AVL
Aston Villa
Premier League
15.05.2026
21:00
LIV
Liverpool
 
Osób online 1179

Jones: Musimy zachować spokój i wygrać z VIllą


W piątek Liverpool rozegra ostatnie wyjazdowe spotkanie w tym sezonie Premier League. Rywalem The Reds będzie Aston Villa, która aktualnie walczy o Ligę Mistrzów i przygotowuje się do finału Ligi Europy. 

Przed meczem na Villa Park swoją opinią na temat końcówki sezonu podzielił się Curtis Jones. 

O tym, że piłkarze chcą wygrać z Villą, żeby zapomnieć o ostatnich wynikach...

- Oczywiście, chcemy to zrobić. Dążymy do tego przez cały rok. Zdarzało się kilka razy, że zagraliśmy nasz "topowy mecz" ale przychodziło kolejne spotkanie i musieliśmy się pogodzić z porażką. Przed nami jest ważne spotkanie i bardzo chcemy sięgnąć po komplet punktów. 

O grze na pozycji prawego obrońcy...

- Po prostu cieszę się, że mogę grać. Nie ma znaczenia, czy gram na pozycji prawego obrońcy, środkowego obrońcy lub napastnika - chce wychodzić na boisko i grać. Jestem wystarczająco pewny siebie z piłką przy nodze i nie mam wątpliwości dotyczących moich umiejętności. Nie ukrywam też, gdzie chcę grać, ponieważ jest to środek pola. Jestem wystarczająco dobry, żeby dostawać minuty na tej pozycji, lecz przede wszystkim liczy się interes zespołu. 

- Chociaż obecnie gram jako boczny obrońca, to często schodzę też do środka, więc nadal mam okazję wbiegać w pole karne, strzelać gole i zaliczać asysty oraz robić takie rzeczy. Nie powiedziałbym, że jestem obrońcą. Po prostu lubię być na boisku. Jestem takim zawodnikiem, że za każdym razem, gdy mam piłkę przy nodze, aż mi się oczy świecą. Od razu pojawia mi się uśmiech na twarzy. Właśnie to chcę robić, szczególnie w takim zespole i takim klubie. Jak już mówiłem, jeśli będę musiał zagrać na skrzydle, jako napastnik albo środkowy obrońca — gdziekolwiek — nie ma problemu.

O tym, że jest najlepszym zawodnikiem ligi pod względem celności podań na połowie rywala...

- To były wzloty i upadki. Myślę, że dotyczyło to całej drużyny. Rozegrałem wiele meczów. Chociaż chciałbym grać w środku pomocy i mieć to miejsce jako swoje, muszę też docenić chłopaków wokół mnie i ich umiejętności. Statystyki są takie, jakie są — myślę, że mówią same za siebie. Wiele razy słyszałem, że za długo utrzymuję się przy piłce, ale jak wszyscy widzą, jednocześnie też jej nie tracę. Myślę, że najważniejsze jest teraz wejść na kolejny poziom i próbować strzelać więcej goli oraz notować więcej asyst.

O tym, czego należy się spodziewać po Aston Villi... 

- To zawsze będzie trudny mecz przeciwko nim. To bardzo dobra drużyna ze swoim stylem gry — lubią grać piłką i długo się przy niej utrzymywać. Mają w składzie zawodników, którzy potrafią zrobić krzywdę każdej drużynie, więc oczywiście jesteśmy tego świadomi. Do tego mają przed sobą finał Ligi Europy, a potem ich kolejnym rywalem będzie Manchester City — ostatni mecz sezonu dla nich. Jednocześnie myślę, że też mają w głowie walkę o Ligę Mistrzów, bo jeśli przegraliby trzy najbliższe mecze, w tym z nami, istnieje spora szansa, że wypadną poza miejsca dające awans do Champions League.

- Ważne jest, żebyśmy nie dali się ponieść atmosferze. Oni wyjdą na boisko pełni energii, ale my po prostu musimy grać swoje. Musimy zachować spokój. Znowu — jak już mówiłem — musimy grać swoją piłkę. Kiedy patrzę wokół i widzę chłopaków w naszej drużynie oraz ich umiejętności, mam pełne zaufanie zarówno do nich, jak i do siebie, że dowieziemy wynik.

- Myślę, że najważniejsze jest to, żebyśmy wyjechali z Birmingham ze zwycięstwem. Czy będzie to mecz, w którym będziemy dominować przy piłce i wszystko będzie wyglądało perfekcyjnie, czy taki, w którym strzelimy jednego gola i potem będziemy się bronić — na koniec dnia, najważniejsze jest po prostu zwycięstwo. Ja to wiem, trener to wie i chłopaki w szatni również, więc liczą się tylko trzy punkty. 

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (0)

Pozostałe aktualności