player
MUN
Manchester United
Premier League
22.08.2022
21:00
LIV
Liverpool
 
Osób online 425

Jakie role mogą pełnić Elliott i Carvalho?

Artykuł z cyklu Analiza Taktyczna


Dwaj nastoletni piłkarze Liverpoolu, Harvey Elliott i Fabio Carvalho, są wychowankami londyńskiego Fulham. Anglik zasilił szeregi The Reds latem 2019 roku, lecz najpierw rozgrywał mecze w drużynie do lat 23. Następnie, po okresie spędzonym na wypożyczeniu w Blackburn Rovers (sezon 2020/21) powrócił na Anfield i dostał kilka szans gry od Jürgena Kloppa, lecz poważna kontuzja odniesiona w meczu z Leeds United wykluczyła go z udziału w rozgrywkach na kolejne kilka miesięcy. Od wiosny jest już jednak w pełni sił, a niemiecki boss nie zapomniał o 19-latku i stawiał na niego podczas lipcowych sparingów. O tym, że w Liverpoolu liczą na Elliotta może poniekąd świadczyć również fakt, że Harvey zmienił przed sezonem numer z „juniorskiego” 67 na 19, z którym niegdyś występował jego idol, Sadio Mane.

Portugalczyk z kolei dołączył do zespołu z Merseyside na początku obecnego miesiąca jako mistrz Championship. Po siedmiu latach w drużynach młodzieżowych dołączył do pierwszego zespołu The Cottagers i od razu stał się liderem ekipy Marco Silvy. W dużej mierze przyczynił się do zdobycia ponad 100 ligowych goli przez londyńczyków, a charakterystyką swojej gry przykuł uwagę przedstawicieli LFC. Definitywny transfer na Anfield mógł się dokonać już pół roku wcześniej, jednak Carvalho wylądował ostatecznie w Liverpoolu przed rozpoczęciem sezonu 2022/23.

Obu młodych zawodników łączy nie tylko zbliżony wiek (Elliott urodził się w 2003, a Carvalho w 2002 roku) oraz wcześniejsza gra w stolicy Anglii, lecz także boiskowy profil. Zarówno Harvey, jak i Fabio nie imponują warunkami fizycznymi, natomiast nisko osadzony środek ciężkości oraz bardzo dobre umiejętności techniczne predestynują ich do gry pozycyjnej, nastawionej na dominację z piłką po swojej stronie. Jak pokazały letnie mecze kontrolne, mogą pełnić w zespole Kloppa wiele ról, którym przyjrzymy się dokładniej w formie analizy wideo.


Podczas letnich przygotowań do sezonu Elliottowi i Carvalho zostały powierzone funkcje półbocznych pomocników oraz skrzydłowych w tradycyjnym systemie Liverpoolu, 1-4-3-3.

Podstawową specyfiką ich gry było to, że ustawiali się po przeciwnej stronie boiska względem swoich wiodących nóg. Dzięki temu lewonożny Elliott na prawym skrzydle mógł wykonywać podania penetrujące w kierunku światła bramki rywali i mieć ogląd na znaczną część placu gry. Zwrócony był twarzą do przeprowadzanej akcji i plecami do towarzyszącej mu linii bocznej, dzięki czemu z miejsca „otwierał się” do gry dzięki swojej pozycji ciała.

Kiedy partnerzy znajdowali się z piłką w przeciwległym sektorze bocznym, Anglik wykazywał się bardzo dobrym rozumieniem gry. „Skanował” przestrzeń i występujących w niej graczy, dzięki czemu był w stanie podjąć decyzję, gdzie sam powinien się ustawić. Jeśli kolega z drużyny pojawiał się bliżej środka pola, sam zapewniał szerokość ustawienia, wyciągając skrajnego rywala za sobą i otwierając półprzestrzeń do wbiegnięcia dla partnera.


Dokładnie po takiej wymianie z udziałem Elliotta padła w meczu z Burnley przed rokiem. Poprzez zajęcie pozycji bliżej linii bocznej zwolnił miejsce Trentowi Alexandrowi-Arnoldowi, który mógł wykonać ostatnie podanie z szerokości pola karnego.

Powstałą przestrzeń między obrońcami potrafił spożytkować również Carvalho dzięki przytomnym wbiegnięciom z drugiej linii za ostatnich defensorów.

Fabio także często ścinał z piłką w kierunku osi środkowej podczas wcześniejszych etapów akcji, czym skupiał uwagę kilku przeciwników. Również dzięki takim zejściom obrońcy wychodzili ze swoich stref i otwierały się pomiędzy nimi przestrzenie do wykorzystania przez innych graczy LFC.

W przypadku Carvalho, prowadzenie piłki prawą nogą po lewej stronie pozwalało mu nie tylko skupić uwagę defensorów, lecz także manipulować ustawieniem ich ciała. Naprowadzenie futbolówki na obrońcę, doprowadzenie do zmiany toru jego biegu i oddanie piłki do partnera „na zewnątrz” powodowało, że rywal został pozbawiony możliwości jakiejkolwiek interwencji. W ten sposób Carvalho wypracował sytuację bramkową na 5:0 w starciu z RB Lipsk.

W tym miejscu warto przypomnieć pierwsze słowa nowego nabytku Liverpoolu nt. jego pozycji na boisku:

„W Fulham grałem bardziej na pozycji nr 10; to po prostu zależy od formacji, w której gramy. Ale lubię też skrzydło, ponieważ jestem na tyle kreatywny, że mogę grać jeden na jeden i tworzyć okazje. Ale tak jak wspomniałeś, mogę zagrać gdziekolwiek, lecz te dwie pozycje są moimi faworytami”.

Temat ten kontynuował reporter Fulham z „The Athletic”, Peter Rutzler:

„Myślę, że absolutnie fascynujące będzie zobaczenie, gdzie Klopp widzi najlepsze miejsce na boisku dla niego. Nie zdziwiłbym się, gdybym zobaczył go jako środkowego pomocnika, w połowie drogi między numerem 8 a 10 (…). Grał już wcześniej w młodości ustawiony szeroko, w czasach gry w akademii, i widać to w jego stylu gry, kiedy schodzi na lewą stronę i wbiega za prawego środkowego obrońcę rywali. Jednak miejsce, w którym radził sobie najlepiej w tym roku, to z pewnością centralna pozycja tuż za napastnikiem”.

Nie ulega wątpliwości, że struktura pozycyjna The Reds jest na tyle płynna, że Carvalho będzie mógł pełnić w czasie meczu wszystkie te role, ustawiając się zarówno na skrzydle, w półprzestrzeni oraz w strefach centralnych.

Po drugiej stronie podobne inklinacje wykazywał Elliott. W meczu z Manchesterem United, tak jak Carvalho w Lipsku, schodził spod linii bocznej pomiędzy formacje przeciwników, otrzymywał piłkę i natychmiast zmieniał kierunek biegu. Po chwili samym balansem ciała wyminął linię pomocy „Czerwonych Diabłów” i rozciągnął grę na skrzydło, gdzie szerokość ustawienia zespołu zapewnił boczny obrońca.

Współpraca ze skrajnymi defensorami może być z pewnością bardzo interesująca z perspektywy widza i niejednoznaczna dla rywali. Rotacje pomiędzy nimi w bocznych sektorach są na tyle automatyczne, że w dowolnej chwili każdy z nich może ustawić się szeroko, a drugi wąsko – niekoniecznie zawsze w tej samej konfiguracji. Dzięki temu Liverpool może stosować asymetrię w swoim ustawieniu, związywać rywali po jednej stronie boiska, by wykończyć atak po drugiej.

Do współpracy z bocznymi obrońcami dojdą zapewne „trójkąty”, w skład których wejdą jeszcze środkowi pomocnicy. Wówczas wymiany pozycji mogą być jeszcze bardziej mylące dla przeciwników i zarazem bardziej swobodne po stronie piłkarzy Kloppa. Carvalho i Elliott mogą wtedy płynnie zmieniać rolę ze skrzydłowego na pomocnika, a nawet do najniższego „wierzchołka”.


Jak pokazał poprzedni sezon, rotacje trójkowe mogą dokonywać się w jednym ataku po obu stronach boiska.

Pierwszy trójkąt zapewniłby wyjście z jednego skrzydła, a drugi rozwinął atak po przeciwnej stronie. W obu tych sekwencjach nastolatkowie z powodzeniem mogliby „wcinać się” między rywali oraz kreować i finalizować ataki dzięki wiodącym nogom, czyli wykorzystywać swoje w pełni naturalne zdolności.

Co więcej, trójkowe ustawienie linii pomocy i ataku The Reds sprawia, że boczni gracze z tych formacji (wśród nich także Elliott i Carvalho) występują zwykle w połowie drogi między najbliższymi przeciwnikami. Dzięki odpowiedniemu „czytaniu gry” mogą wtedy ustawić się na linii podania i przeciąć zagranie rywala. Podobnie jak w wymianie w trójkącie, gracze LFC ustawiają się wtedy pod kątem ostrym względem siebie, co daje większe szanse na zablokowanie piłki zmierzającej w różne kierunki.



Autor: Marek Mizerkiewicz
Data publikacji: 29.07.2022