Skład na mecz z Aston Villą!
Dzisiejszy wieczór na Villa Park zapowiada się niezwykle emocjonująco. Liverpool stanie dziś przed szansą przypieczętowania awansu do przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów, jednak aby tego dokonać, drużyna Arne Slota musi wywieźć z Birmingham komplet punktów w starciu z Aston Villą. Stawka piątkowego meczu jest ogromna, a oba zespoły mają o co walczyć na finiszu sezonu Premier League.
Przed pierwszym gwizdkiem kibice The Reds z niepokojem śledzą sytuację kadrową zespołu. Brazylijski bramkarz wrócił już do treningów z drużyną, ale Arne Slot przyznał, że decyzja dotycząca jego gry zapadnie dopiero tuż przed meczem. Problemy zdrowotne miał również Wirtz, który zmaga się z infekcją żołądkową i nie trenował ostatnio na pełnych obrotach.
Lepsze wiadomości napłynęły natomiast w sprawie Mohameda Salaha i Ibrahimy Konaté. Egipcjanin uporał się z urazem mięśnia dwugłowego uda i ponownie jest dostępny dla sztabu szkoleniowego po opuszczeniu dwóch ostatnich spotkań. Do gry gotowy ma być także Konaté, który w meczu z Chelsea zgłaszał drobne problemy zdrowotne.
Liverpool nadal musi jednak radzić sobie bez kilku ważnych zawodników. Stefan Bajcetić, Conor Bradley, Hugo Ekitike, Wataru Endo oraz Giovanni Leoni pozostają wykluczeni z gry do końca sezonu. Aston Villa również nie uniknęła problemów kadrowych, gospodarze zagrają bez kontuzjowanych Amadou Onany, Alyssona i Boubacara Kamary.
Poznaliśmy wyjściowe składy obu drużyn na nieco ponad godzinę przed meczem.
Składy:
Aston Villa: Martinez – Cash, Lindelöf, Torres, Digne, Tielemans, Konsa, McGinn, Rogers, Buendia, Watkins
Liverpool: Mamardashvili – Gomez, Konaté, van Dijk, Kerkez, Gravenberch, Mac Allister, Jones, Szoboszlai, Gakpo, Ngumoha
Rezerwowi: Woodman, Wirtz, Salah, Chiesa, Robertson, Nyoni, McConnell, Ndiaye, Wright

Komentarze (21)
A poważnie to kij wie jak to jest ustawione.
W związku z ostatnimi wypowiedziami dziś nie liczę na bandę łysego.
Ostatnia szansa, żeby przemówić do zarządu.
Cmon Villa!
Tam już nie ma chęci i paliwa.
Na ławce Wirtz i Salah...
Mecz o 4 miejsce czas zacząć...
Do boju The Reds!!!
W Minione okno transferowe przepalono kupę kasy i teraz to się bedzie za nami ciągnąć