AVL
Aston Villa
Premier League
15.05.2026
21:00
LIV
Liverpool
 
Osób online 1421

Elliott wraca do Liverpoolu niepewny swojej przyszłości


Koszmar Harveya Elliotta w Aston Villi powoli dobiega końca, choć przed nim jeszcze przynajmniej jeden niezręczny wieczór.

Już jutro (w piątek) będzie mógł jedynie z trybun obserwować starcie dwóch klubów, które wspólnie wypłacają mu pensję — ale jednocześnie żaden z nich nie widzi go obecnie w swojej pierwszej drużynie — w walce o miejsce w przyszłorocznej Lidze Mistrzów.

Zgodnie z warunkami rocznego wypożyczenia Elliott nie może zagrać przeciwko Liverpoolowi na Villa Park, choć to akurat nie jest jego największy problem. Po kompletnie nieudanym pobycie w Birmingham, podczas którego uzbierał zaledwie 277 minut na boisku, 23-latek wróci po sezonie na Merseyside.

Arne Slot przyznał podczas czwartkowej konferencji prasowej, że Elliott „ma ważny kontrakt i rozpocznie przygotowania do sezonu z Liverpoolem”, ale rzeczywistość jest taka, że czeka go kolejne lato pełne niepewności.

– To krępująca sytuacja dla wszystkich stron — powiedział później tego samego dnia trener Villi Unai Emery. – Każdego dnia myślę o tym z poczuciem winy wobec Harveya Elliotta. My mamy swoją odpowiedzialność, Liverpool ma swoją, ale z ludzkiego punktu widzenia to bardzo trudny sezon dla niego.

Elliott musi teraz poznać plany Liverpoolu i dowiedzieć się, czy przy zaledwie roku pozostałym do końca kontraktu ma jeszcze jakiekolwiek szanse na miejsce w kadrze na przyszły sezon. Już jego transfer do Aston Villi w ostatnim dniu letniego okna był postrzegany jako początek końca sześcioletniej przygody na Anfield. Liverpool ani razu nie rozważał wcześniejszego skrócenia wypożyczenia, zwłaszcza że warunki umowy — skonstruowane głównie pod potrzeby Villi związane z zasadami PSR — nie zawierały klauzuli umożliwiającej przedwczesne zakończenie pobytu.

Znalezienie nowego klubu raczej nie będzie problemem, ale po sezonie praktycznie straconym odpowiedni wybór kolejnego kroku ma dla Elliotta ogromne znaczenie.

RB Lipsk wciąż pozostaje admiratorem talentu Anglika, choć niemiecki klub ma obecnie inne priorytety — między innymi wykupienie Brajana Grudy z Brighton po wypożyczeniu. Problemem mogą być również wysokie zarobki Elliotta, które odstraszają część potencjalnych zainteresowanych.

Na ten moment jedno jest pewne: Aston Villa nie zamierza go wykupić — i taki stan utrzymuje się już od listopada. Klub celowo ograniczał jego występy, by uniknąć aktywowania obowiązkowej klauzuli wykupu wartej 35 milionów funtów.


Gdyby Elliott zaliczył 10 występów w Premier League, wypożyczenie automatycznie zamieniłoby się w transfer definitywny — scenariusz, którego spodziewały się wszystkie strony przy podpisywaniu umowy.

Emery jednak bardzo szybko stracił do niego przekonanie i praktycznie odsunął go od ligowej rywalizacji. Elliott pojawiał się jeszcze sporadycznie podczas drogi Villi do finału Ligi Europy, ale po raz ostatni oglądano go na murawie 19 marca, gdy wszedł na boisko w 84. minucie rewanżu z Lille zakończonego wygraną 3:0.

Łącznie zanotował dziewięć występów dla klubu z Birmingham we wszystkich rozgrywkach, w tym tylko jeden mecz w podstawowym składzie Premier League. Wszystko wskazuje na to, że przy dwóch spotkaniach pozostałych do końca sezonu ten dorobek już się nie poprawi.

Nazwanie tego roku rozczarowaniem byłoby ogromnym niedopowiedzeniem. Elliott ruszał na wypożyczenie z myślą o walce o miejsce w kadrze Anglii na mundial, po tym jak błyszczał podczas młodzieżowych mistrzostw Europy U-21 wygranych przez Anglików zeszłego lata.

W poprzednim sezonie tylko dwa razy wychodził w podstawowym składzie Liverpoolu w Premier League i wiedział, że po transferze Floriana Wirtza jego liczba minut jeszcze spadnie. Mimo to wierzył w projekt Aston Villi i z entuzjazmem podchodził do nowego wyzwania.

Jutro, widząc po drugiej stronie wielu dawnych kolegów z Liverpoolu, nie będzie miał im do opowiedzenia historii o udanym sezonie. Trudno mu też z ekscytacją myśleć o powrocie na przedsezonowe przygotowania, skoro jego przyszłość pozostaje tak niejasna.

– Odchodzisz jako mistrz — powiedział Mohamed Salah, żegnając kolegę po jego przeprowadzce do Birmingham, zakładając wtedy, że wypożyczenie zakończy się definitywnym transferem.

Jeszcze bardziej wymowne okazały się jednak kolejne słowa Egipcjanina.

– Mają szczęście, że cię mają — mówił Salah o Villi, która pozyskała zawodnika łączącego doświadczenie z ogromnym potencjałem. Przy kwocie 35 milionów funtów transfer wydawał się wtedy wyjątkowo rozsądnym ruchem.

Trudno winić Elliotta za poczucie rozczarowania Aston Villą. Klub sięgnął po niego 1 września, gdy po trzech pierwszych kolejkach Premier League wciąż nie miał na koncie ani zwycięstwa, ani nawet gola. Transfer dopinano w okresie kompletnego chaosu decyzyjnego między Unaiem Emerym, desperacko szukającym jakości w ofensywie, a Monchim — ówczesnym szefem pionu sportowego Villi — który opuścił klub zaledwie trzy tygodnie później.

Zrzucanie całej winy wyłącznie na Monchiego byłoby jednak niesprawiedliwe. Prawdziwą władzę na Villa Park ma Emery i trudno sobie wyobrazić transfer doświadczonego zawodnika bez jego pełnej akceptacji. Problem polegał na tym, że Hiszpan bardzo szybko uznał, iż Elliott zwyczajnie nie pasuje do jego zespołu. Po kilku meczach stracił do niego przekonanie, nie wierzył, że pomocnik będzie w stanie realizować konkretne założenia taktyczne i wrócił do bardziej sprawdzonych opcji.

To mocno uderzyło w Elliotta. Osoby znające kulisy sytuacji twierdzą, że zimą liczył na wcześniejszy powrót na Anfield, szczególnie że po występach zarówno dla Liverpoolu, jak i Aston Villi nie mógł już przenieść się do innego europejskiego klubu w trakcie sezonu.

Taki ruch wymagałby jednak rozwiązania umowy wypożyczenia. Problem w tym, że nie zawarto w niej klauzuli wcześniejszego powrotu, więc Villa musiałaby zapłacić za skrócenie pobytu zawodnika — a tego nie chciała nawet rozważać.

Oba kluby walczyły przecież o miejsce w Lidze Mistrzów i żaden nie miał zamiaru pomagać drugiemu. Elliott znalazł się więc w kompletnym zawieszeniu. O kompromisie praktycznie nie było mowy, a po odrzuceniu możliwości wyjazdu do Charlotte FC z MLS ostatnie miesiące spędził głównie na czekaniu.

W Premier League nie pojawił się na boisku od 1 lutego, kiedy wszedł w 77. minucie meczu z Brentford. Przed tamtym spotkaniem opuścił 17 ligowych kolejek, a po nim dołożył kolejnych 12 — i licznik nadal rośnie.

Od miesięcy pozostaje zawodnikiem "poza kadrem". Trenuje z zespołem, ale realnie nigdy nie jest brany pod uwagę przy ustalaniu składu. Mimo to, według osób z otoczenia klubu, ani przez moment nie zmienił podejścia. Nadal ciężko pracuje na treningach i pozostaje pozytywną, lubianą postacią w ośrodku Bodymoor Heath. Zbudował też dobre relacje z piłkarzami Aston Villi, którzy współczują mu sytuacji i wierzą, że w nowym otoczeniu zdoła odbudować karierę.


Slot dobrze rozumie położenie swojego zawodnika.

– Dla niego, dla nas i dla Aston Villi wszystko potoczyło się inaczej, niż wszyscy zakładali, bo przecież sprowadza się piłkarza po to, żeby z niego korzystać — powiedział trener Liverpoolu. – To nie do mnie należy odpowiedź, dlaczego tak się stało. Oczywiście nie jest łatwo, gdy zawodnik praktycznie nie gra, szczególnie po sezonie, jaki miał u nas.

– Poszedł tam po minuty i dlatego to po prostu pechowa sytuacja. Przy tak utalentowanym piłkarzu, który świetnie zaprezentował się na mistrzostwach Europy do lat 21, chcesz, żeby regularnie występował. Trafił jednak do bardzo mocnego zespołu z dużą konkurencją. Nie wiem, dlaczego nie dostał tylu minut, ile się spodziewał. To nie pytanie do mnie, ale szkoda, gdy zawodnik praktycznie wypada z gry na dwa lata — szczególnie ktoś, kto pokazał już, jak duży ma potencjał.

Jeśli Liverpool zdecyduje się na sprzedaż Elliotta, będzie miał świadomość, że jego wartość rynkowa spadła. To problem zarówno dla klubu, jak i samego zawodnika. Najmocniejszym argumentem w jego obronie pozostają jednak zapisy dotyczące liczby występów, które skutecznie ograniczały jego minuty. Bez nich niemal na pewno dostałby więcej okazji, by pokazać się w koszulce Aston Villi.

Znacznie gorzej wyglądałby scenariusz, w którym regularnie gra przez cały sezon, ale nie daje drużynie odpowiedniej jakości. Dlatego też, biorąc pod uwagę jego wiek, profil i potencjał, Liverpool nadal może liczyć na solidną kwotę w przypadku definitywnego transferu.

Powrót do kadry Slota zależy jednak od kilku czynników — między innymi od tego, kto zastąpi Mohameda Salaha oraz od przyszłości Curtisa Jonesa, którego kontrakt wygasa za rok. Jako zawodnik wyszkolony lokalnie Elliott mógłby pomóc w kwestii limitu zawodników wychowanych lokalnie, choć na Anfield nie jest to obecnie najważniejszy temat.

Najistotniejsze pozostaje jednak odzyskanie straconego czasu.

Elliott nadal jest bardzo utalentowanym piłkarzem, który po prostu czeka na odpowiednie miejsce, by odbudować karierę zapowiadającą się kiedyś tak obiecująco.

Kolejny sezon spędzony głównie na ławce — czy to na Anfield, czy gdziekolwiek indziej — nie wchodzi już w grę. W przyszłych rozgrywkach musi regularnie grać.

A dziś nic nie wskazuje na to, by miało się to wydarzyć w Liverpoolu.

Gregg Evans, James Pearce

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (0)

Pozostałe aktualności

Webb o golu Sesko i zapis analizy VAR (0)
14.05.2026 18:55, Armani87, thisisanfield.com
Chris Kavanagh sędzią piątkowego starcia (0)
14.05.2026 17:38, FroncQ, premierleague.com
Aston Villa - Liverpool: Wieści kadrowe (0)
14.05.2026 17:37, AirCanada, liverpoolfc.com
Arne Slot przed meczem z Aston Villą (5)
14.05.2026 16:56, GingerElf, liverpoolfc.com
Trening przed Aston Villą - zdjęcia (1)
14.05.2026 16:47, AirCanada, liverpoolfc.com
Skrót meczu U-18 (0)
14.05.2026 13:12, Piotrek, liverpoolfc.com