AVL
Aston Villa
Premier League
15.05.2026
21:00
LIV
Liverpool
 
Osób online 1330

Cierpliwość kibiców Liverpoolu wyczerpała się


Fakty są niezaprzeczalne. Cofnijmy się do maja 2015 roku, a Liverpool z trudem zmierzał do mety. Trener pod presją tracił wsparcie, a standardy na boisku spadły z poziomu osiągniętego w poprzednim sezonie.

Rozczarowani kibice tłumnie opuszczali Anfield, a apele o zmiany narastały coraz głośniej. Na trzy mecze przed końcem zremisowali 1:1 z Chelsea, zanim doszło do spektakularnego fiaska. Po porażce 1:3 u siebie z Crystal Palace w pożegnalnym meczu Stevena Gerrarda z Anfield, nastąpiła upokarzająca porażka 1:6 ze Stoke City.

- W tym roku wydarzyło się wiele rzeczy, które utrudniły nam pracę - powiedział Brendan Rodgers dziennikarzom po zajęciu szóstego miejsca i potwierdzeniu gry w Lidze Europy.

- Mają pełne prawo być wściekli i sfrustrowani, a ja biorę za to pełną odpowiedzialność. Jest mnóstwo pracy do wykonania, a teraz musimy to naprawić i upewnić się, że wrócimy z większą niż kiedykolwiek motywacją do dalszej walki w przyszłym sezonie.

Jedenaście lat temu właściciele Fenway Sports Group (FSG) zignorowali zewnętrzne plotki i oparli się pokusie zwolnienia Irlandczyka z Północy. Mimo że Rodgers nie zdobył żadnego trofeum przez trzy lata u steru, uznali, że ma wystarczająco dużo zasług, ponieważ w sezonie 2013/14 prawie doprowadził Liverpool do mistrzostwa Premier League.

Ich wiara w to, że przywróci klubowi dawną świetność dzięki kilku sprytnym wzmocnieniom w letnim oknie transferowym, okazała się całkowicie nieuzasadniona. Rodgers nie zdołał zrzucić z siebie płaszcza negatywizmu, który spowijał jego panowanie na Anfield i w ciągu trzech miesięcy od rozpoczęcia kolejnego sezonu odszedł, Liverpool mając wtedy na koncie 12 punktów w ośmiu meczach i zajmował 10. miejsce w Premier League.

FSG wkrótce stanie przed podobnie ważną decyzją dotyczącą losu Arne Slota. Wszystko do tej pory wskazywało na to, że będą wspierać Holendra. Współczuje się temu, z czym musiał się zmagać w tym sezonie - od straty Diogo Joty w lipcu ubiegłego roku, po serię druzgocących kontuzji.

W przeciwieństwie do Rodgersa, Slot jest zdobywcą tytułu mistrza Premier League i powinien mimo wszystko uratować awans do Ligi Mistrzów z ruiny, jaką poniosła drużyna w tym sezonie.

Jednak buntowniczy nastrój na Anfield w sobotę dał jasny sygnał władzom klubu o skali niepokojów. Wydawało się, że to właśnie ten dzień, w którym cierpliwość naprawdę się skończyła. Żaden menedżer Liverpoolu nie spotkał się z takim poziomem sprzeciwu na własnym boisku od ostatnich chwil urzędowania Roya Hodgsona pod koniec 2010 roku.

Na widok 17-letniego skrzydłowego Rio Ngumohy, który asystował przy pierwszej bramce Ryana Gravenbercha, zmienionego w połowie drugiej połowy, z trybun rozległy się buczenie. Kibice spodziewali się, że nieskuteczny Cody Gakpo ustąpi miejsca Alexandrowi Isakowi.

Slot wyjaśnił, że Ngumoha, który jeszcze nie rozegrał 90 minut w pierwszym składzie, cierpiał na skurcze po tym, jak dane mu było wystąpić w zaledwie trzecim meczu ligowym.

- Wiedziałem, że w momencie, gdy liczba minut Rio wzrosła, taka będzie reakcja, ale to nie jest powód, żeby tego nie zrobić i zatrzymać w drużynie zawodnika, który mówi mi, że nie może kontynuować gry – powiedział.

Po ostatnim gwizdku rozległy się kolejne buczenie, gdy Anfield miażdżąco oceniło to, co zostało im zaserwowane. Puste trybuny pod koniec meczu wskazywały na apatię, ale dominującą emocją była złość.

Zapytany, czy naprawdę wierzy, że uda mu się odzyskać poparcie tych, którzy się od niego odwrócili, Slot odpowiedział:

- Tak, wierzę. Nawiasem mówiąc, nie w tym sezonie.

- W tym sezonie będą mieli swoje zdanie i się nie zmieni. Ale jeśli uda nam się przeżyć lato, jakie planujemy, to jestem w stu procentach przekonany, że w przyszłym sezonie będziemy innym zespołem niż teraz.

Problem polega na tym, że w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy utracono tak wiele dobrej woli, że jeśli Slot pozostanie na swoim stanowisku, a forma Liverpoolu na początku przyszłego sezonu będzie słaba, to na Anfield bardzo szybko zrobi się toksycznie.

Jeśli decydenci w FSG będą musieli dokonać zmiany w połowie sezonu, tak jak miało to miejsce w 2015 roku, to kaliber dostępnych kandydatów raczej nie będzie porównywalny z tymi, którzy stracili pracę tego lata. Xabi Alonso, który byłby popularnym wyborem wśród kibiców, z pewnością znajdzie nową pracę. Z pewnością nie będzie zbawiciela pokroju Jürgena Kloppa, który czekałby na posprzątanie bałaganu, jak to zrobił 11 lat temu.

Oczywiście, pośród całej tej chwały, pod wodzą Kloppa było kilka burzliwych sezonów. Ale kiedy obrona tytułu mistrzowskiego Premier League przez Liverpool w sezonie 2020/21 legła w gruzach z powodu kontuzji środkowego obrońcy, a następnie w sezonie 2022/23 zespół zakończył na piątym miejscu, panowało powszechne przekonanie, że sytuacja będzie jeszcze gorsza bez Kloppa. Wiara w niego była niezachwiana.

Nie dotyczy to jednak Slota, który nie ma takiego samego autorytetu ani więzi z kibicami. Istnieje również ogromny rozdźwięk między oczekiwaniami kibiców wobec drużyny Liverpoolu a stylem gry, jaki były menedżer Feyenoordu konsekwentnie prezentuje.

Chelsea przyjechała na Anfield w kryzysie, po sześciu kolejnych ligowych porażkach. Kiedy Gravenberch strzelił gola w szóstej minucie, Liverpool miał idealną sytuację, by ruszyć do ataku, zaatakować i wykorzystać słabości londyńczyków.

Niewytłumaczalnie, gospodarze zdjęli nogę z gazu. Podczas gdy dyrektor sportowy Richard Hughes obserwował to z loży dyrektorów, The Reds wycofali się, dając Chelsea czas i przestrzeń do działania.

Kibice gospodarzy dali upust swojej złości na nieobliczalnego Ibrahimę Konate, który wbijał korki w piłkę i spowalniał grę. Brakowało im pośpiechu, tempa, intensywności. Czy wykonywali polecenia? Sygnały alarmowe rozbrzmiewały na długo przed wyrównaniem Enzo Fernandeza.

- Nie widzieliście, jak krzyczałem z linii bocznej: 'Cofajcie się! Cofajcie się! Brońcie własnego pola karnego' - powiedział sarkastycznie Slot.

- Oczywiście, że nie o to nam chodziło, żeby się wycofać. Chcieliśmy kontynuować, ale graliśmy przeciwko drużynie, która coraz pewniej czuła się z piłką.

- Nie mieli żadnych skrzydłowych, więc ściągnęli wielu pomocników i zaczęli kontrolować środek pola, coraz częściej podając między sobą piłkę. Nie dawało to wielu okazji, ale byli zdecydowanie dominującą drużyną w meczu.

- W przerwie zmieniliśmy grę. Mogliśmy ich atakować wysoko i trzymać na ich połowie. Nie było idealnie, bo kilka razy potrafili nas zaskoczyć, ale nie tak często jak w pierwszej połowie.

- Nie sądzę, żeby to było sprawiedliwe, żeby ktokolwiek mógł pomyśleć, że każę moim zawodnikom się wycofać, cofnąć się i nie naciskać. Albo nie widzieliście gry moich drużyn… rzeczywiście wyglądało na to, że cofnęliśmy się - ale nigdy nie taki był cel. Po prostu nie potrafiliśmy kontrolować wszystkich ich pomocników.

Nawet biorąc pod uwagę kontuzje i absencję zawodników, sytuacja była przygnębiająca. Liverpool oddał zaledwie trzy celne strzały, a oczekiwany wskaźnik bramek (xG) wyniósł zaledwie 0,56.

Gakpo miał sześć kontaktów z piłką w pierwszej połowie i wygrał jeden z pięciu pojedynków, zanim w końcu został zdjęty z boiska. Jego niepotrzebny spalony sprawił, że świętowanie Curtisa Jonesa zostało przerwane po strzeleniu gola głową.

Pomoc była chaotyczna: Alexis Mac Allister wygrał jeden z dziewięciu pojedynków, Dominik Szoboszlai jeden z siedmiu, a Gravenberch pięć z jedenastu.

Szoboszlai i Virgil van Dijk trafili w obramowanie bramki, ale Liverpool był daleko od zwycięstwa. Okrzyki drwin, dochodzące aż do doliczonego czasu gry, gdy piłkę złapał Giorgi Mamardashvili i nikt nie wydawał się zainteresowany przeprowadzeniem kontrataku, uosabiały problemy Liverpoolu.

Koniec sezonu nie może nadejść wystarczająco szybko. Jest tak wiele do naprawy i potrzeba ogromnej wiary, żeby uwierzyć, że Slot może to uczynić.

James Pearce

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (2)

Cynical 10.05.2026 14:08 #
Na tym etapie nie ma sensu się bawić w Excele tabelki i przesadny zdrowy rozsądek, Slot stracił nie tylko szatnie ale również i kibiców i nie da się już tego naprawić... Zawsze będziemy pamiętać mistrzostwo ale przez 2 pełne sezony nie dał nam żadnych powodów do optymizmu i oczywiście że problem jest dużo bardziej złożony i nie wszystko jest wina Slota, ale jego winą jest to że nie potrafił sobie poradzić z wieloma problemami które się pojawiały za jego kadencji, I tak na prawdę często tylko pogorszał sprawę swoimi decyzjami i zarządzaniem drużyną. Liverpool wymaga od swojego trenera znacznie, znacznie więcej.
Sebkovsky 10.05.2026 14:14 #
Nareszcie! Potrzebujemy więcej tego typu banerów, to i może Ten Hag v2 poleci w tym sezonie.. i really hope

Pozostałe aktualności

Colwill: Mogliśmy wygrać ten mecz (0)
10.05.2026 09:23, Gall1892, chelseafc.com
Gravenberch po meczu z Chelsea (0)
09.05.2026 21:41, Wiktoria18, thisisanfield.com
McFarlane: Zasłużyliśmy na punkt na Anfield (1)
09.05.2026 20:16, FroncQ, chelseafc.com
Slot po meczu z Chelsea (23)
09.05.2026 19:48, Gall1892, liverpoolfc.com
Skrót meczu (0)
09.05.2026 18:03, Gall1892, własne
Slot tłumaczy nieobecność Wirtza (11)
09.05.2026 15:46, Gall1892, liverpoolfc.com