LIV
Liverpool
Towarzyski
26.07.2026
00:00
SUN
Sunderland
 
Osób online 949

Chiesa: Chcę wrócić do Włoch. Juventus wciąż jest w moim sercu


Federico Chiesa przyznał, że chciałby wrócić do Serie A, a jego wielkim marzeniem pozostaje ponowna gra w barwach Juventusu. Skrzydłowy Liverpoolu opowiedział również o swojej sytuacji na Anfield, braku regularnej gry oraz nieobecności w reprezentacji Włoch.

Drugie lato Chiesy jako piłkarza Liverpoolu rozpoczęło się podobnie jak rok temu – we włoskim Forte dei Marmi, u boku żony Lucii, rodziny i psów. Sezon 2025/26 zakończył jednak zaledwie 726 minutami na boisku i trzema golami, co pozostawiło spory niedosyt.

– Zacząłem dobrze, dostawałem minuty i strzelałem gole, więc byłem zadowolony. Później jednak sezon zakończył się zupełnie inaczej, niż się spodziewałem. Ale taki jest futbol – powiedział Chiesa.

Zapytany o to, co poszło nie tak, odpowiedział:

– Chodziło przede wszystkim o liczbę minut. Od początku 2026 roku grałem naprawdę niewiele. Mam bardzo dobre relacje z Liverpoolem. W styczniu klub i Arne Slot powiedzieli mi, że nie mogę odejść, bo byłem potrzebny również ze względów kadrowych. Mieliśmy problemy z liczbą dostępnych zawodników. Zrozumiałem sytuację i zostałem z uśmiechem. W końcu mówimy o Liverpoolu, klubie, który pozwolił mi zdobyć mistrzostwo Anglii.

Chiesa potwierdził również, że zimą istniała możliwość powrotu do Juventusu.

– Liverpool mnie o tym poinformował, ale ostatecznie negocjacje z Juventusem nie zakończyły się powodzeniem.

Włoch odniósł się także do kontrowersji związanych z jego wycofaniem się ze zgrupowania reprezentacji przed marcowymi barażami o mistrzostwa świata.

– Gennaro Gattuso już wszystko wyjaśnił i jestem mu za to wdzięczny. Rino to fantastyczny człowiek, jedna z wyjątkowych osób w świecie futbolu. Niestety kontuzje się zdarzają. Przyjechałem do Coverciano z problemami zdrowotnymi. Po konsultacjach z lekarzami odesłano mnie do domu, a później przez półtora tygodnia nie trenowałem również w Liverpoolu.

– Rozumiem, że ludzie w takich sytuacjach mogą myśleć różne rzeczy, ale przecież wygrałem z reprezentacją Europę. Niektórzy czasami o tym zapominają. Gram w piłkę wystarczająco długo, by nie przejmować się bezpodstawnymi obelgami w mediach społecznościowych. Najbardziej bolało mnie oglądanie Włoch poza mundialem. Jestem bardzo związany z reprezentacją i mocno to przeżyłem. Nawet nie oglądałem rzutów karnych, bo byłem zbyt zdenerwowany.

Mimo problemów Chiesa nie zamyka sobie drzwi do kadry narodowej.

– Nie, to nie jest zamknięty rozdział. Chcę znowu być ważną postacią reprezentacji, ale żeby to osiągnąć, muszę grać więcej niż tysiąc minut w sezonie dla mojego klubu. Grając tak mało, donikąd nie zajdę.

27-latek przyznał także, że jego przyszłość pozostaje otwarta.

– Chcę po prostu grać. Jeśli nie będę miał regularnej gry w Premier League, będę musiał poszukać jej gdzie indziej. W pierwszym sezonie w Liverpoolu praktycznie nie grałem, a w drugim również niewiele. Pojadę na przedsezonowe zgrupowanie w USA, potem porozmawiam z klubem i nowym trenerem Andonim Iraolą, a następnie zobaczymy, co dalej.

Wśród możliwych kierunków wymienia się Como.

– Jestem otwarty na wszystko. Najważniejsze jest to, żeby grać. Nie mam podejścia, że muszę być podstawowym zawodnikiem. Jestem gotowy walczyć o miejsce w składzie wszędzie. Cesc Fabregas jest świetnym trenerem. Nikt nie spodziewał się, że Como będzie wyglądało tak dobrze. To drużyna, na którą przyjemnie się patrzy.

Najbardziej emocjonalnie Chiesa wypowiedział się jednak o Juventusie.

– Chciałbym wrócić do Juventusu. Nigdy nie chciałem odchodzić. Mówiono, że domagałem się dużych pieniędzy, ale prawda jest zupełnie inna. Nigdy nie zaproponowano mi nowego kontraktu. Nawet nie rozmawialiśmy o przedłużeniu umowy.

– Cristiano Giuntoli i Thiago Motta powiedzieli mi wprost: „Fede, nie jesteś nam potrzebny. Znajdź sobie klub”. Ostatecznie dobrze na tym wyszedłem, bo trafiłem do jednego z pięciu najlepszych klubów świata, jakim jest Liverpool. Jednak Juventus zawsze będzie w moim sercu i chciałbym tam wrócić. Nigdy nie rozmawiałem z Juventusem o pieniądzach i nigdy nie będę tego robił.

Chiesa pochwalił również byłego kolegę z Juventusu, Dusana Vlahovicia.

– Dusan jest znakomitym napastnikiem i udowodnił to nawet po ostatniej kontuzji. Szkoda mi, że odszedł. Widziałbym go w Juventusie jeszcze przez wiele lat. Juventus stracił wielką dziewiątkę, bo niewielu jest dziś na świecie napastników takich jak on.

Na koniec Włoch odniósł się do swoich kolegów z Liverpoolu. Przyznał, że Curtis Jones pytał go o życie we Włoszech.

– Powiedziałem mu, że żyje się tutaj świetnie, a pogoda jest zdecydowanie lepsza niż w Liverpoolu, który mimo wszystko pozostaje wyjątkowym miejscem. Curtis to piłkarz o ogromnych umiejętnościach technicznych. Inter dobrze robi, interesując się nim.

Chiesa zdradził również, jak wyglądały ostatnie dni Mohameda Salaha na Anfield.

– Mimo że jest legendą i przeżywał mnóstwo emocji związanych z odejściem, znalazł czas dla każdego z nas i podziękował nam za wspólną grę. Podarował mi koszulkę z piękną, prywatną dedykacją. Salah ma ogromne serce i nadal jest bardzo związany z Włochami. Ciągle wspomina Florencję i Rzym.

Porównując Egipcjanina do Cristiano Ronaldo, Chiesa dodał:

– Cristiano jest wyjątkowy, ale gdybyśmy w poprzednim sezonie doszli do końca Ligi Mistrzów, Mo mógłby zdobyć Złotą Piłkę. Pod względem mentalności i głodu sukcesu są do siebie bardzo podobni. Różnica polega na tym, że jeden ma pięć Złotych Piłek, a drugi nie.
Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (1)

Redzik90 11.06.2026 18:33 #
Akurat zwolni się tygodniówka dla Krakena

Pozostałe aktualności