LIV
Liverpool
Towarzyski
26.07.2026
00:00
SUN
Sunderland
 
Osób online 858

Geneza ostatnich protestów na Anfield


Tysiące kibiców Liverpoolu uniosło w sobotę żółte kartki w proteście przeciwko planowanym podwyżkom cen biletów podczas meczu Premier League z Crystal Palace.

W akcję włączyły się wszystkie trybuny Anfield, a stadion rozbrzmiewał okrzykami „you greedy b—-rds, enough is enough” („chciwe dranie, dość tego”), skierowanymi w stronę amerykańskich właścicieli klubu – Fenway Sports Group (FSG).

To właśnie oni w ubiegłym miesiącu ogłosili plan podniesienia cen biletów o trzy procent w przyszłym sezonie, a także kolejne podwyżki powiązane z inflacją w rozgrywkach 2027/28 i 2028/29.

Przed spotkaniem z Crystal Palace Rada Kibiców Liverpoolu wezwała fanów, by „dali się usłyszeć” i zaapelowali do FSG o ponowne rozważenie decyzji.

Na moment protestu wybrano 13. minutę meczu. To nawiązanie do faktu, że przy założeniu maksymalnych podwyżek powiązanych z inflacją (do pięciu procent rocznie w sezonach 2027/28 i 2028/29), ceny biletów mogą teoretycznie wzrosnąć nawet o 13 procent w ciągu najbliższych trzech lat.

Przedstawiciele klubu przekonują jednak, że obecne prognozy wskazują na wzrost o 2,3 procent w sezonie 2027/28 i dwa procent w sezonie 2028/29, co łącznie dawałoby 7,3 procent w trzy lata, a nie 13 procent.

Według tych wyliczeń ceny pojedynczych biletów dla dorosłych wzrosłyby o około 3 do 4,5 funta za mecz w ciągu trzech lat, natomiast karnety sezonowe podrożałyby maksymalnie o 3,5 funta za spotkanie.

Na potrzeby protestu wydrukowano i rozdano kibicom 75 tysięcy żółtych kartek – zarówno na stadionie, jak i w okolicznych pubach oraz kawiarniach. Akcję wsparło wiele grup kibicowskich, w tym Spirit of Shankly, Spion Kop 1906, Kop Outs (grupa LGBTQ+), cultuRED (zrzeszająca kibiców różnych wyznań i narodowości), klub kibiców drużyny kobiet Liverpoolu oraz liczne oddziały oficjalnego stowarzyszenia fanów.

To kolejny etap protestu, wcześniej z trybuny Kop zniknęły flagi i transparenty. Kibice zainicjowali także akcję „Not A Pound In The Ground”, zachęcającą do niewydawania pieniędzy na stadionie, oraz wykupili przestrzeń reklamową w mieście.

Dyrektor generalny Liverpoolu, Billy Hogan, niedawno skierował list do posiadaczy karnetów i członków klubu, w którym tłumaczył podwyżki rosnącymi kosztami.

– Nikt w Liverpool Football Club nie podejmuje decyzji o cenach biletów lekko – podkreślił.

– Koszty organizacji meczów na Anfield znacząco wzrosły w ostatnich latach – o 85 procent w ciągu dekady (lub o 57 procent bez uwzględnienia trybuny Anfield Road). Koszty energii wzrosły o 107 procent w ciągu czterech lat, a podatki lokalne aż o 286 procent w tym samym okresie. Jednocześnie przez ostatnią dekadę ceny biletów podnieśliśmy jedynie o cztery procent, starając się ograniczyć podwyżki do minimum.

– W tej sytuacji uznajemy, że powiązanie ewentualnych wzrostów z inflacją – ustaloną na trzy procent w sezonie 2026/27 jest najbardziej uczciwym i przejrzystym sposobem na pokrycie części tych rosnących kosztów. 

James Pearce

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (10)

Raf 26.04.2026 17:35 #
The Kop śpiewało jeszcze: „show price of your ass” ;)
SlotYNWA 26.04.2026 22:58 #
Przed tym miastem jeszcze wiele lat nauki o prawach ekonomii, ale czego spodziewać się po postindustrialnym, bezrobotnym mieście?

Z jednej strony nie chcą podwyżki biletu o cenę browara, a z drugiej chcieli mistrzostw, transferów i gwiazd. Czy można być głupszym i bardziej bezczelnym w swojej roszczeniowości?
Adihaa 26.04.2026 23:14 #
Głupszym niż twój komentarz, to na pewno się nie da
Cynical 26.04.2026 23:53 #
Najlepiej rozwinąć czerwony dywan przed korpo i niech robią co chcą i zabijają duszę we wszystkim co żyje bo mogą, w końcu takie są prawa ekonomii.
MSalah11 27.04.2026 11:29 #
Cynical idąc tym tropem myślenia ceny biletów powinny się zatrzymać np na roku 1990?
Cynical 27.04.2026 12:33 #
Msalah, nie ale musi istnieć jakaś przeciwwaga dla korpo i różnych instytucji które koniec końców istnieją tylko po to by robić pieniądze na rzeczach które są ważne dla ludzi. Dlaczego ludzie w garniturach gdy wyciągają rękę po więcej zawsze mają być usprawiedliwiani a ci drudzy mają być krytykowani bo tego nie chcą? Wiadomo że wszystko drożeje i każdy chce to sobie jakoś zrekompensować ale zwyczajny człowiek nie ma jak się przed tym bronić... I słusznie czy nie ale ja się cieszę że ktoś czasami im przypomina że ci którzy są na dnie też mają swoje racje i trzeba się z nimi liczyć, choć wiadomo jakiego efektu z reguły można się spodziewać
Cynical 26.04.2026 23:51 #
I bardzo dobrze, słusznie czy nie zawsze powinien istnieć opór wobec dokręcania śruby przez korpo czy innego rodzaju bezduszne organizacje. FSG wykonało kawał dobrej roboty w Liverpoolu ale nie wolno zapominać dlaczego kupili nasz klub, i że jeśli tylko by mogli wyssali by go do cna, jedyne co powstrzymuje ich i każdą organizację tego typu to fakt że są jeszcze ludzie, którzy wierzą w coś więcej niż tylko pieniądz. Tłumaczenie że "no przecież takie są prawa kapitalizmu" są może i zasadne bo walka z rzeczywistością to walka z wiatrakami, ale jeśli ta rzeczywistość pozostawia wiele do życzenia i powoli odbiera nam to co ważne, to trzeba o tym mówić i stawiać temu opór jak tylko się da, nawet jeśli jest on daremny
mayro78 27.04.2026 06:47 #
Trochę się ośmieszają z tym protestem.
3% to jest wielkie nic, patrząc jak się zmieniły koszty energii w ostatnich latach.
Piwo w pubie drożeje nikt nie strajkuje, wszyscy to rozumieją.
MSalah11 27.04.2026 11:27 #
Z całym szacunkiem, ale nie jesteśmy klubem w czołówce Premier League pod kątem wysokosci cen biletów. Wzrost ceny biletu o 1 pintę piwa to naprawde niewiele. Trzeba wybrać albo lepsza sytuacja klubu albo piwo po meczu. Od 7 lat jak dobrze pamiętam nie bylo zmian cen, więc klub doszedł do ostateczności i podjął taką a nie inna decyzję.
Raf 27.04.2026 12:43 #
Prawda jest taka, że punkt widzenia zależy wyłącznie od tego czy mamy do czynienia z kibicem zagranicznym LFC czy lokalnym. Dla pierwszego nic się nie zmieni, bo i tak na wyjazd do Liverpoolu musi wywalić kupę kasy, tym bardziej jak kupi bilety z drugiej ręki. Lokalny czuje się wyzyskiwany przez korpo i czuje, że przemijają jego czasy. Można przyjąć jakieś stanowisko, ale odpuściłbym krytykę miejscowych, bo to my jesteśmy u nich gośćmi.

Pozostałe aktualności

Thompson: Liverpool potrzebuje McGinna (4)
19.06.2026 17:19, FroncQ, Liverpool echo
Micky van de Ven nie dla Liverpoolu (3)
19.06.2026 16:52, Gall1892, thisisanfield.com
Z Newcastle na inaugurację sezonu! (16)
19.06.2026 11:06, Gall1892, liverpoolfc.com
RB Lipsk odrzucił pierwszą ofertę za Diomande (21)
19.06.2026 10:23, Gall1892, thisisanfield.com
Liverpool znów uprzedził Newcastle (1)
19.06.2026 10:22, RosolakLFC, The Athletic
Poznajcie Victora Muñoza (0)
18.06.2026 23:26, Armani87, liverpoolfc.com