bocznej i klaskał, po czym uniósł zaciśniętą pięść w kierunku Freddiego Woodmana.
Wieloletni bramkarz numer 1 Liverpoolu wyrażał w ten sposób uznanie za znakomitą interwencję trzeciego bramkarza klubu, który nie dał się pokonać Jean-Philippe'owi Matecie. Bohaterska interwencja Woodmana zapoczątkowała błyskawiczną kontrę, która zakończyła się strzeleniem przez Andy'ego Robertsona drugiej bramki dla gospodarzy w sobotnim zwycięstwie 3:1 nad Crystal Palace.
Po końcowym gwizdku Alisson podbiegł prosto do Woodmana i objął go ramionami niczym dumny ojciec. Przez cały sezon był dla byłego reprezentanta Anglii do lat 21 ogromnym wsparciem i pomocą, a przed jego debiutem w lidze w barwach Liverpoolu służył mu radą.
Alisson ma powrócić do składu Arne Slota na niedzielny mecz Premier League z odwiecznym rywalem, Manchesterem United, na Old Trafford, po sześciu tygodniach przerwy spowodowanej kontuzją ścięgna udowego.
O wysokim statusie Brazylijczyka w panteonie legendarnych bramkarzy Liverpoolu świadczy fakt, że dzieli go zaledwie jeden mecz bez straty bramki od wyprzedzenia Elishy Scotta (137) na klubowej liście wszech czasów. „Najlepszy, jakiego kiedykolwiek widziałem” – tak ikona Evertonu, Dixie Dean, opisał kiedyś Scotta, którego niezwykła kariera na Anfield trwała od 1912 do 1934 roku.
Tylko Ray Clemence (323), Bruce Grobbelaar (267) i Pepe Reina (177) mają na koncie więcej meczów bez straty bramki dla Liverpoolu niż Alisson, który zasługuje na równorzędne miejsce obok kapitana Virgila van Dijka wśród najbardziej przełomowych transferów klubu w erze Premier League.
Kiedy w zeszłym miesiącu Liverpool skorzystał z opcji przedłużenia kontraktu Alissona o rok, do lata 2027 roku, wszelkie pozostałe wątpliwości co do jego przyszłości wydawały się rozwiać.
Giorgi Mamardashvili, który przybył na Merseyside w lipcu ubiegłego roku po zawarciu umowy z Valencią o wartości 29 milionów funtów poprzedniego lata, został kupiony jako długoterminowy następca Alissona. Jednak pierwszy sezon na Anfield był dla 25-letniego reprezentanta Gruzji mieszany, a jego skuteczność w obronie strzałów była znacznie bardziej imponująca niż rozgrywanie piłki w 18 występach we wszystkich rozgrywkach.
Kolejny rok, w którym Mamardashvili będzie pełnił rolę rezerwowego, nadal uczył się od najlepszych w branży i próbował wprowadzić niezbędne ulepszenia, wydaje się rozsądnym podejściem. W wieku 33 lat Alisson nie jest weteranem, jeśli chodzi o bramkarstwo.
Jednak mimo niedawnego przedłużenia kontraktu nadal panuje niepewność co do jego przyszłości po zakończeniu obecnego sezonu. Źródła bliskie Alissonowi zaprzeczyły doniesieniom, które pojawiły się w zeszłym tygodniu we Włoszech, jakoby piłkarz osiągnął ustne porozumienie z Juventusem w sprawie ewentualnego powrotu do Serie A – osiem lat po tym, jak za 65 milionów funtów przeniósł się z Romy do Liverpoolu.
Juventus rozważa obecnie różne opcje, chcąc tego lata wzmocnić skład bramkarzy. Dużym uznaniem cieszy się Alisson, który wcześniej grał pod okiem trenera Juve, Luciano Spallettiego, w Romie.
- Nie reagujemy na plotki – tak brzmiała odpowiedź Slota, gdy temat ten pojawił się podczas piątkowej konferencji prasowej w Kirkby. Podczas rozmowy z dziennikarzami na konferencji trener został zapytany, czy Liverpool naprawdę może sobie pozwolić na utratę kolejnej legendarnej postaci tego lata, biorąc pod uwagę zbliżające się odejścia Mohameda Salaha i Robertsona.
- Myślę, że klub jest zarządzany w określony sposób i podejmujemy decyzje, które klub uważa za leżące w jego najlepszym interesie – powiedział Slot.
- Historia wszystkich transferów pokazuje, że nic nie zostało zrobione bez celu.
- Osoby podejmujące te decyzje biorą pod uwagę wszystko. To (doświadczenie) jest zdecydowanie jednym z argumentów przemawiających za zatrzymaniem go, ale są też inne argumenty. To decyzja, którą klub musi podjąć, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Holender nie zamknął całkowicie drzwi przed ewentualnym odejściem Alissona latem. Być może wynika to z faktu, że Slot jest tylko jednym z uczestników procesu decyzyjnego, w którym biorą udział również dyrektor sportowy Richard Hughes oraz dyrektor generalny ds. piłki nożnej w Fenway Sports Group, Michael Edwards.
Być może zależy to od tego, jakie oferty pojawią się w sprawie Alissona, ponieważ skorzystanie z opcji przedłużenia kontraktu o rok chroni jego wartość i pozwala uniknąć perspektywy utraty kolejnej gwiazdy za darmo. Chociaż jeśli chodzi o Juventus, trudno sobie wyobrazić, aby klub ten zapłacił znaczną opłatę transferową, a także dorównał jego wynagrodzeniu wynoszącemu około 250 000 funtów tygodniowo.
Być może wszystko zależy od tego, czy w nadchodzących tygodniach piłkarz rozważy dostępne opcje i ostatecznie zdecyduje się podjąć nowe wyzwanie. Biorąc pod uwagę jego zasługi, nie byłoby łatwo stanąć mu na drodze.
Alisson pozostał lojalny w ostatnich latach, mimo że mógłby zarobić znacznie więcej, przenosząc się do saudyjskiej Pro League. Kiedy w końcu nadejdzie czas opuszczenia Liverpoolu, będzie zdeterminowany, by odejść w dobrych stosunkach.
Jego historia kontuzji budzi niepokój. Podczas pierwszych pięciu sezonów w Liverpoolu opuścił łącznie 17 meczów ligowych, a w kolejnych trzech sezonach – już 29. Personel medyczny Liverpoolu próbuje ustalić, dlaczego w ciągu ostatnich 18 miesięcy doznał trzech poważnych urazów ścięgna udowego.
Kiedy jest gotowy do gry, Alisson pozostaje klasą samą w sobie, a ponadto należy wziąć pod uwagę jego zdolności przywódcze. Kiedy przemawia w szatni, koledzy z drużyny słuchają go z uwagą. Cieszy się szacunkiem swoich kolegów.
Ponieważ Salah i wicekapitan Robertson mają na koncie łącznie ponad 800 występów w barwach Liverpoolu, Slot traci już dwie wielkie osobowości, które wiedzą, co jest potrzebne, aby odnieść sukces na najwyższym poziomie. Pojawiają się również znaki zapytania dotyczące przyszłości Curtisa Jonesa i Joe Gomeza, biorąc pod uwagę, że ta długoletnia dwójka zbliża się do ostatniego roku swoich obecnych kontraktów. Ibrahima Konate powiedział, że spodziewa się podpisać przedłużenie kontraktu, które pozwoli mu pozostać w Liverpoolu po zakończeniu tego sezonu, ale nie podpisał jeszcze umowy.
Niecałe dwa lata temu Jurgen Klopp pozostawił po sobie kulturę elitarnego zespołu oraz grupę liderów, w skład której wchodzili Van Dijk, Trent Alexander-Arnold, Robertson, Alisson i Salah. Za miesiąc pozostaną w niej jedynie Van Dijk i Alisson.
Po niedawnym triumfie w derbach Merseyside Van Dijk mówił o tym, jak nowi liderzy będą musieli wkroczyć do akcji, aby wypełnić tę lukę. Dominik Szoboszlai jest jednym z oczywistych kandydatów, biorąc pod uwagę jego rosnące znaczenie dla drużyny oraz fakt, że już nosi opaskę kapitana reprezentacji Węgier.
- Albo dorastasz do tej roli, albo już ją masz w sobie – powiedział Van Dijk.
- To coś, co piłkarze muszą pokazać jeszcze bardziej w przyszłym sezonie. Nowy wicekapitan? Nie chcę mówić (kogo by wybrał), ale na pewno mam swoje zdanie i zawsze się nim dzielę.
Dzięki transferom przeprowadzonym latem ubiegłego roku Liverpool obniżył średnią wieku swojego składu. W nadchodzącym oknie transferowym klub ponownie zainwestuje w młodych zawodników.
Muszą jednak wyciągnąć wnioski z wydarzeń sprzed roku i uważać, by nie wprowadzać zbyt wielu zmian w zbyt krótkim czasie. Trzeba znaleźć równowagę między obiecującym potencjałem a sprawdzonymi, doświadczonymi zawodnikami. Przemiany muszą przebiegać stopniowo.
Slot i tak traci już tego lata wystarczająco dużo doświadczenia, nawet bez odejścia Alissona.
James Pearce

Komentarze (0)