Andrich o tym jak przestrzegał Wirtza przed Bayernem
Pomocnik Bayeru Leverkusen Robert Andrich ujawnił, jak odradzał Florianowi Wirtzowi transfer do Bayernu Monachium, zanim gwiazdor Liverpoolu zdecydował się na przeprowadzkę na Anfield.
Wirtz ostatecznie dołączył do The Reds w czerwcu, po tym jak mistrzowie Premier League wyprzedzili pod koniec maja mistrzów Bundesligi, Bayern, a kwota 116 mln funtów sprawiła, że ofensywny pomocnik na krótko stał się najdroższym zawodnikiem w historii Merseyside.
Niemiecki gigant Bayern rywalizował z Liverpoolem o podpis Wirtza na początku tego roku, a gdy 22-latek rozważał kolejny krok w karierze, jego kolega z Leverkusen, Andrich, poradził mu, by unikał przeprowadzki do Bawarii.
W rozmowie w podcaście Spielmacher Andrich powiedział:
– Co mu powiedziałem? „Proszę, nie idź do Bayernu!”.
– Szczerze myślałem, że tam trafi. W pewnym momencie powiedziałem mu: „Proszę, nie rób tego. Nie rób nam tego”.
– Można mówić, że dla niemieckiej piłki ważne jest, by niemieckie talenty zostawały w kraju, ale ostatecznie na samym szczycie, jeśli mówimy o jakości takiej jak u Flo, jest tylko Bayern Monachium.
– Chciałem, żeby wyjechał za granicę. Powiedziałem to także ludziom z Bayernu. Cieszyłem się, że zdecydował się na ten krok. Nie sądziłem, że odważy się tak szybko wyjechać za granicę.
Wirtz miał trudne początki na Anfield, gdy The Reds przegrali dziewięć z dwunastu spotkań w okresie od końca września do listopada, jednak w ostatnich tygodniach prezentuje się bardzo dobrze w barwach zespołu z numerem 7 na koszulce.
Oprócz bramek zdobytych przeciwko Wolves, Fulham i Barnsley w Pucharze Anglii, Wirtz zaliczył także asysty przy golach Hugo Ekitiké, Alexandra Isaka oraz przy wyrównującej bramce w zremisowanym 1:1 meczu z Sunderlandem, która oficjalnie została zapisana jako gol samobójczy.
Andrich podkreśla, że okres adaptacji jest czymś normalnym dla młodego zawodnika zmieniającego kraj:
– Nie sądzę, żeby to było coś złego, że potrzebuje trochę czasu.
– Znam go na tyle dobrze, by wiedzieć, że nie przeszkadza mu to tak bardzo, jak mogłoby się wydawać, bo ma bardzo dobre wsparcie w postaci rodziców i rodziny.
Wirtz znajdzie się w kadrze na sobotni mecz, w którym The Reds podejmą Burnley na Anfield.

Komentarze (0)