LIV
Liverpool
Towarzyski
26.07.2026
00:00
SUN
Sunderland
 
Osób online 2181

Dziennik z pobytu w USA


Poniżej prezentujemy garść wspomnień ekipy liverpoolfc.com z pierwszych dni pobytu The Reds w Chicago, skąd zespół wyruszy do Nashville.

Wtorek

Od czasu przyjazdu drużyny do miasta dzień wcześniej przez cały czas pod hotelem obecna jest spora grupa kibiców.

Jeden z uważnych członków zespołu ds. mediów zauważył, że w budynku przebywa też zawodowy koszykarz Tacko Fall - mierzący imponujące 229 centymetrów wzrostu - i notuje, że 'jest bardzo wysoki'. Całkiem.

W trakcie porannego spaceru nad piękne jezioro Michigan Dominik Szoboszlai udawał, że chce wrzucić swojego przyjaciela Milosa Kerkeza do wody (udawał), z kolei Federico Chiesa udzielił improwizowanej lekcji języka włoskiego kilku młodszym piłkarzom.

Po południu zawodnicy odbyli pierwszą sesję treningową w trakcie wyjazdu, a widok ciężko pracujących graczy na tle chicagowskich drapaczy chmur będzie zapierać dech w piersiach jeszcze długo.

Sesje są długie i intensywne, Andoni Iraola cały czas wpaja grupie swoje zasady, w ekipie cały czas panuje pozytywna atmosfera.

- Wszyscy zawodnicy robią wszystko, aby zrozumieć czego dokładnie oczekuje od nich menadżer, a następnie starają się wypełniać jego polecenia na murawie - wyjaśnił Kostas Tsimikas, grecki Scouser, który wrócił do zespołu po rocznym wypożyczeniu.

Iraola wziął też udział w konferencji prasowej, w trakcie której potwierdził, że na dniach do grupy dołączą Ryan Gravenberch, Alexander Isak oraz Florian Wirtz.

Środa

Po zakończeniu pracy we wtorkowy wieczór udaliśmy się do lokalnej restauracji, która obiecywała 'najlepsze skrzydełka z kurczaka w Chicago'.

Były naprawdę niezłe, ale po przebudzeniu zorientowałem się, że zostawiłem coś w knajpie. Kiedy do niej wróciłem bardzo miły facet pomógł mi odzyskać moją zgubę mimo to, że był kibicem Evertonu.

W hotelu jeden z moich kolegów opowiadał obsłudze jak bardzo kocham herbatę. Dzięki temu jeden z bardzo miłych kelnerów sprawił, że świeży dzbanek tego napoju zawsze był w pobliżu. Bardzo ci dziękujemy, Gabriel.

Środa była dniem podwójnej sesji treningowej, w czasie porannej popełniłem błąd i nie doceniłem siły słońca, jednocześnie zaryzykowałem odpuszczenie sobie kremu z filtrem.

Konsekwencje można podsumować słowami mojego współpracownika: - Przyjechałem, a Ty dosłownie świeciłeś się na czerwono!

Po powrocie do hotelu przeprowadziliśmy z Freddiem Woodmanem wywiad na temat jego nowego kontraktu z klubem.

W trakcie luźnej rozmowy okazało się, że bramkarz jest człowiekiem bliskim mojemu sercu, a mianowicie - wielkim fanem serialu The Bear. Nie może doczekać się wycieczki do Mr. Beef, chicagowskiej restauracji, która była inspiracją dla tego serialu.

Czwartek

W porannej sesji treningowej wziął udział Stefan Bajčetić, który cały czas wraca do siebie po poważnej kontuzji.

Pomocnik, który ostatni raz grał w oficjalnym spotkaniu w maju 2024 roku spotkał się z aplauzem ze strony kolegów z zespołu. Brawa otrzymał też Woodman ze względu na podpisaną umowę.

Około dwugodzinna sesja zakończyła się konkursem rzutów wolnych i strzałów, w którym wzięli udział Chiesa, Harvey Elliott, Kerkez, Szoboszlai i Tsimikas.

W ośrodku można było dostrzec również Giovanniego Leoniego, który rehabilituje się po zerwaniu więzadeł. Tego dnia obrońca robił kółeczka wokół boiska, wykonywał też inne ćwiczenia fizyczne.

Obecny był również Hugo Ekitiké, który pracował na rowerze na obrzeżach boiska. Oczywiście wraca do zdrowia po poważnej kontuzji Achillesa.

- Wszystko w porządku - odpowiedział Francuz zapytany o to jak się miewa.

Cały zespół dostał wolne popołudnie i może zwiedzać miasto. Zespół ds. mediów przygotował listę miejsc, które koniecznie trzeba odwiedzić w tak piękny, ciepły dzień: Mr. Beef, Chicago Riverwalk, The Bean oraz brzeg jeziora.

W trakcie naszego spaceru spotykamy członków sztabu i piłkarzy, widzimy też Szoboszlaia*...

*Ciemnowłosego mężczyznę w koszulce Liverpoolu z nadrukowanym nazwiskiem Szoboszlaia.

Piątek

Witajcie w domu, jak to mówią w Nashville.

Krótka wycieczka na południe od Chicago zabiera nas do Miasta Muzyki, a nasze przybycie do Tennessee znowu spotyka się z bardzo ciepłym przyjęciem. Na marginesie, w samolocie siedziałem obok kobiety, która podróżowała na własny ślub. Wszystkiego najlepszego!

Liverpool podróżował oczywiście na swój pierwszy mecz w trakcie obozu przygotowawczego.

Wiedzieliście, że stadion, na którym The Reds zmierzą się z Sunderlandem, GEODIS Park, jest największym typowo piłkarskim obiektem w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie? Teraz na pewno już wiecie.

Zespół wylądował około 18 czasu lokalnego, będzie to dla nas błyskawiczny pobyt.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (0)

Pozostałe aktualności