Lloris: To będzie ciężki mecz
Tottenham w niedzielę wybierze się na Anfield ze sporym zastrzykiem pewności siebie w walce o czołową czwórkę po tym, jak Gareth Bale zagrał kolejny świetny mecz i Spurs pokonali 2:1 Arsenal w derbach północnego Londynu. Bramkarz Tottenhamu, Hugo Lloris, stwierdził, iż niedzielne spotkanie z Liverpoolem będzie cięższe od pojedynku z lokalnymi rywalami.
- Sezon się jeszcze nie skończył. Zostało nam dziesięć meczów i musimy utrzymać wysoki poziom koncentracji do samego końca - powiedział Lloris.
- Oczywiście lepiej być na naszej pozycji, niż w miejscu Arsenalu, jednak musimy patrzeć na to przytomnie. Najważniejszą sprawą jest awans do Ligi Mistrzów. Nie wiemy co się jeszcze stanie, więc musimy iść do przodu, nie oglądać się na inne drużyny oraz skupić się na własnej grze.
- W niedzielę to będzie kolejny świetny mecz. Liverpool w tym momencie gra być może najlepszą piłkę w Premier League. Udowodnili to w ostatnim spotkaniu z Wigan. To będzie ciężka, ale też emocjonująca batalia na Anfield.
Drużyna Andre Villasa-Boasa ma przed sobą jeszcze wymagające spotkania z Liverpoolem, Chelsea, Manchesterem City i Evertonem, które nie potrzebują by im przypominać o tym, jak Tottenham w zeszłym sezonie zmarnował dziesięciopunktową przewagę nad Arsenalem i stracił miejsce premiowane grą w Lidze Mistrzów. Jednakże kapitan Spurs, Michael Dawson, uważa, że jego drużyna ma wszystko czego potrzeba by taka sytuacja się nie powtórzyła.
- Przed nami trudne spotkania, ale wygrana z Arsenalem postawiła nas w dobrej sytuacji. Pokazaliśmy ducha walki i poświęcenie, których trzeba do wygrywania. Przez dwadzieścia minut nie mieliśmy za dużo okazji do gry w piłkę, ale pokazaliśmy charakter i determinację.
Komentarze (5)
Dobrze wiemy jak to się potem skończyło.
Zeby tylko nie było bez punktów. Będę zadowolony z remisu.