MUN
Manchester United
Premier League
03.05.2026
16:30
LIV
Liverpool
 
Osób online 891

Konferencja prasowa Arne Slota przed meczem z Man United


Arne Slot zapowiedział „bardzo ważny mecz” Liverpoolu na wyjeździe z Manchesterem United podczas ostatniej konferencji prasowej.

Po trzech kolejnych zwycięstwach w Premier League The Reds udają się na Old Trafford, aby w niedzielne popołudnie zmierzyć się ze swoim odwiecznym rywalem.

Trener Slot poruszył wiele tematów, zapowiadając to spotkanie w piątkowej rozmowie z dziennikarzami, a także odniósł się do kwestii kontuzji i Mohameda Salaha.

Przeczytaj podsumowanie poniżej…

O znaczeniu niedzielnego meczu dla końcowej pozycji Liverpoolu w lidze…

Myślę, że zawsze tak jest, każdy mecz, który grasz, ma wpływ na twoją pozycję w lidze. Więc to nie tyczy się tylko spotkań z Manchesterem United, ale każdego tygodnia i każdego meczu. Ale jesteśmy świadomi tego, że to bardzo ważny mecz, nie tylko dlatego, że gramy z Manchesterem United, ale również w kontekście kwalifikacji do Ligi Mistrzów, a także zajęcia jak najwyższej pozycji w tabeli, co oczywiście jest czymś, czego chcemy. Chcieliśmy oczywiście wygrać ligę. To nie jest możliwe. A wtedy musisz spróbować zakończyć sezon jak najwyżej i właśnie to staramy się robić tydzień po tygodniu i to spróbujemy zrobić ponownie w niedzielę.

O Manchesterze United i o tym, jak zmienili się pod wodzą Michaela Carricka…

Z tego co pamiętam to w zeszłym sezonie, kiedy z nimi graliśmy, nie byli na tej samej pozycji w lidze co teraz. Wtedy też powiedziałem, że ich zawodnicy są znacznie lepsi, niż wskazuje na to ich miejsce w tabeli, a kolejny raz, kolejne okno transferowe z wieloma wzmocnieniami sprawiło, że można powiedzieć, iż w końcu widzimy, jak dobrzy są ich piłkarze, patrząc na tabelę. Zawsze wiedzieliśmy, że są naprawdę dobrzy, ale teraz pokazują to również w ligowej tabeli. Pewną przewagą może być to, że grają tylko raz w tygodniu. Ale jak mówiłem, za każdym razem, gdy z nimi graliśmy, widziałem przed meczem, w trakcie przygotowań i analizy, jak są dobrzy. I za każdym razem miałem to samo odczucie. Teraz stali się, zwłaszcza pod wodzą Michaela Carricka, bardziej konsekwentni w swoich wynikach.

O tym jak The Reds mogą lepiej wykorzystywać sytuacje…

Posiadanie Alexa [Isak] i to dostępnego. Posiadanie go w najwyższej formie jeszcze bardziej by to poprawiło. Ogólnie rzecz biorąc, dostępność zawodników pomaga w osiąganiu regularności. W tej chwili fakt, że nie gramy trzy razy w ciągu siedmiu dni, pomaga naszej stabilności. Ale rzeczywiście, kreowanie sytuacji i zamienianie ich na gole to coś, czego nie robiliśmy zbyt dobrze przez cały sezon. Jeden z zawodników, o którym zawsze myśleliśmy, że może strzelać dla nas wiele goli, był jednak rzadko dostępny. W zeszłym tygodniu mogliście zobaczyć, że to była okazja na gola, ale nie najlepsza, jaką mieliśmy w tym sezonie, a on wykończył ją naprawdę dobrze, w sensie Alex, zdobywając bramkę na 1:0.

Strzelenie gola jest kluczowe w piłce nożnej, bo ustawia cię na właściwych torach. A jeśli go nie strzelisz i stracisz gola po stałym fragmencie gry na drugim końcu boiska, co zdarzało się tak wiele razy w pierwszej połowie sezonu, to kieruje mecz w zupełnie inną stronę. Cieszymy się więc, że Alex wrócił. Niestety Mo, który przez wiele lat był znakomitym strzelcem, nie jest dostępny na niedzielę, ale Alex jest. Myślę też, że kilku innych zawodników, którzy nie zdobyli tylu goli, ile według mnie potrafią lub ile pokazywali w przeszłości, wróci do normy w pewnym momencie i im szybciej, tym lepiej.

O tym czy zespół wrócił do oczekiwanego poziomu…

Nie. Myślę, że możemy być na znacznie wyższym poziomie niż obecnie. Jeśli spojrzeć tylko na wyniki, możemy być bardzo pozytywnie nastawieni, to trzy zwycięstwa w trzech meczach ligowych. Ale pod względem gry nie były to nasze trzy najlepsze występy w tym sezonie. Możemy grać dużo lepiej. Już pokazaliśmy, że potrafimy grać dużo lepiej. W wielu z tych spotkań mieliśmy jednak pecha w kontekście wyniku. W ostatnich trzech meczach nie powiedziałbym, że nie zasłużyliśmy na zwycięstwa, ale mieliśmy więcej szczęścia niż kiedykolwiek wcześniej w tym sezonie.

Ten zespół potrafi znacznie więcej, ale pomogłoby, gdyby wszyscy byli od czasu do czasu dostępni, a tak nie było przez cały sezon. W tej chwili jest to bardzo odczuwalne, jeśli chodzi o liczbę brakujących zawodników. Dobre jest to, że gramy tylko raz w tygodniu, choć wolałbym, żeby tak nie było. Wolałbym grać w tygodniu półfinał Ligi Mistrzów, ale skoro tak nie jest, oznacza to, że zawodnicy, którzy muszą stale grać, są nieco bardziej wypoczęci na mecze weekendowe. Ale nie, myślę, że możemy być znacznie lepsi niż byliśmy ostatnio.

Na temat formy Curtisa Jonesa i jego gry na prawej obronie…

Bardzo dobrze. Nie perfekcyjnie, co jest całkowicie normalne, ale bardzo dobrze, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, i dlatego ma to sens, że nie jest perfekcyjnie, bo kto jest perfekcyjny na jakiejkolwiek pozycji? On prawie nie grał na tej pozycji w swojej karierze. To, że radzi sobie tak, jak sobie radzi, to duży komplement, bo myślę, że zagrał dwa dobre mecze, przeciwko Palace nawet lepiej niż przeciwko Evertonowi, głównie w defensywie, co ma sens, bo zazwyczaj poprawiasz się, grając częściej na danej pozycji, przyzwyczajając się do zawodników wokół i do swojej roli.

Od zawsze wiemy, że pokazuje charakter na każdej pozycji, na której gra. Nigdy nie boi się grać, nie boi się otrzymywać piłki, nie boi się podejmować ryzyka, co być może musi trochę skorygować, bo w pomocy jest to coś innego niż gra w ostatniej linii, jeśli chodzi o ryzyko. To jednak także jedna z jego zalet, że potrafi wyjść z bardzo trudnych sytuacji, co może wyglądać jak podejmowanie ryzyka, ale zazwyczaj piłka jest w bezpiecznych rękach, kiedy ją ma, bo jest bardzo dobry i pewny przy piłce.

Na temat debiutanckiego sezonu Floriana Wirtza i tego, czy pokaże się w większych meczach…

Nie tylko mam taką nadzieję, jestem tego pewien. To też pewien zbieg okoliczności, bo oczywiście mamy jeszcze trzy mecze z zespołami z tych pozycji, więc daje mu to trzy kolejne szanse, by to pokazać. Dla mnie jednak jest to bardzo jasne, rozwój, jaki Florian poczynił w trakcie swojej kariery w Liverpoolu, która trwa dopiero 10 miesięcy, jest dla mnie już bardzo wyraźny. Dziewięćdziesiąta trzecia minuta przeciwko Crystal Palace, wygranie pojedynku przy linii bocznej, zdobycie wrzutu z autu, a potem sprint na 40 jardów i uderzenie piłki w samo okienko, to coś, co nie jestem do końca przekonany, czy potrafiłby zrobić osiem miesięcy temu, kiedy graliśmy na wyjeździe z Brentford czy w podobnych meczach.

Jego rozwój, a już wcześniej był zawodnikiem klasy światowej, jest dla mnie oczywisty. I ten rozwój będzie tylko postępował, bo ma dopiero 22 lata, więc to całkowicie naturalne. Prawie każdy piłkarz osiąga swój najlepszy poziom w wieku 25, 26 lat. A on już teraz jest zawodnikiem klasy światowej i może być tylko lepszy. I to jest piękne w transferach, które przeprowadziliśmy zeszłego lata, że wszyscy są w takim wieku, w którym możemy oczekiwać tylko dalszego rozwoju, o ile unikną kontuzji.

Chris Shaw

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (0)

Pozostałe aktualności